Budowa i remont

Kiedy się zadłużyć na mieszkanie

Fotorzepa/Dominik Pisarek
Niewielka część młodych rodaków posiada zdolność kredytową. Poza tym nastroje społeczne w tej grupie są mało ciekawe.

Krzysztof Oppenheim doradca finansowy, ekspert w dziedzinie kredytów hipotecznych

Rz: Statystyki mówią, że 73 proc. Polaków od 18. do 25. roku życia mieszka z rodzicami. Dlaczego młodzi nie chcą się wyprowadzać od rodziców?

Krzysztof Oppenheim: Bo najczęściej nie mogą. Przedstawiciele młodego pokolenia albo nie mają pracy, albo zarabiają marnie, np. 2 tys. zł netto to już góra pieniędzy. A przecież żeby prowadzić samodzielne gospodarstwo domowe, szczególnie w dużym mieście, trudno się zmieścić w budżecie niższym niż 3 tys. zł, gdyż 1,5 tys. zł trzeba od razu odliczyć na koszty mieszkania i opłaty.

Czy minęła już moda na kupowanie mieszkania na kredyt hipoteczny?

Dziś jest aktywnych ok. 1,7–1,8 mln kredytów hipotecznych. Zatem znacząca grupa Polaków kupiła już mieszkania na kredyt. Gdyby nasz kraj rozwijał się tak dobrze jak w poprzedniej dekadzie, moda na kredyty hipoteczne na pewno by się utrzymała. Ale pogrążamy się w coraz większej recesji. W związku z powyższym są dwa powody, dlaczego spada popularność zawieranych kredytów hipotecznych.

Po pierwsze, niewielka część młodych rodaków posiada zdolność kredytową, a po drugie, nastroje społeczne w tej grupie są mało ciekawe. Dość często słyszymy hasło: „chcesz żyć godnie, to wyjedź z Polski i znajdź pracę za granicą". I w ten sposób tracimy wielki potencjał, który drzemie w młodych i najbardziej przedsiębiorczych Polakach. Bo żeby wyjechać z kraju w nieznane i coś osiągnąć za granicą, nie wystarczy sama odwaga. Potrzeba też odpowiednich, ponadprzeciętnych umiejętności.

Czy młodzi Polacy będą wynajmować mieszkania, zamiast kupować?

Kupno mieszkania ma sens wtedy, kiedy czujemy stabilną sytuację finansową oraz nie planujemy zmiany miejsca pracy. Po zakupie na kredyt własnego M ogranicza nas finansowo kredyt i lokalizacja nieruchomości: nie jest łatwo przeprowadzić się za pracą np. z Warszawy do Krakowa, skoro mamy w stolicy „kotwicę" w postaci lokum obciążonego kredytem hipotecznym.

A może raczej młodzi są wygodni i liczą na lokum po rodzicach, dziadkach?

Raczej liczą na to, aby jako tako przeżyć kolejny tydzień czy miesiąc. Szczególnie te osoby, które mają dom rodzinny blisko miejsca pracy. To im daje poczucie bezpieczeństwa, bo najczęściej rodzice płacą rachunki, przynajmniej w części. A mama, jak to mama, zawsze coś dziecku ugotuje.

Gorzej mają te młode osoby, które pracują z dala od miejsca zamieszkania rodziców. Rzadko w tej grupie znajdziemy potencjalnego kredytobiorcę hipotecznego.

Czy premiowany przez państwo system oszczędzania na własne M zmieniłby sytuację młodych?

Od dłuższego czasu nie spotkałem się z żadnym sensownym pomysłem, jak można poprawić sytuację mieszkaniową młodych Polaków.

Krzysztof Oppenheim – doradca finansowy, ekspert w dziedzinie kredytów hipotecznych, specjalizujący się w sprzedaży przecenionych nieruchomości, zamianach mieszkań oraz w oddłużaniu osób, które wpadły w pułapkę kredytową.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL