fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Fed dobiera się do parabanków

Bloomberg
Amerykański bank centralny po ostatniej rundzie testów sprawdzających stan bezpieczeństwa największych banków teraz zagląda w ciemniejsze zakątki systemu finansowego by zidentyfikować inne potencjalne źródła kolejnego kryzysu.

Amerykański bank centralny po ostatniej rundzie testów sprawdzających stan bezpieczeństwa największych banków teraz zagląda w ciemniejsze zakątki systemu finansowego by zidentyfikować inne potencjalne źródła kolejnego kryzysu.

Powodem zatroskania Rezerwy Federalnej jest to, że surowszy nadzór nad bankami skłania pożyczkobiorców do sięgania po pieniądze znajdujące się w szarej strefie bankowej dysponującej już zasobami w wysokości 25 bilionów dolarów. Chodzi o fundusze rynku pieniężnego, fundusze hedgingowe, brokerów i inne firmy finansowe, które podlegają łagodniejszym regulacjom niż banki.

- Te instytucje są znaczącym i coraz istotniejszym źródłem kredytu w gospodarce - wskazuje Dennis Lockhart, szef oddziału Rezerwy Federalnej w Atlancie. Ostrzega on, że są one częścią współzależnego systemu finansowego i w skrajnych okolicznościach mogą być podatne na „zakażenie".

W nadchodzącym tygodniu Lockhart będzie gospodarzem specjalnej konferencji poświęconej tym zagadnieniom, która odbędzie się w Stone Mountain w stanie Georgia. Jej uczestnikami będą obecni i byli wpływowi przedstawiciele Rezerwy Federalnej, zarządzający pieniędzmi i przedstawiciele świata nauki.

Komitet stabilności finansowej, któremu szefuje wiceprezes Fedu Stanley Fischer wziął pod lupę różne fragmenty szarej strefy bankowej i próbuje ustalić jakim nadzorcom podlegają.

- Niektóre sfery działalności znalazły się w szarej strefie bankowej i pytanie polega na tym, czy mamy regulacyjne bądź inne instrumenty kontrolne ograniczające możliwe negatywne skutki - mówił Fischer podczas spotkania z przedstawicielami branży maklerskiej i ekonomistami w minionym tygodniu.

Na świecie aktywa firm operujących w szarej strefie bankowej rosną natomiast aktywa banków maleją. , wynika z raportu Financial Stability Board, grupy globalnych regulatorów. Niebankowi pośrednicy finansowi w 2013 r. (to najświeższe dostępne dane) dysponowali aktywami w wysokości 75 bilionów dolarów, 7 proc. większymi niż w 2012 r.. W tym czasie aktywa banków zmalały o 1 proc. do 139 bilionów dolarów.

W Stanach Zjednoczonych w 2013 r. aktywa parabanków wzrosły o prawie 9 proc. do 25,2 biliona dolarów, zaś aktywa tradycyjnych banków powiększyły się o prawie 5 proc. do 20,2 biliona dolarów.

Lawrence Goldman, szef nowojorskiego Centrum Finansowej Stabilności ( Center for Financial Stability), uważa, że atutem amerykańskiego systemu finansowego jest właśnie finansowanie rynkowe będące synonimem działalności parabankowej. - To pomaga w oliwieniu kół systemu finansowego - wychwala.

Inni zwracają uwagę, że ten olej może też spotęgować ryzyko. Przypominają oni, że ostatni kryzys finansowy pogłębili klienci funduszy rynku pieniężnego masowo wycofując z nich pieniądze.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA