fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Rosja wodzi Zachód za nos

Filip Memches
Fotorzepa/Waldemar Kompała
Władze rosyjskie postanowiły nie wpuścić Bogdana Borusewicza na pogrzeb Borysa Niemcowa.

Jako powód podają retorsję spowodowaną polityką Unii Europejskiej wobec Rosji.

Przypomnijmy, wśród wysokich rangą urzędników państwa rosyjskiego, którzy zostali objęci zakazem wjazdu na teren UE, jest Walentina Matwijenko, przewodnicząca Rady Federacji – izby wyższej parlamentu. To, że Borusewicz jako marszałek Senatu został potraktowany w taki, a nie inny sposób, wydaje się więc logiczne.

Tyle że w całej sprawie chodzi o coś więcej. Kreml demonstruje w ten sposób, że nic sobie nie robi z nałożonych na niego sankcji. Zachód chciał za pomocą takiej formy nacisku politycznego uzyskać określony efekt – zmusić Moskwę do zmiany kursu wobec Kijowa. Tymczasem trudno dostrzec przesłanki, które przemawiałyby za tym, że coś się udało na tym polu osiągnąć. To raczej Rosja wodzi Zachód za nos, czego przejawem mogą być chociażby ustępstwa tandemu niemiecko-francuskiego wobec żądań Kremla w Mińsku.

W tej sytuacji decyzję władz rosyjskich zakazującą wjazdu Borusewiczowi trzeba interpretować nie tylko jako retorsję, ale i sygnał dla Zachodu (a może tylko dla Polski), że Moskwa nie zamierza robić nawet kroku do tyłu. To także znaczący gest, jeśli chodzi o sam pogrzeb Niemcowa. Bo przecież zamordowany polityk piętnował aneksję Krymu, co również w przypadku rosyjskiej opozycji jest rzadkie.

Dlatego władze polskie nie powinny przechodzić nad tym incydentem do porządku dziennego.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA