Polityka

Sojusz stawia na gejów i aborcję

Brendan Fay i Thomas Moulton z posłem Ryszardem Kaliszem
Rzeczpospolita, Raf Rafał Guz
SLD planuje ostry skręt w lewo. Szykuje projekty ustaw o aborcji na życzenie i rejestracji związków homoseksualnych. – Nareszcie mamy rozwiązane ręce – mówi Joanna Senyszyn
Jeszcze na dobre nie zakończył się rozwód SLD z Partią Demokratyczną, a już Sojusz rozpoczął wielką ofensywę ideologiczną. Lada moment ruszą prace nad ustawą o związkach partnerskich.
Wiceprzewodnicząca SLD Joanna Senyszyn, która pilotuje ten projekt, zastrzega się, że partii nie chodzi wyłącznie o pary homoseksualne, ale również o konkubinaty heteroseksualne. – Związki homoseksualne i heteroseksualne konkubinaty są elementem naszej rzeczywistości i dlatego wymagają regulacji prawnych – mówi Senyszyn. – Ludzie się tego domagają.
Co mają regulować projektowane przepisy? Możliwość zarejestrowania związku osób tej samej płci lub heteroseksualnego konkubinatu w urzędzie stanu cywilnego. Dawałoby to partnerom m.in. prawo do dziedziczenia i wspólnego rozliczania się z podatku dochodowego. Posłanka Senyszyn zapowiada, że nie będzie w tym projekcie zakazu adoptowania dzieci przez pary homoseksualne. Taki przepis znalazł się w ustawie o związkach partnerskich, którą SLD przygotował w 2004 roku. I to było największą przeszkodą w uchwaleniu tej ustawy. Mimo wprowadzenia zakazu tamten projekt nie zyskał w Sejmie akceptacji. – W sprawie adopcji dzieci nie będziemy robić żadnych zapisów ani na tak, ani na nie – tłumaczy Senyszyn. – Warto tylko uświadomić społeczeństwu, że w dzisiejszych czasach każdy może adoptować dzieci, homoseksualista też. Wiceszefowa Sojuszu nie kryje, że projekt rejestracji związków partnerskich nie jest jedynym ze sfery światopoglądowej, nad którym pracuje SLD. – Teraz, kiedy sprawa koalicji z PD została jasno postawiona, mamy rozwiązane ręce – tłumaczy. Lewica zamierza więc złożyć w Sejmie projekt ustawy wprowadzający tzw. aborcję na życzenie, czyli prawo przerywania ciąży do 12 tygodnia jej trwania. Sojusz chciałby też, aby państwo dotowało środki antykoncepcyjne z budżetu, a szkoły prowadziły edukację seksualną już od pierwszej klasy podstawówki. – Oczywiście, dostosowaną do rozwoju dzieci – zastrzega Senyszyn. W obecnym Sejmie zdominowanym przez prawicę propozycje SLD nie mają żadnych szans powodzenia. Po co więc Sojusz nad nimi pracuje? – Chcemy zerwać z hipokryzją i rozpocząć debatę na ten temat – mówi Senyszyn. Tadeusz Cymański z PiS uważa jednak, że jest w tym przewrotna strategia. – SLD po pierwsze szuka dla siebie elektoratu. Po drugie oswaja opinię publiczną z takimi treściami – mówi Cymański. – Oni liczą na to, że wreszcie im się uda zarejestrować związki homoseksualne, później załatwić adopcję dzieci, może sakrament, nie wiem, do czego jeszcze dojdzie. Zdaniem Tadeusza Cymańskiego wszystkie te działania są podszyte nienawiścią do Kościoła katolickiego. – A próba legalizacji aborcji na życzenie doskonale do tego pasuje – konkluduje poseł PiS. Brendan Fay i Thomas Moulton przyjechali do Polski na zaproszenie TVN, aby wystąpić w programie „Teraz my”. Przyznają, że to stacja zapłaciła za ich pobyt w Polsce. Skorzystali też z zaproszenia LiD i spotkali się z Ryszardem Kaliszem. – W dniu św. Patryka prezydent Polski w orędziu połączył nasze życie z życiem Polaków – tak Fay wyjaśniał ich przylot. Amerykańscy geje chcą rozpocząć dialog, który „uczyni Polskę lepszym miejscem”. W tym celu chcieli się spotkać z Lechem Kaczyńskim, do którego mieli dziś wysłać list. Wieczorem w „Teraz my” dowiedzieli się, że prezydent ich nie przyjmie. – To, co powiedział prezydent, nie było dobre, ale może coś dobrego z tego będzie – uznał Moulton, nawiązując do dyskusji o prawach gejów. Para zapewniła, że nie pozwie prezydenta do sądu. js
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL