fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Pierwsza komunia to ogromny biznes

Na organizację przyjęć pierwszokomunijnych Polacy wydadzą w tym roku nawet 850 mln zł.

Tak wynika z z badania Barometru Providenta. Sama organizacja przyjęć w tym roku pochłonie nawet 400 mln zł budżetu polskich rodzin. Goście na udział w wydarzeniu przeznaczą ok. 450 mln zł. Badanie pokazuje jak bardzo na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się podejście Polaków do uroczystości pierwszej komunii. Niegdyś organizowane obiady gromadziły najbliższych przy domowym stole, obecnie coraz bardziej popularne staje się wynajęcie sali w restauracji, czy domu weselnym. To również okazja dla przedsiębiorców do zwiększenia obrotów w tym czasie. Nawet tzw. kolorowa prasa pełna jest promocji i reklam związanych z rynkiem komunijnym.

W 2015 roku rodzice na samą organizację pierwszej komunii średnio planują przeznaczyć 1500 zł. To trzykrotnie więcej niż na Boże Narodzenie w 2014 roku. Jak wynika z badania, Polskie rodziny na przyjęciu będą gościć przeciętnie 10 osób. Koszty organizacyjne wszystkich polskich rodzin szacuje się na 400 mln zł.

- Pierwsza komunia od dawna należy do istotnych punktów w kalendarzu finansowym Polaków. Z jednej strony mamy rodziców, którzy organizują przyjęcie dla swoich pociech, z drugiej przedsiębiorców z branży komunijnej, dla których jest to okres znacznego wzrostu obrotów – komentuje Przemysław Kasza z działu badań Provident Polska.

Zaproszeni goście, którzy będą uczestniczyć w uroczystości pierwszej komunii planują wydać przy tej okazji średnio 310 zł. Do kosztów uczestnictwa oprócz prezentów, zaliczamy również wszystkie koszty związane z logistyką. Zazwyczaj jest to ok. 10 proc. miesięcznych dochodów gospodarstwa domowego netto. Ci, którzy mają dochody do 2000 zł – planują wydać 213 zł, przy dochodach powyżej 5000 zł ta suma wynosi 594 zł.

Biorąc pod uwagę wielkość miejscowości najwięcej wydadzą mieszkańcy miast do 50 tysięcy mieszkańców – 360 zł. Mieszkańcy większych miast planują, że będzie to niewiele ponad 300 zł. Goście na udział w uroczystości przeznaczą w sumie 450 mln zł.

- Kiedy mówimy o kosztach gości, często myślimy o prezencie dla dziecka, tymczasem obok pojawia się wiele kwestii logistycznych. Nierzadko na uroczystość trzeba dojechać do innego miasta, a sama podróż, czy to swoim samochodem, czy transportem publicznym wiąże się z dodatkowym obciążeniem finansowym. Jeżeli miejsce docelowe jest oddalone o kilkaset kilometrów, do całości często musimy doliczyć dodatkowy nocleg i wyżywienie – komentuje Przemysław Kasza. - Warto wcześniej zaplanować podróż i w miarę możliwości zoptymalizować koszty samego uczestnictwa – podsumowuje.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA