fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lustracja

Mecenas Kruszyński podejrzewany o współpracę z SB

Grażyna Zawadka
Znany adwokat Piotr Kruszyński miał być tajnym współpracownikiem PRL-owskich służb – wynika z książki o Wałęsie
Opisując proces lustracyjny Lecha Wałęsy z 2000 r., autorzy książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarczyk twierdzą, że niektórzy adwokaci lustrowanych „działali we własnej sprawie”.
W książce pojawia się nazwisko czołowego polskiego karnisty prof. Piotra Kruszyńskiego. Według autorów publikacji w 1979 r. został zarejestrowany przez Departament II MSW, najpierw jako kontakt operacyjny, a potem jako tajny współpracownik o pseudonimie Piotr. Miał być też kandydatem na wywiadowcę Agenturalnego Wywiadu Operacyjnego. Do werbunku jednak nie doszło, bo jego koledzy działający w AWO wystawili mu złą opinię. W 1989 r. TW „Piotr” został wyeliminowany z „czynnej sieci agenturalnej”, a „teczkę personalną i teczkę pracy złożono do archiwum”. W 1990 r. akta TW zniszczono.
Prof. Kruszyński mówi „Rz”: – W 1968 r., gdy pracowałem na uczelni, zostałem telefonicznie wezwany przez dwóch panów z kontrwywiadu wojskowego na spotkanie. Poszedłem, a oni najpierw uprzedzili mnie, że wszystko, o czym będziemy mówić, jest objęte ścisłą tajemnicą, i kazali podpisać zobowiązanie do jej zachowania. Zaproponowali mi przeszkolenie i współpracę, czemu stanowczo odmówiłem. I na tym mój kontakt z nimi się skończył.
Mecenas mówi, że w 1998 r. złożył oświadczenie lustracyjne. – Nikt nie miał do niego zastrzeżeń – podkreśla. – Zarejestrowanie mnie jako TW „Piotr” jest bzdurą. Kto nadaje agentowi taki pseudonim, jakie nosi imię? Pojawienie się swojego nazwiska tłumaczy następująco: – Jako adwokat występuję w kilku ważnych sprawach: Nangar Khel, gdzie jest niejasna rola kontrwywiadu wojskowego, którego szefem był Antoni Macierewicz. Jestem też pełnomocnikiem ITI w sprawie o publikację raportu o likwidacji WSI. Dla wielu mogę być niewygodny.
Jest specjalistą w zakresie prawa karnego, pracownikiem Uniwersytetu Warszawskiego. W procesie lustracyjnym bronił nie tylko Wałęsy, ale także m.in. Zyty Gilowskiej, byłej wicepremier. Do grona jego klientów należą lub należeli też Edward Mazur, polonijny biznesmen oskarżany o zlecenie zabójstwa gen. Marka Papały, czy znany z antysemickich wypowiedzi szef Polskiej Partii Narodowej Leszek Bubel.
W sprawie publikacji IPN wypowiedział się premier. – Cieszę się, że żyję w kraju, gdzie wychodzą książki historyków, z których oceną się nie zgadzam. To dzięki Wałęsie mogli wydać tę książkę – powiedział Donald Tusk podczas spotkania w „Gazecie”.
Tymczasem Lech Wałęsa zażądał wczoraj wstrzymania emisji filmu „TW »Bolek«” przez Telewizję Polską. Twierdzi, że film fałszuje historię i zapowiedział, że w razie emisji będzie się domagał 20 milionów złotych zadośćuczynienia. W filmie zaprezentowano wspomnienia kolegi Wałęsy ze Stoczni Gdańskiej Józefa Szylera, który stwierdza, że Wałęsa był tajnym współpracownikiem SB. Podobnie uważa występujący w filmie funkcjonariusz SB współprowadzący teczkę „Bolka” Janusz Stachowiak.
O tym, że Lech Wałęsa jest TW „Bolkiem”, jest przekonany współzałożyciel Wolnych Związków Zawodowych Krzysztof Wyszkowski. Jak twierdzi, nagranie z 1979 r., gdzie Wałęsa przyznaje się do współpracy z SB, ma w swoich zbiorach marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorów
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA