Finansowanie

Niebezpieczne kredyty w złotych

Rzeczpospolita/ Paweł Gałka
Najniższy w historii WIBOR może stać się kłopotliwy dla banków i ich klientów. KNF każe ostrzegać złotówkowiczów przed ryzykiem.

– Zwróciliśmy się do banków z przypomnieniem o konieczności rzetelnego informowania klientów o ryzyku związanym z możliwym wzrostem oprocentowania kredytu. Zgodnie ze stanowiskiem przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego banki powinny – przed zawarciem umowy – prezentować klientom symulacje obsługi kredytu dla stopy referencyjnej na poziomie 3, 5,10 i 15 proc. – powiedział „Rz" Maciej Krzysztoszek z Departament Komunikacji Społecznej Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Jednym spadło...

– Obniżki stóp procentowych w Polsce rozpoczęły się w 2012 r., kiedy to w listopadzie Rada Polityki Pieniężnej (RPP) dokonała pierwszego cięcia o 25 punktów bazowych, do poziomu 4,5 proc. Przez ponad dwa lata RPP obniżyła stopy jeszcze dziewięciokrotnie, a od 3 marca tego roku podstawowa stopa wynosi 1,5 proc. Jest to historyczne minimum i zgodnie z zapowiedziami na dalsze obniżki raczej nie możemy liczyć – przypomina Michał Krajkowski, główny analityk firmy Notus Doradcy Finansowi.

Dodaje, że z punktu widzenia kredytobiorców istotniejsza jest stopa WIBOR, gdyż to od niej (zwykle od stawki trzymiesięcznej) zależy oprocentowanie kredytów. Zmiany tej stopy następują z co najmniej kilkutygodniowym wyprzedzeniem, dyskontując wcześniej oczekiwane decyzje RPP. Swoje ostatnie maksimum WIBOR 3M zanotował 11 lipca 2012 r., osiągając poziom 5,14 proc. Po wielu obniżkach stóp procentowych teraz WIBOR 3M wynosi 1,65 proc.

Tak niskie stopy cieszą wszystkich kredytobiorców. Co się jednak stanie z kredytem w sytuacji, gdy zaczną rosnąć?

– Wielu kredytobiorców doskonale wie, co oznaczają wysokie stopy procentowe. Przykładowo osoba, która zaciągnęła kredyt w wysokości 300 tys. zł w styczniu 2010 r., na 30 lat, początkowo płaciła miesięczną ratę około 1740 zł. Jednak w połowie 2012 r. wysokość miesięcznego obciążenia wzrosła o ponad 10 proc. względem początkowej raty – wylicza Michał Krajkowski.

Jednak od tego momentu raty zaczęły spadać. Aktualnie rata kredytu wynosi około 1330 zł i jest to poziom niższy o prawie 25 proc. w stosunku do pierwszej raty i ponad 30 proc. względem najwyższej raty w lipcu 2012 r. – wylicza Michał Krajkowski.

...innym będzie rosnąć

W gorszej sytuacji są osoby, które dopiero dzisiaj zaciągają kredyt. Niskie stopy procentowe obecnie oznaczają niską ratę. A co będzie, gdy stopy pójdą w górę?

Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander Advisors, wylicza, że jeśli WIBOR wróci do poziomu z marca 2008 r. (czyli 6 proc.), obecna rata wynosząca 1528 zł może wzrosnąć do 2272 zł. – KNF chce zapewne przygotować kredytobiorców na to, że tak korzystna sytuacja jak obecnie nie będzie trwała wiecznie. Chce też, aby przy wysokiej dostępności kredytów Polacy nie przesadzali z pożyczanymi kwotami – tłumaczy.

Dodaje jednak, że wzrost WIBOR nie powinien być aż tak groźny jak wzrost kursu franka. Nie ma bowiem wpływu na poziom zadłużenia. – Jeśli rata urośnie, można np. sprzedać mieszkanie i zamienić je na mniejsze, o ile oczywiście ceny nieruchomości istotnie nie spadną. Zadłużeni we frankach nie mogą tego zrobić, gdyż w wielu przypadkach po sprzedaży lokalu wciąż pozostaje im wysoki dług – tłumaczy Sadowski.

Jacek Kasperczyk, analityk porównywarki finansowej Comperia.pl, podkreśla, że informowanie klientów o ryzykach występujących na rynkach finansowych to podstawowy obowiązek każdego banku.

– W końcu podmioty te należą do grona tzw. instytucji zaufania publicznego. Rzetelne przedstawienie zagrożenia, jakim jest wzrost raty kredytowej na skutek podwyżek stóp procentowych, pozytywnie wpłynie nie tylko na świadomość klienta zaciągającego takie zobowiązanie, ale także na stabilność całego systemu bankowego – zwraca uwagę Jacek Kasperczyk.

Wylicza, co się stanie – na przykładzie kredytu w wysokości 300 tys. zł, z 30-letnim okresem spłaty i średnią marżą równą 2 proc. – gdy WIBOR pójdzie w górę. Dziś rata takiego zobowiązania wynosi 1372 zł miesięcznie. Gdy WIBOR 3M wzrośnie do 5 proc., obciążenie wyniesie 1996 zł. – Jeśli jednak WIBOR skoczy do 10 proc., to rata wyniesie już 3086 złotych. Jest to całkiem realne zagrożenie, ponieważ stopa WIBOR 3M ten poziom osiągnęła w 2002 roku. W latach 2004 i 2008 zbliżyła się natomiast do granicy 7 proc. – przypomina Jacek Kasperczyk.

Jak zatem rozsądnie ocenić swoje możliwości do zadłużania się?

– Należy pamiętać o tym, by zachować poziom raty, który pozwoli nam oszczędzać. Pieniędzy powinno wystarczyć zarówno na oszczędności krótkoterminowe – np. okresowa wymiana sprzętu RTV, AGD, samochodu, remont mieszkania – jak i długoterminowe, typu: emerytura, wsparcie dzieci wchodzących w dorosłość. Poza tym warto sprawdzić, czy gdyby stopy procentowe nagle wzrosły np. do 10 proc., to poradzilibyśmy sobie ze spłatą – radzi Jarosław Sadowski.

A Jacek Kasperczyk podkreśla, że osoby zainteresowane kredytem hipotecznym przede wszystkim nie powinny zaciągać maksymalnej kwoty kredytu, jaką oferuje im bank. – Optymalnym rozwiązaniem jest opcja, w której obciążenie związane ze spłatą raty zobowiązania mieszkaniowego nie przekracza 20 proc. osiąganych przez klienta dochodów – uważa ekspert Comperii.pl.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

g.blaszczak@rp.pl

Andrzej Jakubiak, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego:

Przy relatywnie niskich stopach procentowych szczególnego znaczenia nabiera potrzeba rzetelnego informowania odbiorców usług finansowych o ryzyku związanym ze stosowaniem zmiennego oprocentowania różnego rodzaju zobowiązań kredytowych.

Klienci zaciągając obecnie zobowiązanie kredytowe, mogą nie być w pełni świadomi ryzyka możliwości istotnego wzrostu w przyszłości wysokości stóp referencyjnych lub indeksów, które wpływają na poziom oprocentowania, i wpływu takiego wzrostu na wysokość należnych odsetek, a w konsekwencji na wysokość raty zobowiązania.

Brak pełnej świadomości takiego ryzyka wśród klientów nie tylko może tworzyć nadmiernie optymistyczne prognozowanie przyszłości w zakresie kosztów obsługi zobowiązania kredytowego, ale również generować ryzyko prawne dla banków, które może przybrać postać konkretnych roszczeń cywilnoprawnych.

Oczekiwanie w zakresie przekazywania odpowiednich informacji o ryzyku związanym ze stosowaniem zmiennego oprocentowania zobowiązań kredytowych było wyrażane przez KNF w wydawanych rekomendacjach.

Ze względu na długoterminowy charakter zobowiązań kredytowych, które są szczególnie narażone na wahania stóp procentowych, należy mieć na uwadze postanowienia rekomendacji S dotyczącej dobrych praktyk w zakresie zarządzania ekspozycjami kredytowymi zabezpieczonymi hipotecznie. (...)

W obecnej sytuacji w odniesieniu do kredytów długoterminowych w dłuższej perspektywie bardziej prawdopodobny jest scenariusz wzrostu stóp procentowych niż ich spadku. Banki w celu minimalizowania ryzyka systemowego powinny sporządzać i prezentować klientom symulacje kosztów obsługi ekspozycji kredytowej dla następujących poziomów stopy procentowej, od której zależy jej oprocentowanie: 3 , 5, 10 i 15 proc. Wskazane podejście pozwoli także na jednoznaczne wyeliminowanie możliwości niezrozumienia istoty ryzyka stopy procentowej przez klienta.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA