Kiedy papież się nie myli

AFP
W roku 1870 władztwo Stolicy Apostolskiej kurczyło się stale na rzecz potęg Kościołowi nieprzyjaznych. W tej sytuacji Pius IX tym bardziej musiał mieć silny autorytet, na którego straży stać musiały dogmat i doktryna.

Dzień 18 lipca 1870 roku rozpoczął się w Rzymie gwałtowną burzą. Grzmoty piorunów rozlegały się echem w przestronnym wnętrzu Bazyliki św. Piotra, gdzie ojcowie soborowi przystępowali właśnie do ostatecznego głosowania w sprawie nieomylności papieża. Rozważana od pół roku kwestia, czy papieska nieomylność ma być uznana za dogmat obowiązujący w całym Kościele katolickim, rozpalała umysły. Był to problem, nad którym najżywiej dyskutowano podczas całego soboru watykańskiego. Także budzący najwięcej kontrowersji.

We wstępnym głosowaniu, które odbyło się kilka dni wcześniej, przeciwko uchwalaniu dogmatu wypowiedziała się mniejszość uczestników soboru; kolejnych kilkudziesięciu biskupów zgłosiło zastrzeżenia do projektu uchwały. Nie zanosiło się na to, by którakolwiek ze stron miała ustąpić. Wtedy to 60 przeciwników dogmatu, za zgodą papieża, opuściło obrady, nie chcąc głosowaniem na „nie" dawać pozorów jawnego buntu i przyczyniać się do zgorszenia....

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL