Umowy

Tylko lojalny kontrahent może żądać umowy przyrzeczonej

Strona, z której winy nie doszło do wykonania umowy przedwstępnej, nie ma prawa się domagać sądowego sfinalizowania kontraktu
Tak orzekł Sąd Apelacyjny (sygn. I ACa 1184/07).
Zgodnie z art. 390 kodeksu cywilnego, jeżeli strona zobowiązana do zawarcia umowy przyrzeczonej uchyla się od jej zawarcia, druga strona może żądać naprawienia szkody. Ale ma jeszcze ważniejsze roszczenie: jeżeli umowa przedwstępna spełnia wymagania, od których zależy ważność umowy przyrzeczonej, uprawniony może dochodzić przed sądem zawarcia umowy przyrzeczonej. O to toczą się typowe spory na tle niewykonania umowy przedwstępnej. Z takim żądaniem wystąpiła spółka Inter Commerce. Jej prezes Rudolf S. jeszcze kilka lat temu był jednym z najbogatszych ludzi w Polsce (branża deweloperska), ale od dwóch lat ścigany jest międzynarodowym listem gończym (podejrzany o korumpowanie urzędników). On właśnie w imieniu spółki kupował udział w położonej w Warszawie nieruchomości (za kilka milionów złotych).
Umowę przedwstępną (notarialną) strony podpisały 18 stycznia 2001 r., a ostateczny termin zawarcia umowy przyrzeczonej określiły na 30 czerwca 2001 r. Jednocześnie sprzedawcy upoważnili Rudolfa S. do przeniesienia własności. Ten jednak – z niewyjaśnionych do końca powodów – nie zrobił tego. Jak później spółka tłumaczyła, nie miała pieniędzy na uiszczenie podatku od czynności cywilnoprawnych (choć to zaledwie 2 proc. wartości nieruchomości). Ciekawostką i elementem właściwie dramatycznym w sprawie było to, że w umowie przedwstępnej stwierdzono, iż sprzedawcy gruntu otrzymali już zapłatę. Tymczasem twierdzili oni, że zapis ów zauważyli dopiero później. Ten wątek może rozjaśni nieco fakt, że jeden ze sprzedających był współpracownikiem Rudolfa S. Na szczęście dla sprzedających (pozwanych) ten wątek nie był decydujący. Takie też stanowisko zajął sąd apelacyjny (a wcześniej okręgowy). Podzielił argumentację pełnomocnika pozwanych mec. Marka Stejblisa, że to z winy powoda nie doszło do podpisania umowy przyrzeczonej. – Zgodnie z umową przedwstępną właśnie powód powinien był wezwać sprzedających do stawienia się u notariusza (mieli na to siedem dni), mógł też sam przenieść własność. Pozwani niczego nie zaniedbali – powiedziała sędzia. Wprawdzie 2 sierpnia złożyli oświadczenie o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli podczas zawierania umowy przedwstępnej, ale było to już po jej wygaśnięciu i nie miało żadnego znaczenia. Wyrok jest prawomocny.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL