fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Szafarze trwogi

Trwoga! Trwoga! Trwoga!”. Te słowa wypowiada w „Czasie apokalipsy” demonicznie wyglądający Marlon Brando. Co widzi, szepcząc je w ostatniej chwili swojego życia, pułkownik Kurtz? Piekło.
„Piekło jest trwogą” – powiedział przed laty ówczesny kardynał Joseph Ratzinger. I jeżeli istnieje ono rzeczywiście, Kurtz i jego odpowiednik z „Jądra ciemności” Josepha Conrada powinni już tam być. Zbrodniarze z rękami po ramiona we krwi. Ten z filmu Coppoli podobny do Raskolnikowa, który chciał sprawdzić, czy jest nadczłowiekiem, czy potrafi stanowić swoje własne wartości (tak jak się do tego nawołuje i dzisiaj) i zabijać bez wyrzutów sumienia ludzi – podludzi, masową miernotę wierzącą w boże nakazy i zakazy. Okazało się, że Rodion Raskolnikow jest słabszy, niż sobie roił. Jego płacz nie jest wyrazem skruchy, jest żalem po stracie roszczeń do nadczłowieczeństwa.W przeciwieństwie do bohatera „Zbrodni i kary” pułkownik Kurtz jest twardy jak skała. Potrafi zabijać bez moralnych oporów. To on stanowi etyczne standardy. Jakby naczytał się Nietzschego. Trwoga i moralny terror – wykłada w filmie – to dopuszczalne metody życia i dzia...
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA