fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piłka nożna

Nowe paliwo dla kadry

Fotorzepa/ Piotr Wittman
PZPN we wtorek podpisuje umowę, znów bez pośrednictwa firmy Sportfive.

Reprezentacja nie miała sponsora głównego od marca 2014 roku, kiedy po 12 latach wycofała się firma telekomunikacyjna Orange. Oficjalne komunikaty informowały o „zmianie strategii marketingowej", a Maciej Sawicki – sekretarz generalny związku – twierdził, że jest bardzo duże zainteresowanie innych firm, które chciałyby się reklamować przy pomocy drużyny Adama Nawałki. Ale miesiące mijały, a na dresach reprezentacji wciąż nie było logo nowego sponsora, tylko napis „Łączy nas piłka". To nie tylko hasło marketingowe związku, ale też nazwa mocno promowanego i bardzo zresztą pożytecznego portalu uruchomionego przez PZPN.

Zbigniew Boniek i Sawicki odpierali krytykę tych, którzy zarzucali opieszałość związkowi w znalezieniu nowego sponsora. Twierdzili, że znają wartość kadry i nie mają zamiaru szybko podpisać umowy z przypadkową firmą, tylko po to, by mogli naszyć logo na dresy i koszulki treningowe reprezentacji.

Rzeczywistość okazała się nieco trudniejsza niż wyobrażenia piłkarskich działaczy, ale po niemal roku poszukiwań w końcu się udało. Lotos związał się z PZPN najprawdopodobniej czteroletnią umową, a wartość kontraktu wyniesie 8 milionów złotych rocznie. Czyli przez cały okres trwania umowy grupa, w której głównym udziałowcem jest Skarb Państwa (53,9 procent), przeleje na konta związku 32 miliony złotych.

Suma ta może jednak – według „Przeglądu Sportowego" – zwiększyć się o 5 milionów, jeśli reprezentacja pod wodzą Adama Nawałki awansuje do przyszłorocznych mistrzostw Europy, które odbędą się we Francji. Po czterech meczach Polacy z 10 punktami zajmują pierwsze miejsce w grupie D, zostało jeszcze sześć spotkań, najbliższe 29 marca w Dublinie z Irlandią. Kolejne 6 milionów PZPN dostanie, jeśli kadra weźmie udział w mistrzostwach świata 2018.

W ramach poprzedniej umowy z Orange związek dostawał 10 milionów złotych rocznie. Jeśli więc reprezentacja awansuje na dwa najbliższe wielkie turnieje, wartość umowy z Lotosem będzie nieco wyższa, ale jeśli noga piłkarzom Nawałki się powinie, związek zarobi mniej. To o tyle dziwne, że wartość niemal wszystkich umów sponsoringowych w futbolu rośnie.

Jak udało się ustalić „Rz", PZPN podpisał umowę z Lotosem bez pośredników – czyli bez firmy Sportfive. Do niedawna nie było to możliwe, ale PZPN renegocjował kontrakt ze Sportfive podpisany jeszcze przez Grzegorza Latę (słynna dziesięcioletnia „umowa stulecia") i zastrzegł sobie prawo samodzielnego znajdowania kontrahentów. W poprzedniej umowie też miał do tego prawo, ale i tak musiał płacić prowizję. Tym razem wszystkie pieniądze trafią jednak do związku. Lotos zostanie głównym sponsorem nie tylko pierwszej reprezentacji, ale także młodzieżówki.

PZPN ewidentnie odcina się od pośrednika Sportfive, a Andrzej Placzyński, który niedawno jeszcze był szarą eminencją polskiego futbolu, odstawiany jest na bocznicę. Większość pomniejszych sponsorów (jeśli nie wszyscy), którzy pojawili się w związku w zeszłym roku, podpisała umowy bez pośredników, a architektem kontraktów był Sawicki.

Lotos od dawna prężnie działa na rynku sportowym. Imponujące jest zaangażowanie szczególnie w sport młodzieżowy. Grupa nie tylko wspiera Polski Związek Narciarski, ale także sponsoruje program „Szukamy następców mistrza", czyli cykl zawodów dla młodych skoczków narciarskich.

Lotos zaangażowany jest także w klub ekstraklasy – Lechię Gdańsk. W tym przypadku oprócz przelewania 7 milionów złotych za logo na koszulkach pierwszej drużyny firma sponsoruje akademię młodzieżową gdańskiego klubu. Umowa z Lechią obowiązuje jeszcze przez 1,5 roku i prawdopodobnie po tym, gdy grupa zdecydowała się na wspieranie reprezentacji, nie zostanie przedłużona. Lotos będzie jednak w dalszym ciągu sponsorował młodzieżową akademię.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA