fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauka

Polar Pod: Polarny spławik oceaniczny

Na realizację projektu badawczego Polar Pod potrzeba co najmniej 10 milionów euro
materiały prasowe
Wieża badawcza z załogą będzie dryfowała trzy lata wokół Antarktydy.

Taki pomysł realizuje francuski polarnik Jean-Louise Etienne. To oceaniczne laboratorium o nazwie Polar Pod jest „pionowym statkiem" unoszącym się w wodzie na zasadzie spławika. Zaprojektowali go konstruktorzy z Ship Studio w Lorient we Francji.

Pionowa pozycja statku pozwoli uniknąć tzw. strefy zagrożenia, jaką jest rozfalowana powierzchnia oceanu. Przechyły boczne „spławika" nie przekroczą 5 proc., ruchy pionowe nie będą większe niż jedna dziesiąta wysokości fal.

Konstrukcja ze stali nierdzewnej o wadze 800 ton będzie miała długość 125 m, z czego w zanurzeniu znajdzie się 87 m. Polar Pod zostanie przyholowany w rejon antarktyczny w normalnej, horyzontalnej pozycji, dopiero tam woda wypełni odpowiednio ulokowane zbiorniki balastowe, co sprawi, że jeden kraniec konstrukcji pójdzie pod wodę, a drugi wzniesie się nad powierzchnię. Do uzyskania takiego efektu potrzeba będzie 150 ton wody.

Poziom mieszkalny i laboratorium wypadnie 19 metrów ponad powierzchnią oceanu. Są przeznaczone dla siedmiu osób – trzech marynarzy oraz czterech badaczy. Załoga i ekipa naukowa będą wymieniane co dwa–trzy miesiące. Wtedy będą także uzupełniane zapasy żywności.

Gdyby nie można było w przewidzianym terminie uzupełnić zapasów, wystarczą one na sześć miesięcy. Polar Pod będzie także wyposażony w sprzęt do połowu ryb. W skład pierwszej zmiany wejdzie pomysłodawca Jean-Louis Etienne.

Najpierw testy

Projektanci z Ship Studio zadbali o to, aby Polar Pod był ekologiczny. Energii elektrycznej do zasilania wszystkich urządzeń, łącznie z instalacją do odsalania wody, dostarczą trzy turbiny wiatrowe (3,2 kW) i jedna napędzana ruchem fal (1 kW). Nadwyżki energii będą magazynowane w akumulatorach litowo-jonowych.

Projektanci nie przewidzieli testowania w Polar Pod innowacyjnych rozwiązań i nowych materiałów. Wyszli z założenia, że przy budowie urządzenia przeznaczonego do pływania w ekstremalnych warunkach lepiej użyć sprawdzonych rozwiązań i technologii.

Długość zaplanowanej trasy wokół Antarktydy wynosi 24 tys. kilometrów. Będzie wiodła pasmem tzw. wyjących pięćdziesiątek, na południe od ryczących czterdziestek, nazwy te wywodzą się od numerów równoleżników wyznaczających szerokość geograficzną.

Polar Pod będzie badać Ocean Południowy, w którym woda cyrkuluje wokół globu z zachodu na wschód. Jest to strefa najsilniejszych wiatrów na naszym globie i największych fal. Statki handlowe tamtędy nie pływają, a jachty sportowe tylko wyjątkowo, podczas ekstremalnie trudnych regat. Publikacje naukowe dotyczące tego regionu kończą się sakramentalną formułką: „niezbędne są dalsze badania w tej strefie".

– Ekspedycje naukowe w tym regionie są bardzo rzadkie i trwają krótko. Prowadzenie tam badań bez przerwy przez trzy lata będzie wydarzeniem bez precedensu. Poza tym będzie to najtańsza na świecie tak długa ekspedycja badawcza. Statek oceanograficzny potrzebuje tony paliwa na dobę – my ani kilograma – wyjaśnia Jean-Louis Etienne.

Polar Pod będzie dryfował wokół Antarktydy wraz z okrążającymi ją prądami. Ale jeśli zajdzie potrzeba, samodzielnie przemieści się dzięki dwóm płatom żaglowym rozpościeranym na pionowych skrzydłach.

W grudniu 2014 w Brest w basenie Ifremer (Institut Francais de Recherche pour l'Exploitation de la Mer) przeprowadzono próby z makietą wysokości 210 cm. Symulowane są tam fale o wysokości do 7 m i doliny między falami głębokości 11 m.

Uwaga na przechyły

Obecnie trwają testy w basenie Ecole Centrale w Nantes, w którym doliny między falami osiągają głębokość 20 m – podobnie jak na Oceanie Południowym. Okazało się, że czas powrotu do pionu z przechyłów bocznych powinien być dłuższy niż przerwa między kolejnymi falami, w przeciwnym razie „spławik" wpada w rezonans, który utrudni życie załodze i będzie przyczyną częstych awarii urządzeń.

Konstruktorzy muszą uwzględnić tę obserwację przed rozpoczęciem budowy, która powinna ruszyć jesienią tego roku. W sierpniu 2016 Polar Pod wypłynie na wodę i rozpoczną się próby w Prądzie Południowoafrykańskim (Agulhas) płynącym wzdłuż wschodniego wybrzeża południowej Afryki. Jeśli wypadną pomyślnie, w styczniu 2017 r. Polar Pod wypłynie z Durbanu, głównego portu Republiki Południowej Afryki, i skieruje się do Antarktyki. Tam „stanie dęba". Trzyletni dryf zaplanowano na podstawie symulacji klimatycznych i pogodowych udostępnionych przez Meteo France i Mercator Ocean.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA