fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nowe technologie

Muzyka w postaci hi-res

Darcy Proper, laureatka trzech nagród Grammy za mastering albumów muzycznych
Rzeczpospolita, Marek Dusza m.d. Marek Dusza
Audio | Fani zachwyceni dotąd możliwościami MP3 zaczynają słuchać ulubionych nagrań w lepszej jakości - pisze Marek Dusza.
Muzykę w wysokiej 24-bitowej rozdzielczości oferują już specjalistyczne serwery, takie  jak: HDTracks, HDMusicStore, Qobuz, Audiostream. Uruchomienie takich serwisów planują:  iTunes i PonoMusic. Entuzjaści najwyższej jakości dźwięku pliki hi-res mogą załadować z serwerów w formatach: FLAC, WAVE, ALAC i AIFF za opłatą, zwykle wyższą niż pliki skompresowane. Ulubiona muzyka w postaci hi-res zajmuje więcej pamięci, ale wrażenia to rekompensują.
Co kompresja MP3 robi z muzyką, dziennikarze z całej Europy mogli się przekonać w renomowanym, holenderskim studiu Wisseloord w Hilversum. Na pomysł porównania nagrań w jakości studyjnej ze skompresowanymi wpadła firma Sony, która ostro wchodzi na rynek audio wysokiej rozdzielczości. Oferuje szeroką gamę produktów zarówno dla audiofilów, jak i melomanów, a także dla młodych użytkowników ceniących jakość.
W Wisseloord Studios nagrywali lub miksowali swoje płyty m.in.: U2, Sting, Tina Turner, 50 Cent, Tony Bennett, Marcus Miller i Patricia Barber. Tu „szlifuje" nagrania sław Amerykanka Darcy Proper, lauretka trzech nagród Grammy za mastering albumów: Billie Holiday, Donalda Fagena i Patricii Barber. Darcy Proper od lat specjalizuje się w nagraniach wielokanałowych, osiągając spektakularne efekty przestrzenne.

Ukryte dźwięki

W Hilversum zostało zrealizowane nagranie „Calm After The Storm" w wykonaniu holenderskiego zespołu The Common Linnet, które zajęło drugie miejsce w niedawnym konkursie Eurowizji. Inżynier dźwięku Sander van der Heide zaznaczył, że piosenka i album zespołu zostały zrealizowane i zmiksowane w wysokiej rozdzielczości 24/96, co jest dziś powszechnym standardem. W takiej postaci zostało przekazane realizatorom programu, którzy odtworzyli je na antenie. Efektem było drugie miejsce w konkursie, wysoka ocena muzyki i największa liczba punktów z Polski, co Holendrzy zapamiętali.
– Wykorzystując nagranie hi-res zawsze zyskujemy efekt lepszego brzmienia, nawet jeśli muzyka jest transmitowana przez radio czy telewizję, które zawężają pasmo akustyczne i spłaszczają dynamikę – podkreślił Sander van der Heide. – Zyskujemy brzmienie bardziej otwarte, przestrzenne, choć nie zawsze więcej tonów wysokich czy niskich.
Żeby przekonać słuchaczy, jak wiele dzieje się w środku tej nastrojowej ballady, realizator odtworzył kolejne ścieżki nagrania. Wyłączył mały tamburyn, który podkreśla rytm w piosence, porusza ją, nadaje charakter songu drogi. W następnych krokach „odchudzał" nagranie z kolejnych warstw rytmicznych. Po tych zabiegach piosenka nie była już tak atrakcyjna.
To dowód, jak dużą pracę wykonuje realizator nagrania i jaką przyjemność daje później słuchaczowi odkrywanie szczegółów ukrytych w muzyce, informacje nie tylko o barwie instrumentów i głosów, przestrzeni studia czy sal koncertowych, ale i emocjach ukrytych w szarpnięciach strun, uderzeniach w klawisze czy nawet oddechu wykonawców.

Sto  zamiast tysiąca

– Dodatkowy problem w odtwarzaniu plików MP3 sprawia korekcja dźwięku zwana loudness, podbijająca niskie i wysokie tony – podkreśla Sander van der Heide. – Muzyka robi się szorstka, przykra do słuchania na dłuższą metę. Szczególnie przy większym natężeniu dźwięku.
Dowodem znacznych strat w muzyce skompresowanej była prezentacja nagrania wokalnego, z którego realizator wyodrębnił samą wokalistkę, a jej głos poddał działaniu MP3. Zniekształcenia były tak silne, że nie sposób rozpoznać, co śpiewa. Jeśli słuchamy nagrania już zmiksowanego, ten efekt nie jest tak wyraźny, ponieważ tuszują go instrumenty.
Popularny serwis HDTracks.com specjalizujący się w plikach hi-res opublikował właśnie listę dziesięciu najczęściej pobieranych albumów w pierwszym kwartale 2014 r.
Co ciekawe, wcale nie są to nagrania audiofilskie. Na pierwszym miejscu jest nowy album Becka „Morning Phase". Na drugim jazzowy album wszech czasów „Kind of Blue" Milesa Davisa, o którym pisaliśmy w styczniu w „Rz", kiedy był po raz pierwszy oferowany w nowym masteringu 24/192. Trzeci jest Daft Punk i obsypany nagrodami Grammy album „Random Access Memory", a na dalszych „Thriller" Michaela Jacksona „Come Away With Me" Norah Jones, nowy „Kin" Pata Metheny 'ego Unity Group i jubileuszowe wydanie „Gracelandu" Paula Simona.
Do plików hi-res niełatwo będzie przekonać tych, którzy wolą nosić w swoim odtwarzaczu czy smartfonie 1000 nagrań skompresowanych MP3 zamiast 100 wyższej jakości w formacie FLAC.
Jednak firmy: Sony, Astell & Kern, FiiO, HiFiMan pomyślały i o nich, oferując przenośne odtwarzacze z dużą pamięcią. Np. NWZ-ZX1 Walkman ma 128 GB, co pozwoli przechować od 50 do 100 albumów w jakości  hi-res i cieszyć się naturalnym brzmieniem przez 32 godziny, na tyle wystarczy bateria.
Do tego konieczne są wysokiej jakości słuchawki, a tych na rynku jest coraz więcej i to w całkiem przystępnych cenach. Sony ma w tej dziedzinie bogate doświadczenia, tworząc modele konkurujące ze specjalistycznymi firmami jak Sennheiser, Koss, Beyerynamic, Audio Technica.
W studiu Wisseloord sensacją były nowe słuchawki MDR-HW700DS z procesorem umożliwiające delektowanie się dźwiękiem przestrzennym zmiksowanym w systemie 9.1. Żródłem mogą być filmy lub muzyka na płytach Blu-ray. Nowa technologia Virtualphones (VPT) otwiera drzwi do wrażeń, o jakich nawet nie marzyliśmy. Możliwości takich nagrań prezentowała w swoim studiu Darcy Proper. Dźwięk dochodził z pięciu głośników rozstawionych wokół słuchacza: trzech z przodu, dwóch z tyłu, a także czterech wiszących nad głową plus subwoofer. Integracja brzmienia była tak sugestywna, że odnosiło się wrażenie otoczenia dźwiękiem ze wszystkich stron.

Ratowanie sztuki

Ktoś może zapytać, po co nam muzyka wysokiej rozdzielczości, skoro pasmo słyszalne mieści się w granicach 20–20 000 Hz, a to zapewnia płyta kompaktowa. Najlepiej zrealizowane nagrania wydane na specjalnie wyprodukowanych, a co za tym idzie drogich płytach, jak np. XRCD, Blu-spec CD, SHM, HDCD, HQCD, dają lepsze rezultaty niż zwykłe płyty CD, ale nie przenoszą pasma powyżej słyszalnego. A tam instrumenty „żyją" swoim życiem. Aby odtworzyć prawdziwe brzmienie skrzypiec czy oboju, trzeba zapisać pasmo ponad 40 kHz, trąbka z tłumikiem wydaje dźwięki do 80 kHz, a metalowe instrumenty perkusyjne do 100 kHz. Takie pasmo zapewniała dotychczas tylko płyta Super Audio CD i system zapisu DSD. Teraz także 24-bitowe pliki hi-res.
Sporo zamieszania zrobił gitarzysta rockowy Neil Young, który przedstawił w marcu projekt przenośnego odtwarzacza hi-res PonoPlayer za 400 dolarów i platformy PonoMusic oferującej pliki muzyczne wysokiej rozdzielczości.
– Moim celem jest uratowanie sztuki, której poświęciłem 50 lat. Żyjemy w erze cyfrowej i degradujemy naszą muzykę, zamiast ją udoskonalać – mówił Young, krytykując słuchanie MP3.
Projekt, który wsparli inni artyści, zamieścił na Kickstarterze i w ciągu miesiąca zebrał ponad 6 mln dolarów. To świadczy o ogromnym zainteresowaniu słuchaniem muzyki w lepszej jakości niż MP3 czy nawet CD. Nawet Steve Jobs pracował nad odtwarzaczem hi-res, ale nie dokończył swego projektu. Teraz podejmuje go coraz więcej firm. A więc żegnaj muzyko skompresowana!
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA