fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

Czy wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie automatów zmieni prawną sytuację przedsiębiorców z branży hazardowej?

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Już jutro Trybunał Konstytucyjny rozpozna pytanie o konstytucyjnooć niektórych przepisów ustawy o grach hazardowych. Pytanie w tym zakresie zadał na kanwie wątpliwooci związanych ze skutkami prawnymi braku notyfikacji niektórych przepisów ustawy Komisji Europejskiej Naczelny Sąd Administracyjny.

Wątpliwości swe NSA powziął w związku z wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydanym w sprawach połączonych: C-213/11, C-214/11 i C-217/11, Fortuna sp. z o.o. i inni , w którym TSUE wskazał na wadliwość procedury ustawodawczej przy uchwalaniu ustawy hazardowej w 2009 r.

Wyrok TK dotyczył będzie jednak zgodności (bądź jej braku) art. 14 ust. 1 i art. 89 ust. 1 pkt 2 ustawy o grach hazardowych z Konstytucją, a konkretnie z art. 2 i 7 oraz z art. 20 i 22 w zw. z art. 31 ust. 1 Konstytucji RP.

Posiadacze automatów do gier próżno liczą zatem na to, że wyrok TK przesądzi o braku możliwości pociągania ich do odpowiedzialności karnej za przestępstwo z art. 107 § 1 kodeksu karnego skarbowego – na co zdaje się wskazywał Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 28 listopada 2013 r., sygn. akt I KZP 15/13. Wyrok TK - chociażby z racji samej treści pytania NSA - nie może jej dotyczyć.

Błędne założenia Sądu Najwyższego

Oczekiwania przedsiębiorców wiążą się z treścią w/w postanowienia Sądu Najwyższego, na które, mimo jego dezaktualizacji, bardzo często powołują się organy ścigania i niektóre sądy prowadzące postępowania w sprawach o to przestępstwo. W omawianym postanowieniu SN wskazał, że o skutkach braku notyfikacji przepisów ustawy hazardowej orzec ma Trybunał Konstytucyjny, jako, że problem ten dotyczy wadliwości procedury ustawodawczej.

Zdaniem SN konsekwencją tej wadliwości miałoby być zawieszanie prowadzonych postępowań do czasu wydania przez TK stosownego orzeczenia. Wbrew zasadom wynikającym z prawa unijnego sądy krajowe przyjęły ten pogląd za własny i albo zawieszały postępowania, albo prowadziły je dalej wskazując, że wytyczne SN nie są dlań wiążące.

Powyższe stanowisko zdaje się podzielać autor publikacji pt.: „ 26 zapytań o konstytucyjność ustawy hazardowej. Co na to odpowie trybunał..." z dnia 17 lutego 2015 r., która ukazała się na łamach Dziennika Gazety Prawnej. Autor, asystent sędziego Sądu Najwyższego wskazuje, że wyrok TK, który zapadnie w środę ma przesądzić o możliwości odmowy stosowania niektórych przepisów ustawy o grach hazardowych, w tym jej art. 6. ust 1 i art. 14 ust. 1.

Nic bardziej mylnego!

Odmowa stosowania powyższych przepisów, a także powiązanych z nimi przepisów karnoskarbowych, wynika przede wszystkim z zasady pierwszeństwa i efektywności prawa unijnego.

Już w wyroku z 9 marca 1978 r. wydanego w sprawie Amministrazione delle Finanze dello Stato przeciwko Simmenthal SpA TSUE wskazał, że „sąd krajowy, mający w ramach swoich kompetencji za zadanie zastosować przepisy prawa wspólnotowego, zobowiązany jest zapewnić pełną skuteczność tych norm, nie stosując w razie konieczności, z mocy własnych uprawnień, wszelkich, nawet późniejszych, sprzecznych z nimi przepisów ustawodawstwa krajowego i nie można przy tym wymagać od niego wnioskowania ani oczekiwania na zniesienie tych przepisów w drodze ustawodawczej lub w jakimkolwiek innym trybie konstytucyjnym".

TSUE podkreślał wielokrotnie, że wyłączna kompetencja do oceny, czy przepis prawa krajowego stosowany w danym postępowaniu jest zgodny z przepisami prawa krajowego, należy do sądu rozpoznającego sprawę. Nie można zatem wymagać od niego, aby czekał na uchylenie kwestionowanych przepisów krajowych w trybie ustawodawczym, czy też aby zwracał się do krajowego TK z wnioskiem o dokonanie kontroli ich zgodności z prawem unijnym.

Warto też zwrócić uwagę na rozszerzoną skuteczność luksemburskich wyroków wstępnych. Wyroki te wywołują skutek zbliżony do skutku erga omnes, zgodnie z doktryną acte éclairé oraz odwoływaniu się przez sam TSUE do swoich wcześniejszych rozstrzygnięć.

Powyższe tezy potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 listopada 2014 r. wydanym w sprawie o sygn. akt II K 55/14. SN orzekając w składzie z Prezesem Izby Karnej prof. Lechem Paprzyckim na czele przesądził ostateczną linię orzeczniczą SN, która w latach 2013 – 2014 zmieniała się, niestety, w zależności od orzekającego składu sędziowskiego.

Czy zatem po wyroku TK dopuszczalne będzie zatrzymywanie urządzeń i prowadzenie postępowań przeciwko przedsiębiorcom?

Z prawnego puntu widzenia nie powinno mieć większego znaczenia co Trybunał Konstytucyjny zrobi z pytaniem prawnym NSA. Jednakże w realiach polskiego sądownictwa, w przypadku korzystnego dla branży rozstrzygnięcia, możemy się niechybnie spodziewać większej liczby umorzonych postępowań i mniej postanowień o zatrzymaniu automatów. Czy jednak organy ścigania zaprzestaną kontroli? Wobec dotychczasowego stanowiska Szefa Służby Celnej wydaje się to wątpliwe.

Nie mniej podkreślamy, że jak wskazano powyżej, już od lipca 2012 r. jedynym dopuszczalnym rozstrzygnięciem polskich sądów i organów administracji, była odmowa stosowania omawianych przepisów, a zatem brak zatrzymań i brak postępowań, przynajmniej do czasu uchwalenia ustawy w sposób prawidłowy.

Dlaczego jednak dotychczasowa praktyka sądów ma się nijak do wskazanych zasad prawa wspólnotowego – tego nie wiemy.

Bartosz Grohman, adwokat

Hanna Szymańska, aplikant adwokacki w Kancelarii Grohman

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA