fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kadry

Można stracić pracę za zbyt szybką jazdę samochodem

www.sxc.hu
Szef nie musi tolerować zbyt szybkiej jazdy pracownika i mandatów za nią. Gdy takie przypadki się powtarzają, może to zakwalifikować jako utratę zaufania do podwładnego i zwolnić go z pracy.

Pracownik jako przedstawiciel handlowy jeździ służbowym autem. Pracodawca zapowiedział, że za trzy mandaty za przekroczenie prędkości w roku będzie rozwiązywał angaż. Czy rzeczywiście może tak zrobić? – pyta czytelnik.

Tak, ale podstawą rozwiązania umowy nie będzie popełnienie wykroczenia, ale naruszenie obowiązków pracowniczych w postaci dbałości o dobro zakładu pracy, jego mienie oraz naruszenia w zakresie bezpieczeństwa pracy i utrata zaufania.

Pracodawcy łatwo dowiadują się o drogowych wyczynach podwładnych. Z zasady auta służbowe są własnością firmy bądź przedmiotem leasingu, dlatego organy obsługujące fotoradary, chcąc dotrzeć do osoby, która popełniła wykroczenie, muszą skierować pytanie do pracodawcy. Informacje podane w takim piśmie pozwalają ustalić, kto kierował pojazdem.

Szkody, szkody

Regularne przekraczanie dozwolonej prędkości z pewnością z kilku względów nie cieszy pracodawcy. Przede wszystkim jest to jedna z głównych przyczyn wypadków drogowych. Uszkodzenie firmowego samochodu nie jest największym problemem, gdyż dzięki autocasco szkodę w nim naprawi ubezpieczyciel. Gorzej z samym pracownikiem, który może zostać wyłączony z pracy na długie tygodnie, a nawet miesiące. To może poważnie zdezorganizować funkcjonowanie firmy. Nie jest prosto znaleźć odpowiedniego zastępcę, a do tego należy doliczyć czas potrzebny na wdrożenie się do nowych obowiązków.

Samochody służbowe pełnią w dużej mierze rolę nośników reklamowych. Świadkowie wykroczeń drogowych łatwo kojarzą napisy, logo, markę z nagannym zachowaniem kierowcy. Nie ulega więc wątpliwości, że na brawurowej jeździe firma traci też wizerunkowo.

Każdy etatowiec powinien powstrzymać się od działań, które mogą przynieść szkodę pracodawcy. Potwierdził to Sąd Najwyższy wyroku z 28 kwietnia 1997 r. (I PKN 118/97). Wskazał, że dbanie o dobro zakładu oznacza obowiązek zachowania lojalności pracownika wobec pracodawcy, z której przede wszystkim wynikał wymóg powstrzymania się podwładnego od działań zmierzających do wyrządzenia pracodawcy szkody czy nawet ocenianych jako działania na jego niekorzyść. Przekraczanie prędkości nie może stanowić podstawy zwolnienia dyscyplinarnego. Zgodnie z art. 52 § 1 pkt 2 k.p. szef ma prawo rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie popełnienia przez niego w czasie trwania umowy przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku. Zatem popełnienie wykroczenia, nawet takiego, które hamuje dalszą pracę na zajmowanym stołku, nie może skutkować dyscyplinarką na podstawie tego przepisu. Ten wyraźnie dotyczy tylko przestępstw.

Utrata uprawnień

Nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego jest podstawą do natychmiastowego zwolnienia wyłącznie wtedy, gdy wiąże się z utratą uprawnień do kierowania pojazdami. W takim przypadku mamy do czynienia z zawinioną przez etatowca utratą uprawnień koniecznych do wykonywania pracy na zajmowanym stanowisku (art. 52 § 1 pkt 3 k.p.). Podobnie będzie przy jeździe po alkoholu. W zależności od jego ilości we krwi kierujący popełniają przestępstwo lub wykroczenie. Kara za ten drugi czyn będzie oczywiście łagodniejsza, ale sąd obligatoryjnie zakazuje prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Jakie rozstanie

Tu warto zastanowić się nad tym, czy popełnienie wykroczeń drogowych można zakwalifikować jako ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków, co też bywa podstawą dyscyplinarki. Kodeks pracy nie definiuje pojęcia ciężkiego naruszenia obowiązków. W wyroku z 23 września 1997 r. (I PKN 274/97) SN wskazał, że przyczyną rozwiązania angażu na mocy art. 52 § 1 pkt 1 k.p. mogą być szczególnego rodzaju, zawinione uchybienia pracownicze, które spowodowały zagrożenie interesów lub istotną szkodę w mieniu pracodawcy. Zwykłych zaniedbań pracownika lub działania wbrew oczekiwaniom pracodawcy i nieosiągnięcia zamierzonych rezultatów nie można oceniać jako ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków. Tak uznał SN w wyroku z 2 czerwca 1997 r. (I PKN 191/97). W konsekwencji wykroczenia drogowe nie mogą być uznane za zachowania o najwyższym stopniu pracowniczej naganności.

Przy regularnych mandatach w grę więc wchodzi rozwiązanie angażu za wypowiedzeniem. Poza przyczynami wskazanymi na wstępie szef ma prawo powołać się też na utratę zaufania. W wyroku z 14 października 2004 r. (I PK 697/03) SN wskazał, że utrata zaufania uzasadnia wypowiedzenie umowy na czas nieokreślony, jeżeli pracownikowi można postawić zarzut nadużycia zaufania pracodawcy, choćby w sposób niestanowiący naruszenia obowiązków pracowniczych. Jednak nadużycie zaufania musi wiązać się z takim zachowaniem etatowca, które może być obiektywnie ocenione jako naganne, także wtedy, gdy jest niezawinione.

Autor jest adwokatem

Ryzykuje tylko pracodawca

W umowach leasingu upowszechniają się postanowienia nakładające na leasingobiorcę opłatę w wysokości kilkudziesięciu złotych za każde udostępnienie danych o pojeździe instytucjom publicznym prowadzącym postępowania w sprawie wykroczeń popełnianych przez kierowców. Czy taką opłatą pracodawca może obciążyć pracownika? Uważam, że nie. Zgodnie z art. 117 § 2 k.p. pracownik nie ponosi ryzyka w związku z działalnością pracodawcy, dlatego nie wolno przerzucać na niego opłat wynikających wyłącznie z faktu, że pojazd jest przedmiotem leasingu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA