Sylwetki

Prezes z charyzmą

Rzeczpospolita
Nowy prezes KGHM to rzadki przypadek menedżera, który 13 lat spędził w jednej firmie, przechodząc w niej wszystkie szczeble kariery
O PCC Rokita może opowiadać godzinami. Ale nie o sobie. Woli słuchać i obserwować innych – najlepiej przez obiektyw aparatu fotograficznego. Przekonał się o tym rok temu reporter lokalnego „Kuriera Gmin“, który podczas wywiadu próbował dopytać Mirosława Krutina o życie prywatne. Rozmowa o wadach, zaletach, pasjach i rodzinie nie kleiła się, dopóki dziennikarz nie wyłączył dyktafonu. Wtedy prezes PCC Rokita uruchomił laptop i pokazał rozmówcy coś, co niekiedy oddaje charakter człowieka nie gorzej od słów: pliki ze zdjęciami własnego autorstwa.
– Fotografia to jedno z głównych pozazawodowych zainteresowań prezesa – mówi „Rz“ Anna Michalska, rzecznik PCC Rokita. Zdjęcia autorstwa Krutina można znaleźć na amatorskich forach fotograficznych w Internecie. Jakimi kryteriami kierowała się rada nadzorcza, niemal jednogłośnie wybierając 40-letniego menedżera z branży chemicznej na prezesa miedziowego giganta? – Miał największą spośród kandydatów wiedzę o KGHM – mówi Marek Trawiński, przewodniczący rady. – Jako jedyny przygotował na przesłuchanie komputerową prezentację.
Decyzja o starcie w konkursie na prezesa KGHM mogła być natomiast sporym zaskoczeniem dla najbliższego otoczenia obecnego szefa PCC Rokita. Pochodzący z Brzegu Dolnego Krutin całą dotychczasową karierę zawodową związał właśnie z tą spółką. Zaczynał jako stażysta, pnąc się stopniowo w hierarchii: poprzez specjalistę ds. przekształceń własnościowych, asystenta dyrektora generalnego, szefa spółki zależnej Rokita-Agro, aż po fotel prezesa i dyrektora generalnego grupy kapitałowej o przychodach rzędu 700 mln zł, zatrudniającej 1,9 tys. osób. Dotychczasowi współpracownicy nie ukrywają, że będą żałować jego odejścia. Gdy w wieku 34 lat przejmował stery w PCC Rokita, firma była zadłużona, miała kiepskie wyniki finansowe. W ciągu sześciu lat wyprowadził ją na prostą, zwiększając zyski i inwestycje. – Jest charyzmatycznym i wymagającym szefem, który pozwala realizować projekty według własnych koncepcji, co dla każdego menedżera jest jak wiatr w żagle – ocenia dotychczasowego prezesa Bartosz Tęcza, dyrektor Biura Ochrony Środowiska w PCC Rokita. – Najwyraźniej stwierdził, że potrzebuje nowego wyzwania – mówi Beata Gągolewska ze Związku Inżynierów i Techników. – Podczas sporu zbiorowego w firmie do negocjacji ze związkowcami był dobrze przygotowany merytorycznie, nie dawał sobą manipulować, ale słuchał naszych argumentów – i w końcu udawało się nam osiągnąć porozumienie. A to właśnie umiejętność współpracy ze związkami, bardziej niż charyzma i zdolności zarządcze, może zadecydować o rzeczywistej pozycji nowego prezesa miedziowego koncernu. Wybór Mirosława Krutina na szefa Polskiej Miedzi nie wstrząsnął rynkiem. Kurs KGHM w piątek nieznacznie stracił na wartości, ale na skutek korekty na rynku miedzi. Analitycy pozytywnie ocenili decyzję o powołaniu prezesa, przerywającą trwające od paru miesięcy bezkrólewie.
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL