fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Parlamentarna bitwa o gaz

Do projektu raportu o Gazociągu Północnym zgłoszono aż 189 poprawek
Fotorzepa, MW Michał Walczak
W Parlamencie Europejskim trwa batalia o raport o Gazociągu Północnym. Dziś się okaże, czy niemieckie lobby jest na tyle silne, by zablokować powstanie tego krytycznego dokumentu
Do projektu raportu zgłoszono aż 189 poprawek. Będą rozpatrywane na rozpoczynającym się dziś w Strasburgu dwudniowym posiedzeniu Komisji Petycji PE, która ma przyjąć raport o skutkach dla środowiska budowy gigantycznego gazociągu przez Morze Bałtyckie, który ma połączyć Rosję z Niemcami. Projekt może pochłonąć nawet 7,5 mld euro. W pierwotnej wersji – z kwietnia – w dokumencie znalazła się opinia, iż inwestycja ta stwarza zagrożenie dla ekosystemu, a prace na tak dużą skalę w ogóle na Bałtyku nie powinny być prowadzone. Teraz jednak te krytyczne wnioski mogą zostać wykreślone, a wówczas inwestorzy gazociągu – firmy Gazprom, BASF, E.ON i Gasunie – otrzymają skuteczne narzędzie do zdobycia niezbędnych pozwoleń na budowę.
Dotąd firmy zabiegały o nie bez skutku w krajach nadbałtyckich, które są w większości przeciwnikami projektu. Wśród nich jest także Polska, która od początku, czyli gdy tylko Rosjanie i Niemcy podpisali w 2005 r. umowę w sprawie inwestycji, uważa ją za niekorzystną. – Stanowisko polskich władz jest niezmienne – mówi dyrektor departamentu ropy i gazu w Ministerstwie Gospodarki Maciej Woźniak. – Gazociąg jest nieekonomicznym projektem, trzykrotnie droższym od inwestycji lądowej. Oznacza to, że surowiec nim dostarczany będzie miał wysoką cenę, co spowoduje wzrost kosztów importu dla całej Unii.
I dodaje, że inwestycja stwarza poważne zagrożenie dla środowiska, bo nie ma precyzyjnych danych co do lokalizacji składowisk broni chemicznej na dnie Bałtyku. – A poza tym nie wiadomo, jaki charakter będą miały i czemu służyły instalacje ułożone równolegle z gazociągiem – mówi dyrektor Woźniak.W Parlamencie Europejskim od kilku tygodni trwa silny lobbing na rzecz zmiany raportu. Komisja Petycji została zasypana wnioskami o poprawki do dokumentu. Większość z nich zaproponowała kilkuosobowa grupa europosłów, m.in. z Niemiec. Nie jest tajemnicą, że z deputowanymi z tego kraju spotkał się osobiście były kanclerz Gerhard Schroeder, który teraz stoi na czele konsorcjum Nord Stream, chcącego właśnie wybudować rurociąg przez Bałtyk. Siły zjednoczyli też Polacy – z nieoficjalnych informacji wynika, że bez względu na poglądy polityczne opowiadają się za krytyczną wersją raportu. Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Libicki przyznaje, że polscy parlamentarzyści próbują także przekonywać swoich kolegów z innych krajów do poparcia raportu w pierwotnej wersji.Trudno ocenić, w jakiej ostatecznie wersji dokument wyjdzie z Komisji. Wśród propozycji poprawek jest m.in. taka, by usunąć zapis wzywający Komisję Europejską do podjęcia wszelkich środków, by zablokować budowę gazociągu w proponowanej przez inwestorów skali. Gdyby rzeczywiście z raportu wykreślono wszystkie najbardziej krytyczne wnioski, to straciłby swój sens. A jest to o tyle istotne, że potem – na początku lipca – ma trafić pod obrady całego Parlamentu. A tutaj rozkład sił zwolenników i przeciwników inwestycji trudno ocenić. Gdyby jednak Komisja Petycji przyjęła krytyczny raport, to wydaje się mało prawdopodobne, by został on przez Parlament później odrzucony.
W Parlamencie, który liczy 785 posłów, zasiada 120 reprezentantów krajów nadbałtyckich, w tym Polski. Niemal tylu samo jest przedstawicieli Niemiec i Holandii, czyli krajów, z których firmy chcą budować gazociąg. Nadzieje na zmianę raportu ma niemiecki MSZ, a inwestycja ma od samego początku poparcie władz w Berlinie. Przedstawiciel resortu Wolfgang Manig na niedawnym spotkaniu z polskimi dziennikarzami mówił, że gazociąg ma bardzo duże znaczenie dla dywersyfikacji dostaw gazu. – Musimy zwrócić się do sprawdzonych dostawców, a gaz rosyjski jest dostępny – stwierdził. Choć nie powiedział wprost, że MSZ liczy na zmianę raportu, to przyznał, że poprawki są istotne, a poza tym jest wiele firm, które chcą odbierać gaz z rurociągu bałtyckiego.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA