Ustrój i kompetencje

Imienne zawiadomienia i przezroczyste urny mogą kosztować ponad 100 mln zł

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Imienne zawiadomienia i przezroczyste urny mogą kosztować ponad 100 mln zł.

Na ostatnim posiedzeniu sejmowa podkomisja stała rozpatrzyła prezydencki projekt nowelizacji kodeksu wyborczego (druk 3084). Najwięcej kontrowersji wzbudziły przepisy nakładające na wójtów obowiązki wysyłania imiennych zawiadomień o wyborach do wszystkich wyborców. A także odstąpienie od sporządzania kart do głosowania w formie broszur.

Ogromne wydatki

Imienne zawiadomienie o wyborach ma wskazywać, kiedy i w jakich godzinach odbywa się głosowanie, w którym lokalu wyborca ma oddać głos oraz informować o sposobie głosowania i warunkach ważności głosu. Eksperci wskazują, że będzie to dla wójtów wyjątkowo kosztowny obowiązek.

– Koszty przygotowania i wysyłki takich zawiadomień mogą przekroczyć 80 mln zł – wskazuje prof. Marek Chmaj.

Z kolei poseł Robert Kropiwnicki zwraca uwagę, że rozwiązanie to może się okazać nierealne do wykonania ze względu na krótkie terminy.

80 mln zł - wynosi szacunkowy koszt wysyłki imiennie adresowanych zawiadomień o wyborach

– Spisy wyborców sporządza się na 21 dni przed dniem głosowania – mówi poseł Kropiwnicki. – Jeżeli informacja ma dotrzeć do wyborcy najpóźniej w dziesiątym dniu przed wyborami, to wykonanie tego obowiązku jest nierealne. Zwłaszcza że taka informacja musi być przystępna. Jeżeli będzie przepisana z ustawy, to większość wyborców wyrzuci ją do kosza – wskazuje.

Dlatego w ocenie posłów należy przepis zmodyfikować tak, aby informacja nie była imienna.

– Być może wystarczy, aby stosowne ulotki obligatoryjnie były wrzucane do skrzynek na listy – mówiła poseł Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska.

Również w ocenie Anny Woźniak-Szymańskiej, prezes Polskiego Związku Niewidomych, takie zawiadomienia nie powinny być indywidualnie adresowane do każdego wyborcy.

– Niewidomi bowiem mogą zarzucać, że nie otrzymali tej informacji sporządzonej w alfabecie Braille'a – wskazuje.

28 mln zł - może pochłonąć wymiana wszystkich urn wyborczych na nowe przezroczyste

– Ważne jest też to, aby przepis zredagować w sposób, z którego jasno będzie wynikać, że niezapoznanie się z informacją nie może być podstawą do wnoszenia protestu wyborczego – podkreśla poseł Witold Pahl.

– Być może wystarczyłby zapis, aby tego typu informacje były publikowane w sposób zwyczajowo w danej gminie przyjęty – proponował Krzysztof Łaszkiewicz, minister w Kancelarii Prezydenta RP. – Mieszkańcy z reguły wiedzą, w których miejscach tego rodzaju informacje się wywiesza, a czy się z nimi zapoznają, czy nie, zależy już wyłącznie od nich – wyjaśnia.

Ostateczne podkomisja zadecydowała, że ta kwestia zostanie rozstrzygnięta w późniejszym terminie.

Format karty

Prezydencki projekt rezygnuje z kart do głosowania w formie książeczek. Oznacza to, że będzie ona mogła mieć format A3 lub większy. To powoduje, że osoby niewidome nie będą mogły samodzielnie głosować. Maksymalny format nakładki w alfabecie Braille'a bowiem to A4.

– Rozwiązaniem jest przygotowanie odpowiedniej liczby kart do głosowania dla osób niewidomych – mówił minister Łaszkiewicz. – Oczywiście musiałoby się to wiązać z wcześniejszym zgłoszeniem przez taką osobę chęci udziału w wyborach. Tak jak to się dzieje obecnie z nakładkami czy głosowaniem korespondencyjnym – wyjaśnia.

Bez zastrzeżeń

Posłowie zaakceptowali propozycję wprowadzenia przezroczystych urn. Jednak ze względu na koszty rozwiązanie to wejdzie w życie najwcześniej w 2016 r.

– Urny muszą być wykonane z trwałych materiałów – mówi Krzysztof Lorentz z Państwowej Komisji Wyborczej. – Trzeba określić ich wzór i wielkość, zwłaszcza że jedna urna ma pomieścić wszystkie głosy – tłumaczy.

Etap legislacyjny: prace w podkomisji po I czytaniu

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL