Krzysztof Kowalski: Big Brother na Marsie

Krzysztof Kowalski
Fotorzepa/Waldemar Kompała
Synonimy do brednie: niedorzeczności, nonsensy, farmazony, androny, banialuki, dyrdymały, duby smalone, bajdurzenie, zawracanie głowy, koszałki-opałki. Po przeczytaniu tego felietonu czytelnik wybierze, wedle uznania, ten, który uzna za właściwy.

Człowiek, który wyznaje światopogląd naukowy, jeśli wypadnie z balkonu na 40. piętrze, ma prawo powiedzieć, mijając 20. piętro: – Wszystko OK, nic mi się nie stało. To jest właśnie przejaw nieprzytomnych bredni z nauką w tle. Przy czym nie chodzi o naukowe pomyłki ani oszustwa dokonywane w laboratoriach dla sławy i pieniędzy.

Ostatnio imponujący popis w tej kategorii dał szejk Bandar al-Khaibari z Arabii Saudyjskiej. Oznajmił, że lądowanie ludzi na Księżycu to film wyreżyserowany i nakręcony w Hollywood, Ziemia nie obraca się wokół własnej osi, gdyby tak było, a Ziemia obracała się z zachodu na wschód, samolot, który wystartował z Arabii Saudyjskiej do Chin, nie doleciałby tam nigdy, Chiny bowiem uciekłyby przed nim; natomiast gdyby Ziemia obracała się ze wschodu na zachód, wystarczyłoby wznieść się balonem nad Arabią Saudyjską i poczekać, aż Chiny same się przekręcą i podsuną pod balon.

Argentyńscy naukowcy z National Institute o...

Źródło: Plus Minus

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL