fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Japończyk ma pracować krócej

Japończycy za mało wydają
Bloomberg
To może być początek końca japońskiej tradycji niekończących się nadgodzin.

Rząd w Tokio chce, by Japończycy wcześniej wychodzili z pracy. Ma to pomóc w nakręceniu gospodarki. Pracownicy mają zaczynać pracę wcześnie rano, tak by popołudnia spędzać z rodzina i przyjaciółmi - wyjaśnia rzecznik rządu Yoshihide Suga.

Przykładem mają świecić pracownicy administracji centralnej. Nowe zasady pracy mają zostać wprowadzone w urzędach już latem tego roku. rząd liczy na to, że za ich przykładem pójdą także pracownicy firm prywatnych i urzędów administracji regionalnych.

Według rządowych ekspertów bardzo długie godziny pracy sprawiają, że Japończycy nie mają czasu na "drobne przyjemności". Ciężko pracują i zarabiają, ale nie wydają tego co zarobią, na czym cierpi japońska gospodarka. Dlatego też rząd premiera Shinzo Abe chce zachęcić rodaków do spędzania czasu poza praca i wydawania pieniędzy. To ma pobudzić wzrost gospodarczy i odsunąć widmo deflacji.

Według danych Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przeciętny Japończyk w 2013 roku pracował 1735 godzin - to dużo więcej niż przeciętny Niemiec (1388 godzin) czy Francuz (1489 godzin), ale mniej niż przeciętny Amerykanin - (1788 godzin) czy Polak (1918 godzin) lub Grek (2037 godzin). Jednak, jak twierdzą analitycy, Japończycy pracują znacznie więcej niż wynika to z oficjalnych, rejestrowanych danych. Nadgodziny nie są rejestrowane, bo to należy i tak wypada, by w biurze zostać znacznie dłużej niż wynika to z umowy o pracę. Także wspólne, biurowe wyjścia do restauracji są traktowane jako zawodowy obowiązek i pracownikowi nie wypada się od nich "wykręcić".

Premier Shinzo Abe od 2012 roku usiłuje na różne sposoby pobudzić japońską gospodarkę. Pod koniec 2014 roku rząd przedstawił program wyprowadzenia kraju z recesji. jednym z jego elementów jest podwyżka wynagrodzeń, która ma zapobiec deflacji i podnieść inflację do 2 proc. Mimo, że kilka dużych firm już w zeszłym roku podniosło pensje to nadal Japończycy nie są skłonni do wydawania pieniędzy. Wydatki gospodarstw domowych w lutym spadły o 2,9 proc. w porównaniu do analogicznego okresu zeszłego roku. To jedenasty spadkowy miesiąc pod rzędu.

Rząd liczy, że szybsze wychodzenie z pracy sprawi, że Japończycy zaczną wydawać więcej pieniędzy na tzw. drobne przyjemności: restauracje, kino, atrakcje dla dzieci. A z czasem także na dobra trwałe.

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA