fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Świat

Quo vadis, Poroszenko

Zwycięzca ukraińskich wyborów zapowiada początek zmian w polityce państwa
PAP/EPA
Ukraina będzie dążyła do wstąpienia do Unii, ?a operacja antyterrorystyczna będzie kontynuowana.
– Wybory były demokratyczne i nikt nie powinien wątpić w ich prawomocność – oświadczył w Kijowie szef grupy obserwatorów OBWE Joao Soares. Mówił jednak tylko o ich przebiegu, oficjalne wyniki bowiem nie są jeszcze znane.

Klan Janukowyczów

Odmiennego od OBWE zdania jest młodszy syn przepędzonego prezydenta Wiktora Janukowycza, też Wiktor.  „Osobiście nigdy nie uznam tej farsy, tak jak i cały południowy wschód [Ukrainy – chodzi pewnie o region Donbasu]. Zemsta nie za górami!" – napisał na Twitterze. Mogłoby to oznaczać znaczne kłopoty nowych władz, klan Janukowyczów wywiózł bowiem z kraju ogromne zasoby finansowe. Coraz więcej ekspertów uważa, że to właśnie za te pieniądze finansowani są separatyści w Donieckiem, a wszystkim zarządza starszy syn byłego prezydenta Aleksander. Sam jednak obalony szef państwa wydał oświadczenie, w którym uznał ukraińskie wybory. Może to oznaczać, że i on, i władze Rosji, gdzie się schronił, nie uznają go już za „prawowitego prezydenta". Ale Kreml jeszcze nie wypowiadał się w tej sprawie.

Unia i ogólniki

A zwycięzca wyborów już w poniedziałek przedstawił swój program działania. Na początku poinformował, że premierem pozostanie dotychczasowy szef rządu Arsenij Jaceniuk, mimo że wcześniej był blisko związany z jego przeciwniczką Julią Tymoszenko. Jeszcze w dniu wyborów Poroszenko zapowiadał przedterminowe wybory do parlamentu (w obecnym nie posiada własnej frakcji), ale w poniedziałek nie powtórzył tej zapowiedzi. Zapewnił natomiast, że „priorytetem nowych władz będzie integracja europejska, za którą opowiedzieli się wyborcy". Przebywający w Kijowie szef delegacji Parlamentu Europejskiego Goran Ferm potwierdził od razu w poniedziałek, że „Unia gotowa jest podpisać z Ukrainą umowę o strefie wolnego handlu oraz zakończyć rozmowy o ruchu bezwizowym". Bardziej szczegółowo o tej drugiej sprawie mówił szef przedstawicielstwa Unii w Kijowie Jan Tombiński. Według niego 2 czerwca Komisja Europejska podejmie decyzję, czy może przejść do „drugiej fazy działań liberalizacji ruchu" z Ukrainą. Jeśli tak, to ruch bezwizowy mógłby zostać wprowadzony już nawet pod koniec obecnego roku. Zwycięzca nic również nie mówił o członkostwie w NATO lub choćby odbudowaniu współpracy z sojuszem, mocno ograniczonej przez Janukowycza. W polityce wewnętrznej na razie ograniczył się do ogólników. – Mamy zdecydowane i bardzo ambitne plany dotyczące modernizacji kraju – mówił. Na pierwszy ogień pójdą reforma sądownictwa oraz walka z korupcją. Dziennikarze natychmiast zapytali o własny majątek Poroszenki, jednego z najbogatszych Ukraińców. Zwycięzca wyborów zapewnił, że już wkrótce go sprzeda, ale z wyjątkiem należącej do niego telewizji TV 5. Poroszenko zapowiedział również kontynuowanie operacji antyterrorystycznej w południowo-wschodnich regionach kraju. Ale postawił warunki – jak można sądzić – jej dowództwu. Żołnierze biorący w niej udział mają zostać „dobrze wyposażeni i dobrze opłacani". – Należy zmienić sposób jej prowadzenia – zażądał na konferencji prasowej. – Operacja antyterrorystyczna nie może i nie będzie prowadzona w ciągu dwóch–trzech miesięcy. Powinna być prowadzona w ciągu kilku godzin. Wypowiedź Poroszenki współgra z nastrojami oddziałów, które biorą w niej udział. Coraz częściej obserwatorzy odnotowują narastającą frustrację wśród żołnierzy z powodu przeciągania się działań. O kunktatorstwo oskarżają dowódców operacji, którzy boją się podejmować decyzje. Wielokrotnie z tego powodu unikano starć z oddziałami separatystów lub pozostawiano samym sobie własne oddziały zaatakowane przez bojówkarzy. Jednak separatyści również postanowili zaznaczyć swoją obecność na powyborczej Ukrainie. W poniedziałek o trzeciej rano zajęli międzynarodowe lotnisko w Doniecku. Po 12 godzinach zostali zaatakowani z niespotykanym wigorem. Najpierw uderzyły samoloty i helikoptery, potem ukraińskie oddziały wysadziły desant na lotnisku.

Polityczna propozycja

Ale Poroszenko szuka też rozwiązań politycznych. Nie zgodził się na prowadzenie referendów w regionach południowo-wschodnich (na temat języka urzędowego czy przynależności państwowej), ale zaproponował: – A może zamiast referendów ogłosić wybory? Może wy, mieszkańcy Donbasu, wybierzecie sobie władze [lokalne]? Może z tą władzą, jaka wreszcie będzie was reprezentować, będziemy rozmawiać o przyszłości Donbasu? Zapowiedział, że rozmawiać może o „wykorzystaniu języka rosyjskiego w całym regionie, również na szczeblu oficjalnym" oraz „silnej decentralizacji władzy", a nawet o wybieraniu szefów władzy wykonawczej (zamiast mianowania ich z Kijowa, jak do tej pory). Zaproponował też amnestię dla uczestników oddziałów separatystycznych – „jeśli nie popełnili przestępstw". – Im obojętna jest decentralizacja, obojętny język rosyjski, ich celem jest zamienienie Donbasu w Somalię – mówił. – A z terrorystami nie prowadzimy rozmów.

Międzynarodowe tournée nowego prezydenta

W dziewięć dni po wyborach nowy ukraiński prezydent Petro Poroszenko rozpocznie serię zagranicznych wizyt. Zacznie od Polski. Na zaproszenie prezydenta Komorowskiego przyjedzie prawdopodobnie 4 czerwca na rocznicę wyborów 1989 roku. Korzystając z międzynarodowych uroczystości towarzyszących obchodom, Poroszenko spotka się w Warszawie z prezydentem USA Barackiem Obamą i przywódcami państw UE. W drugą stronę, na wschód do Moskwy, chciałby pojechać – jak sam powiedział – w pierwszej połowie czerwca. W odpowiedzi rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zapewnił, że Poroszenko „został usłyszany", ale nic nie wiadomo o tym, by data wizyty była już ustalana.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA