fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rzecz o prawie

Ustawa o komornikach: Limit i co dalej?

Fotorzepa, Magda Starowieyska
Politycy, zmieniając w szybkim tempie ustawę komorniczą, próbują zadowolić swój elektorat. Skutki mogą być opłakane – uważa prawnik Liwiusz Laska.

Prace nad ustawą z 20 lutego 2015 r. o zmianie ustawy o komornikach sądowych i egzekucji prowadzone są w ekspresowym tempie. Powodem jest zapewne nacisk opinii publicznej po nagłośnieniu nieprawidłowości w postępowaniach egzekucyjnych, w których dokonywano zajęcia ruchomości osób trzecich (vide sprawa rolnika spod Mławy). Ponadto procesowi legislacyjnemu towarzyszy niezwykły zapał władzy, której przedstawiciele w okresie przedwyborczym pragną zadowolić elektorat, kierując się swoistą logiką: mniejsza o to, czy uchwalone środki będą efektywne, wystarczy, że okażą się efektowne.

Wprawdzie dokonywana właśnie nowelizacja, która ustanawia bezwzględny zakaz prowadzenia przez jednego komornika więcej niż 10 tys. spraw, nie grzeszy rozmachem ani tym bardziej szczególną głębią, ale może sprowadzić nieoczekiwane skutki. Wbrew pobożnym życzeniom zadeklarowanym przez grupę posłów projektodawców brak przekonujących dowodów na to, że ta wycinkowa zmiana prawa poprawi szybkość lub skuteczność postępowań egzekucyjnych. Tym bardziej tylko wielka wiara we własne pomysły może uzasadniać przekonanie twórców ustawy, że wprowadzenie ilościowego limitu 10 tys. spraw samo w sobie zmniejszy (a nie zwiększy, jak niektórzy twierdzą) wśród komorników pokusę chodzenia na skróty czy niekiedy wręcz naruszania praw obywateli.

Osiągnięcie rezultatów zadeklarowanych w uzasadnieniu do projektu ustawy wymagałoby kompleksowej nowelizacji prawa, na co od początku prac sejmowych zwracały uwagę instytucje uczestniczące w konsultacjach, w tym Krajowa Rada Sądownictwa. Poważna zmiana ustawy to jednak wielki nakład pracy i konieczność prowadzenia długotrwałego procesu legislacyjnego, na który najwidoczniej nikt nie miał pomysłu, czasu ani ochoty. Efektem wyścigu posłów z czasem jest zatem w wymiarze politycznym domniemany sukces polegający na poskromieniu nielubianych komorników, a w wymiarze prawnym... kolejny bubel legislacyjny.

O tym, że pośpiech nie idzie w parze z jakością stanowionego prawa, świadczy aż zanadto fakt, iż proponowane zmiany prowadzą do nieuchronnej kolizji z przepisami już obowiązującymi, zwłaszcza zawartymi w kodeksie postępowania cywilnego.

Dla przykładu, zgodnie z art. 7751 k.p.c., komornik, który przyjął wniosek o wszczęcie egzekucji, do której prowadzenia nie jest właściwy według przepisów kodeksu (komornik z wyboru), nie może odmówić przyjęcia innych wniosków o wszczęcie egzekucji przeciwko temu samemu dłużnikowi, jeżeli następni wierzyciele wnoszą o przeprowadzenie egzekucji według tych samych sposobów co wierzyciele wcześniejsi. Powstaje zatem pytanie: co w sytuacji, gdy komornik prowadzi już egzekucję (z wyboru) przeciwko dłużnikowi, zaś inny wierzyciel, uzyskując taką informację, chce również złożyć temu komornikowi sprawę z wyboru, ale ten osiągnął już maksymalny wskazany w ustawie wpływ? Jeden zatem przepis (znowelizowany art. 8 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji) będzie nakazywał komornikowi odmowę przyjęcia sprawy, drugi zaś (art. 7751 k.p.c.) – jej przyjęcie.

Do sprzeczności dojdzie także wtedy, gdy komornik wykonał zabezpieczenie świadczenia pieniężnego (art. 730 i nast. k.p.c.) wszczęte na podstawie art. 8 ust. 5 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (wierzyciel skorzystał z prawa wyboru komornika). Następnie otrzymuje wniosek egzekucyjny wraz z tytułem wykonawczym (wierzyciel również korzysta z prawa wyboru komornika), egzekucja ma zostać skierowana jedynie do kwot zabezpieczonych, ale limit spraw wskazany w art. 8 pkt 2 i 3 został już osiągnięty. Odmawiając przyjęcia sprawy, komornik uniemożliwi wierzycielowi zaspokojenie swojej należności z zabezpieczonego majątku dłużnika.

Inna problematyczna kwestia powstanie w chwili wyznaczenia komornika do prowadzenia sprawy orzeczeniem sądu. Taka sytuacja może wystąpić na skutek rozpoznania wniosku strony o wyłączenie komornika. Art. 9 ust. 2 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji stanowi: „Sąd rejonowy, przy którym działa komornik, rozpoznaje wniosek o wyłączenie komornika w terminie siedmiu dni od dnia przekazania wniosku. Orzekając o wyłączeniu komornika, sąd wyznacza jednocześnie innego komornika do prowadzenia sprawy, której wyłączenie dotyczy". Czy zatem komornik wyznaczony przez sąd z imienia i nazwiska do dalszego prowadzenia sprawy ma odmówić jej przyjęcia, jeżeli limit spraw został wykorzystany? Podobny stan faktyczny powstanie przy zbiegu egzekucji pomiędzy komornikami z wyboru. Zgodnie z art. 7731 §2 k.p.c., jeżeli żaden z komorników nie jest właściwy według przepisów kodeksu lub właściwych jest kilku komorników, komornik, który później wszczął egzekucję, niezwłocznie przekazuje sprawę pierwszemu, o czym zawiadamia wierzyciela. Co w sytuacji, gdy komornik, który w myśl tego przepisu ma dalej prowadzić postępowanie, osiągnął już limit spraw wskazany w ustawie?

Wysoce prawdopodobne jest, iż po zmianach podobnych sytuacji może być znacznie więcej. Wprowadzenie zatem sztywnego limitu spraw, jakie może przyjąć jeden komornik, należy uznać za chybione. Nie życzę członkom prezydium Krajowej Rady Komorniczej, którzy popierali projekt ustawy, aby 4 stycznia 2016 r. wpłynęło do ich kancelarii 10 tys. spraw egzekucyjnych, które zarejestrują, a które np., obarczone błędem formalnym, po bezskutecznym wezwaniu do usunięcia braków będą musieli zwrócić. Tym samym osiągną limit 10 tys. spraw na 2016 r. i nie zarobiwszy złotówki, udadzą się wraz z pracownikami na roczny bezpłatny urlop. Obserwując jednak stanowisko firm windykacyjnych w trakcie procesu legislacyjnego, jestem dziwnie przeświadczony o możliwości spełnienia się czarnego scenariusza.

Autor jest adwokatem, prezesem Fundacji Praw Obywatelskich

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA