fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Co będzie jak euro z Unii się skończą

Artur Osiecki
Fotorzepa, Bartosz Jankowski
Protesty rolników, narzekania przedsiębiorców. To wszystko ma miejsce w okresie kiedy pełnymi garściami czerpiemy z UE. Aż strach pomyśleć co będzie jak strumyk z Brukseli przyschnie.

Koniec ubiegłego tygodnia przyniósł ogłoszenie tegorocznego harmonogramu konkursów w programie operacyjnym „Inteligentny rozwój", a początek obecnego rozpoczęcie przyjmowania wniosków o dopłaty bezpośrednie finansowane z wspólnej polityki rolnej. Ten pierwszy program finansowany z unijnej polityki spójności kierowany do przedsiębiorstw przyniesie biznesowi ponad 10 mld euro, w tym 8,6 mld euro z Unii. A ogółem do firm w okresie 2014-2020 w ramach polityki spójności ma trafić około 20 mld euro.

W przypadku dopłat bezpośrednich, które będą przyznawane w naszym kraju już po raz dwunasty, tylko w tym roku rolnicy mogą sięgnąć po prawie 3,4 mld euro, a ogółem w okresie 2014-2020 mogą liczyć na 23,7 mld euro.

Jedne i drugie pieniądze płynące od 2004 r. z dwóch głównych polityk UE (spójności i rolnej) nie koją jakoś specjalnie nerwów protestujących rolników, ani przedsiębiorców, którzy często narzekają na brak dostosowanego do ich potrzeb finansowania Wszystkim zdają się już normalnością, wręcz czymś co się należy i rolnikom i przedsiębiorcom. Prawda jest jednak taka, że nasz kraj jest ciągle na dorobku i goni unijną czołówkę. Ale jak ją dogoni to pieniędzy z Unii nie będzie już tak wiele. Nie od dziś wielu urzędników, ale i ekspertów od funduszy UE powtarza, że to ostatni tak duży hojny budżet dla Polski. Na razie tylko jedno polskie województwo – Mazowsze – należy do europejskich najbogatszych regionów, ale przed końcem okresu 2014-2020 takich rozwiniętych prowincji będzie pewnie więcej niż połowa z naszej szesnastki.

W przypadku wysokości dopłat polscy rolnicy ciągle dostają mniej niż zachodni farmerzy. W końcu będą jednak dostawać tyle na hektar co na Zachodzie, a nasze rolnictwo będzie na tyle konkurencyjne, że i ogólna pula dopłat zmaleje. Pytanie co zdarzy się wtedy? Jeszcze większe protesty i niezadowolenie? Lepiej byłoby żeby tak się nie stało. I dlatego tym razem szczególnie nie chodzi o to, aby pieniądze z Unii wykorzystać szybko i sprawnie, ale aby zrobić to maksymalnie efektywnie, aby mimo zakładanej mniejszej puli dla Polski po 2020 r. nasza gospodarka nie zwolniła tempa. Jak mówiła, na specjalnej, oficjalnej inauguracji okresu 2014-2020 w Polsce, premier Ewa Kopacz nasz kraj dostanie teraz największe w historii fundusze na rozwój i każda złotówka zostanie zainwestowana w przemyślany sposób. Oby tak się stało...

Źródło: ekonomia.rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA