Historia

Korzenie klęski

Archiwum „Mówią Wieki"
W pierwszej połowie XIII wieku władca muzułmański miał tylko dwie możliwości rekrutacji efektywnie walczącej armii. Pierwszą było nająć któreś ze zislamizowanych niearabskich plemion koczowniczych lub półkoczowniczych, np. Turków lub Kurdów.
Było to rozwiązanie proste ale obarczone ryzykiem, że wódz najemników prędzej czy później stanie się władcą. Drugie rozwiązanie wydawało się z pozoru bezpieczniejsze. Należało kupić młodych i zdrowych niewolników – z konieczności niemuzułmanów (muzułmanin nie może być niewolnikiem innego muzułmanina). Potem trzeba ich było skoszarować i poddać surowej dyscyplinie, aby otrzymywało się wojowników idealnych – pozbawionych plemiennych, rodowych, wyznaniowych, rodzinnych czy koteryjnych powiązań, które mogłyby osłabić ich lojalność wobec władcy. Słowem, sprawnych i bezwzględnie posłusznych: mameluków. O tym, że wszystkie te zalety były złudą, świat muzułmański przekonał się zaledwie kilka lat przed upadkiem Bagdadu: w 1250 roku gwardia mamelucka ostatniego ajjubidzkiego sułtana Egiptu pozbawiła swego pana władzy i życia, obierając nowego sułtana z własnego grona. Od tej pory Egipt stał się znany jako Państwo Mameluków.
Jednak mamelukami posługiwali się także muzułmańscy władcy poza Egiptem. Swoich mameluków miał i kalif Bagdadu. Jego armia składała się z trzech komponentów: z gwardii mameluckiej (stosunkowo nielicznej), najemnych Kurdów oraz pospolitego ruszenia bez większej wartości bojowej. Słabość militarna świata arabskiego była powodem, dla którego począwszy od X wieku, w tamtejszej polityce dominowało proste równanie: kto panował nad stepem Azji Środkowej, panował także nad Persją i Irakiem z siedzibą kalifów – Bagdadem. Wyjaśnia to, dlaczego upadek Chorezmu był równoznaczny z upadkiem kalifatu.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL