fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

Ankieta "Rzeczpospolitej": Julia Pitera (Platforma Obywatelska, miejsce nr 1, okręg nr 5, mazowieckie)

Julia Pitera
Fotorzepa, Magda Starowieyska Magda Starowieyska
Na pytania "Rzeczpospolitej" odpowiada Julia Pitera, kandydatka do Parlamentu Europejskiego z listy Platformy Obywatelskiej.
1. Przyszłość integracji. Czy Unia Europejska powinna pozostać dalej związkiem państw, zmierzać w kierunku federalizacji, czy też stawać się w dłuższej perspektywie superpaństwem?
Tradycyjne paradygmaty Unii Europejskiej wyróżniające strukturę federalistyczną albo Europę narodów i przedstawiające je jako alternatywy na przestrzeni ostatnich kilku lat przestały obowiązywać. Nie tak dawny kryzys ekonomiczny oraz obecne napięcia w relacjach Federacji Rosyjskiej ze Stanami Zjednoczonymi i Europą Zachodnią stawiają przed rządami państw zupełnie nowe i poważne problemy. Podołanie tym wyzwaniom i osiągnięcie skuteczności w tak złożonych kwestiach możliwe jest wyłącznie poprzez bliską i sprawną współpracę państw w ramach Unii. Zacieśnianie wzajemnych powiązań w ramach Unii, niezależnie od tego, jak to nazwiemy, jest więc koniecznością, do której wszyscy musimy dążyć. Jednocześnie warunkiem sine qua non sprawności tej współpracy jest silne umocowanie do działania instytucji Unii, które powinny stawać się jeszcze bardziej istotnym kreatorem polityki europejskiej. Nie znajdują przy tym podstaw podnoszone niekiedy obawy o rolę państw narodowych. Rada Europejska, skupiająca szefów państw lub rządów państw członkowskich, nie tylko wciąż pozostaje instytucją Unii o kluczowym znaczeniu, ale również zbiera się ostatnio częściej niż kiedykolwiek wcześniej, wytyczając na zasadach konsensusu strategiczne i polityczne kierunki działania Unii. Także w sferze prawodawstwa prymarne, obok Parlamentu Europejskiego, znaczenie ma i wciąż będzie mieć Rada, w której reprezentowane jest każde państwo członkowskie na szczeblu ministerialnym. Nie może być więc żadnych obaw, że coraz większa integracja, która jest potrzebna, spowoduje umniejszenie podmiotowego znaczenia państw. Szersza integracja polityczna nie powinna być przy tym celem samym w sobie, ale być skutkiem ściślejszej współpracy w sferze gospodarki i ekonomii oraz wspólnego rozwiązywania wspólnych problemów, w takich obszarach jak m.in. bezpieczeństwo energetyczne, polityka sąsiedztwa czy nierówności rozwojowe i społeczne. 2. Euro. Kiedy i na jakich warunkach Polska powinna przystąpić do Unii Walutowej i przyjąć euro?
Nie ma dzisiaj prostej odpowiedzi na pytanie, kiedy Polska powinna przystąpić do strefy euro, a tym bardziej przedwczesne byłoby prognozowane pożądanych tego warunków, co sprowadza się w szczególności do określenia oczekiwanego kursu zastąpienia złotego przez wspólną walutę. Przyjęcie przez Polskę euro uzależnione musi być od naszej gotowości w ujęciu makroekonomicznym. Formalnym wyrazem przygotowania państwa będzie wypełnienie kryteriów konwergencji nominalnej (w zakresie polityki pieniężnej i polityki fiskalnej) oraz konwergencji prawnej. W styczniu 2014 r. Polska wypełniała kryterium stabilności cen. Średnie 12-miesięczne tempo wzrostu indeksu inflacji bazowej HICP wyniosło 0,7% i było niższe o 1,2 pkt. proc. od wartości referencyjnej (1,9%). Spełniamy również kryterium stóp procentowych. Średnia długoterminowa stopa procentowa za ostatnie 12 miesięcy ukształtowała się na poziomie o 1,4 pkt. proc. poniżej wartości referencyjnej, która wyniosła 5,4%. Kontynuowana musi być natomiast rozsądna polityka budżetowa prowadzona przez rząd. Najszybszym sposobem wypełnienia kryteriów fiskalnych byłoby oczywiście szybkie znaczące zmniejszenie wydatków, czego nie należałoby aprobować z uwagi na zagrożenie zmniejszeniem popytu wewnętrznego i pogorszeniem poziomu życia obywateli. Napływające dane z gospodarki, w tym o poziomie produkcji przemysłowej i poziomie konsumpcji, są jednak coraz bardziej korzystne, dlatego już w 2015 r. będziemy mieli do czynienia z istotnie niższym deficytem sektora finansów publicznych bez konieczności dokonywania dotkliwych cięć wydatków. Potrzebny jest więc czas na naturalne przyspieszenie gospodarki w warunkach postkryzysowych i już widoczną poprawę sytuacji fiskalnej, co pozwoli na rozważenie ewentualnego bezpiecznego związania kursu złotego z euro w systemie ERM II, dopełniającego proces finalizowania zbieżności ekonomicznej ze strefą euro. Niezależnie jednak od spełnienia kryteriów konwergencji, kluczowe musi być zapewnienie Polakom poczucia bezpieczeństwa. Dlatego też kwestią zasadniczą musiałoby być doprowadzenie do ustalenia optymalnego rynkowo parytetu wymiany i przyjęcie rozwiązań prawnych, które stanowić będą dodatkową gwarancję, iż przyjęcie euro nie spowoduje realnego wzrostu cen, spadku siły nabywczej Polaków i realnego wzrostu wieloletnich zobowiązań finansowych (co szczególnie istotne przy kredytach hipotecznych). Decyzja musi także uwzględniać fakt powiązania członkostwa w strefie euro ze stosowaniem mechanizmów wzmocnienia koordynacji i nadzoru nad dyscypliną budżetową, które na podstawie delegacji z art. 136 Traktatu o funkcjonowaniu UE przyjęte zostały w 2013 r. w ramach tzw. dwupaku, rozszerzając wcześniejsze rozwiązania adresowane do wszystkich państw członkowskich Unii przyjęte w 2011 r. dzięki polskiej Prezydencji w ramach tzw. sześciopaku. 3. Unia Bankowa. Czy, kiedy i na jakich warunkach Polska powinna wejść do Unii Bankowej? Decyzja o udziale Polski w unii bankowej (obligatoryjnej dla państw strefy euro i fakultatywnej dla pozostałych państw członkowskich), będącej w istocie zbiorczym określeniem szeregu mechanizmów zacieśnienia współpracy w dziedzinie nadzoru bankowego, powinna zostać podjęta dopiero po określeniu ostatecznego kształtu przyjętych rozwiązań i ocenie ich zafunkcjonowania w praktyce. Według stanu na dzień dzisiejszy, będzie to możliwe najwcześniej w 2015 r. Z jednej bowiem strony mechanizm jednolitego nadzoru bankowego (SSM, Single Supervisory Mechanism), w ramach którego Europejski Bank Centralny (EBC) będzie bezpośrednio nadzorować największe banki (m.in. te o sumie aktywów powyżej 30 mld euro) oraz niektóre inne banki, zacznie działać dopiero od listopada b.r. Z drugiej zaś strony cały czas w Parlamencie Europejskim i Radzie toczą się prace nad drugim zasadniczym filarem unii bankowej, tj. mechanizmem jednolitej uporządkowanej likwidacji banków (SRM, Single Resolution Mechanism), w ramach którego banki nadzorowane bezpośrednio przez EBC lub działające transgranicznie w razie zagrożenia upadłością byłyby likwidowane w procesie zarządzanym przez instytucje i agendy Unii Europejskiej oraz z wykorzystaniem środków ze specjalnego funduszu, na który składałyby się banki z państw unii bankowej. Finalizacja prac w tym zakresie spodziewana jest do zakończenia obecnej kadencji Parlamentu Europejskiego. Należy dodać, że z decyzją o akcesji do unii bankowej nie musimy się spieszyć. Polski system bankowy jest w bardzo dobrej kondycji, co potwierdzają wysokie współczynniki adekwatności kapitałowej polskich banków oraz pozytywne wyniki tzw. stress-testów (testów warunków skrajnych), w tym prowadzonych przez agendy Unii. Jednocześnie ze swych zadań bardzo dobrze wywiązują się Komisja Nadzoru Finansowego oraz Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który jest przygotowany na hipotetyczne choć niezwykle mało prawdopodobne problemy jakiegokolwiek z polskich banków i ewentualną konieczność wdrożenia procedury naprawczej banku. Ponadto system gwarantowania depozytów, który przy okazji wprowadzania mechanizmów unii bankowej ma stać się obligatoryjny i jednolity we wszystkich państwach członkowskich Unii (100 % gwarancji do kwoty 100 tys. euro), w Polsce już obowiązuje. W tym stanie rzeczy polski system bankowy już dziś jest bardzo bezpieczny, a co za tym idzie wartość dodaną przystąpienia Polski do unii bankowej należy rozpatrywać bardziej w kategoriach politycznych (udział we wpływie na nadzór bankowy) niż ekonomicznych. 4. Polityka energetyczna i klimatyczna. Co ważniejsze: środowisko czy gospodarka. Jakie powinny być polskie priorytety w sprawie bezpieczeństwa energetycznego i wspólnej polityki energetycznej UE. Czy Europa powinna być bardziej niezależna energetycznie – jak to osiągnąć. Czy Unia Europejska powinna iść w kierunku dalszego zaostrzania prawa ochrony środowiska, bez względu na koszty jakie poniosą państwa/przedsiębiorcy? Polityka klimatyczno-energetyczna stanowi złożone zagadnienie, w ramach którego wszelkie podejmowane decyzje mają znaczące, wieloletnie implikacje w sferze ochrony środowiska, bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego, a nawet poziomu zatrudnienia w państwach członkowskich. Unia Europejska prowadzi zintensyfikowaną politykę ochrony środowiska od lat 70., a obowiązujące normy w zakresie ochrony środowiska już dziś należą do najsurowszych na świecie. Obecnie przedmiotem rozmów są zaproponowane w styczniu przez Komisję plany dalszego zmniejszania emisji CO2 do 2030 r. o 40 proc. i osiągnięcie 27 proc. udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym. Zdania państw członkowskich są podzielone. Nałożenie na siebie przez Unię tak daleko idących zobowiązań mogłoby nieść za sobą bardzo poważne skutki w postaci m.in. zmniejszenia konkurencyjności gospodarki europejskiej i ucieczki przedsiębiorców (np. cementowni czy producentów nawozów) do państw, które nie narzucają tak restrykcyjnych wymogów albo nie narzucają ich prawie w ogóle (np. na Białoruś). Konieczność tak znaczącego ograniczenia emisji CO2 mogłaby się również odbić na bezpieczeństwie i stabilności energetycznej Unii, a zwłaszcza tych krajów, gdzie produkcja energii elektrycznej oparta jest głównie o wysokoemisyjne spalanie węgla. W kontekście uzależnienia Unii od dostaw gazu z kierunku wschodniego prostym rozwiązaniem nie jest również np. choćby częściowe zastępowanie elektrociepłowni węglowych gazowymi. Niezależności energetycznej nie są się również budować wyłącznie w oparciu o odnawialne źródła energii. Jakkolwiek więc ochrona środowiska jest ważna, należy ją pogodzić z rozwojem gospodarczym i potrzebami europejskiego przemysłu. Głównym wyzwaniem na kolejne miesiące musi być więc próba znalezienia porozumienia, w którym trzeba uwzględnić specyfikę sytuacji poszczególnych państw (w tym krajów Europy Środkowej) oraz stanowiska środowisk biznesowych i konsumenckich. Niezależnie od powyższego rolą Parlamentu Europejskiego musi być motywowanie Rady, Komisji i państw członkowskich do szerszego podejmowania działań na rzecz bezpieczeństwa energetycznego poszczególnych państw i całej Unii, na co wpływ może mieć wpływ m.in.: budowanie wspólnego rynku gazu, wspieranie wydobycia gazu ziemnego z łupków oraz realizowanie projektów infrastrukturalnych w zakresie łączenia sieci przesyłowych poszczególnych państw (budowy tzw. interkonektorów), tak aby solidarnie reagować np. na nagłe zakłócenia w poszczególnych państwach. Parlament Europejski powinien również domagać się od Rady Europejskiej, Rady i Komisji rozmów ze Stanami Zjednoczonymi nad zniesieniem zakazu eksportu gazu ziemnego z łupków, który dziś może być sprzedawany przez amerykańskich przedsiębiorców tylko w swoim kraju. Dla Unii taka decyzja nie tylko oznaczałaby możliwość dywersyfikacji źródeł importowych (choćby potencjalną), ale również spadek cen gazu i tym samym możliwość tańszego kupowania surowca z kierunku wschodniego. Bardzo poważnego rozważenia wymaga również przedstawiona publicznie w październiku ubiegłego roku przez unijnego komisarza ds. energii Günthera Oettingera koncepcja budowy Gazociągu Dunajskiego jako substytutu niezrealizowanego Gazociągu Nabucco. Należy również dodać, iż także sama Polska dąży do dywersyfikacji energetycznej, czego przejawem jest inwestycja w terminal LNG (skroplonego gazu ziemnego) w Świnoujściu, którego budowa zaczęła się w 2011 r. i powinna zakończyć się pod koniec bieżącego roku. Gazoport pozwoli na sprowadzanie do Polski do 5 mld m3 gazu rocznie (z możliwością powiększenia do 7,5 mld m3). Zwiększy to niewątpliwie nie tylko bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale również może stanowić nasz wkład w bezpieczeństwo energetyczne regionu oraz Unii. 5. Unia gospodarcza. Jak daleko powinna sięgać współpraca gospodarcza. Czy powinno dojść do harmonizacji podatkowej i budżetowej w ramach państw członkowskich UE? Współpraca gospodarcza w ramach Unii Europejskiej powinna być maksymalnie szeroka, jednak jej zakres wyznaczany powinien być przede wszystkim aktywnością przedsiębiorców na wspólnym rynku. Rolą państw członkowskich i samej Unii winno być natomiast utrzymywanie dotychczas wypracowanych standardów swobód rynkowych i ich poszerzanie. Przejawem tych zamierzeń były i są określone rozwiązania w obszarze polityki podatkowej, w ramach których harmonizacja podatkowa już występuje. Dotyczy ona pośrednich podatków obrotowych, tj. podatku od wartości dodanej (podatku VAT) oraz podatku akcyzowego. Harmonizacja podatków pośrednich ma przy tym swoją podstawę traktatową (art. 113 Traktatu o funkcjonowaniu UE), a jej dokonanie realizuje postulat zniesienia barier podatkowych w handlu transgranicznym. W gruncie rzeczy irrelewantna dla ww. celu oraz celów Unii w ogólności byłaby próba zharmonizowania podatków bezpośrednich (podatków PIT i CIT). Budziłoby to zresztą wątpliwości w świetle zasady pomocniczości. Dotychczas obowiązującą zasadą w Unii była i jest suwerenność podatkowa państw członkowskich w tym zakresie i tak też powinno pozostać. Harmonizacja podatków bezpośrednich oznaczałaby częściową utratę kontroli nad wysokością wpływów podatkowych oraz brak swobody polskiego ustawodawcy w kształtowaniu zasad wymiaru tych podatków stosownie do potrzeb budżetu oraz zdolności podatników do ich uiszczania. W skrajnym przypadku – w odniesieniu do podatku CIT – mogłoby to spowodować wzrost stawki tego podatku poprzez ustanowienie stawki minimalnej (z uwagi na niższy poziom podatku CIT w Polsce niż w wielu innych krajach Unii). Odmienną od harmonizacji jest natomiast kwestia podwójnego opodatkowania. Obecnie unikanie podwójnego opodatkowania osób fizycznych i prawnych regulowane jest mocą dwustronnych umów zawieranych między państwami (zazwyczaj w oparciu o konwencję modelową OECD w sprawie podatku od dochodu i majątku). Przyjmowane rozwiązania nie zawsze gwarantują pełną eliminację dodatkowych ciężarów podatkowych związanych z występowaniem elementu transgranicznego. Bez wątpienia jest to kwestia, nad którą Parlament Europejski może i powinien się pochylić. Odnosząc się natomiast do harmonizacji budżetowej, należy wskazać, iż rozwiązania przyjęte w 2013 r. w ramach tzw. dwupaku przewidują w strefie euro pewien poziom harmonizacji budżetowej, która zakłada udział Komisji w krajowych procedurach budżetowych poprzez zewnętrzną ewaluację projektów budżetów i przedstawianie zaleceń. Tak pojęty zakres harmonizacji budżetowej (uzupełniający unijne wymogi w zakresie pułapów deficytu i długu) wydaje się wystarczać dla zapewnienia spójności ekonomicznej i przeciwdziałania powtórzeniu się sytuacji takiej, jaka wystąpiła w Grecji. 6. Wspólny rynek i swoboda przepływu osób. Jakie wysiłki należy podjąć na rzecz wzmocnienia wspólnego rynku w UE? Jak przeciwdziałać coraz silniej pojawiającym się w UE tendencjom do ograniczenia jednej z fundamentalnych zasad UE – swobodnego przepływu osób? Wspólny rynek (czy też formalnie rynek wewnętrzny), w ramach którego zapewniony jest swobodny przepływ towarów, osób, usług i kapitału, jest jednym z największych osiągnięć Unii Europejskiej, a jego realizacja gwarantowana jest traktatowo. Jakkolwiek w ostatnich latach Unia i państwa członkowskie czyniły znaczące starania w celu eliminowania wszelkich barier, przedsiębiorcy, zwłaszcza mali i średni, wciąż napotykają niekiedy na trudności związane z wyjściem z oferowanymi towarami i usługami poza granice własnego kraju. Dotyczą one takich kwestii, jak np. uzyskania informacji na temat wymaganych formalności, relacji z właściwymi organami, nieprzejrzystych i nieuzasadnionych wymagań oraz długich, skomplikowanych i kosztownych procedur. Chociaż trudności powyższe dotyczą na ogół wszystkich przedsiębiorców bez względu na kraj pochodzenia, są one bardziej uciążliwe dla podmiotów zagranicznych. Z tego względu kluczem dla jeszcze lepszego działania rynku wewnętrznego jest upraszczanie procedur urzędowych, pełna cyfryzacja usług publicznych oraz lepsze przygotowanie urzędów do obsługi podmiotów zagranicznych. Przejawem takiego działania są np. prowadzone obecnie w Parlamencie Europejskim prace nad projektem dyrektywy w sprawie e-faktur w zamówieniach publicznych. Ich kontynuacją w przyszłej kadencji będą trudne prace nad ustanowieniem standardów e-systemu zamówień publicznych. Oprócz cyfryzacji administracji publicznej państw członkowskich, będącej jednym z priorytetów Unii, konieczne są również działania prawodawcze, które będą m.in. zbliżać państwa członkowskie w zakresie prawa umów, dochodzenia należności w transakcjach handlowych i egzekucji oraz jeszcze bardziej ułatwiać uzyskiwanie uznania kwalifikacji zawodowych zdobytych w innym państwie. Kontynuowane muszą być również wysiłki legislacyjne nad coraz wyższymi standardami ochrony konsumentów, czego przykładem są obecnie prowadzone w Parlamencie Europejskim prace zmierzające do lepszej ochrony turystów korzystających ze zorganizowanych wyjazdów wakacyjnych poprzez m.in. pomoc w przypadku bankructwa linii lotniczych lub organizatora wyjazdu oraz ochronę przed konsekwencjami drastycznych wzrostów cen lub zmian w rozkładzie lotów. Istotnym wyzwaniem stojącym obecnie przed Unią jest również dokończenie negocjacji w sprawie porozumienia TIIP ze Stanami Zjednoczonymi, mającego znieść szereg ograniczeń we wzajemnym handlu i inwestycjach. Analiza jego atrakcyjności dla rynku wewnętrznego Unii i jej obywateli spoczywać będzie m.in. na Parlamencie Europejskim następnej kadencji, bez którego zgody umowa nie będzie mogła zostać przez Radę podpisana. Parlament Europejski bez wątpienia będzie musiał ponadto monitorować przestrzeganie przez poszczególne państwa (zwłaszcza Wielką Brytanię) zasad swobody przepływu osób, w tym w szczególności pracowników, i w razie potrzeby żądać podjęcia wszelkich koniecznych działań przez Komisję (nie wyłączając żądania wdrożenia procedury zmierzającej do wniesienia skargi o naruszenie traktatów w przypadku przyjęcia przez jakiekolwiek państwo dyskryminacyjnych rozwiązań legislacyjnych, co nie wydaje się jednak prawdopodobne). 7. Polityka rolna. Czy należy utrzymać na obecnym poziomie pomoc dla rolnictwa w krajach UE? Czy UE powinna rozważyć inną alokację tych środków, np. na rozwój innowacyjnej gospodarki. Zasady wspólnej polityki rolnej, podobnie jak polityki spójności i innych polityk sektorowych, projektowane są w Unii Europejskiej na okresy odpowiadające wieloletnim perspektywom finansowym. W perspektywach tych gwarantowane są również środki na prowadzenie tych polityk. Na lata 2014-2020 polskiemu rządowi udało się wynegocjować dla polskiego rolnictwa kwotę ponad 32 mld euro, z tego 21,5 mld euro w ramach I filaru (płatności bezpośrednie i działania rynkowe) oraz prawie 11 mld euro w ramach II filaru (rozwój obszarów wiejskich). Powyższe oznacza, że w latach 2014-2020 na wspólną politykę rolną zostanie w Polsce przeznaczone ok. 12 % więcej środków aniżeli w okresie 2007-2013 (licząc w cenach stałych z 2011 r.), dzięki czemu polscy rolnicy odczują realny wzrost płatności bezpośrednich, także na skutek możliwości przeniesienia części środków unijnych z II do I filaru, bez uszczerbku dla Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, który będzie mógł zostać wsparty dodatkowymi środkami krajowymi. Inwestycje modernizacyjne na wsi finansowane będą mogły być również z odrębnych środków unijnych przewidzianych w instrumentach polityki spójności. Wszystko powyższe przesądza o tym, że polskie rolnictwo do 2020 r. ma zapewniony bardzo znaczący dopływ środków finansowych, który pozwoli nie tylko na wsparcie bieżącej produkcji rolnej, ale również bardzo daleko idącą modernizację terenów wiejskich i poprawę poziomu życia na wsi. W sytuacji, w której rolnictwo jest jednym z głównych segmentów polskiej gospodarki, polskie produkty rolno-spożywcze są powszechnie pożądane na świecie, a znacząca część Polaków mieszka na wsi, wsparcie takie powinno być utrzymane również po 2020 r. Prowadzenie wspólnej polityki rolnej Unii nie może być przy tym postrzegane jako sprzeczne z rozwojem innowacyjnej gospodarki, który stanowi jeden z fundamentalnych celów Unii. W Polsce przejawem jego realizacji będą w szczególności programy operacyjne Inteligentny Rozwój (ponad 8,6 mld euro), Wiedza, Edukacja, Rozwój (ponad 4,4 mld euro) i Polska Cyfrowa (ponad 2,25 mld euro). Ze środków dla Polski na politykę spójności w latach 2014-2020, tj. kwoty 82,3 mld euro (w cenach bieżących), którą otrzymamy obok ww. ponad 32 mld euro na politykę rolną, finansowane będą jednak nie tylko ww. programy, ale również regionalne programy operacyjne. Dzięki nim samorządy województw również będą mogły dodatkowo wspierać innowacyjność i rozwój gospodarczy na swoim terenie (np. regionalny program operacyjny dla Mazowsza otrzyma ze środków unijnych niemal 2,1 mld euro). 8. Budżet UE. Jak duży budżet powinna mieć Unia Europejska. Jeśli większy niż dziś, to proszę wskazać źródła dochodów (podatek europejski, podatek od transakcji finansowych, większy udział w dochodach podatkowych państw UE?). Czy powinien powstać osobny budżet strefy Euro. Budżet Unii Europejskiej na 2014 r. to kwota 142,6 mld euro (w cenach bieżących; mierzone w zobowiązaniach). W całej perspektywie finansowej Unii na lata 2014-2020 zaplanowano wydatkowanie 960 mld euro (w cenach z 2011 r.; w cenach bieżących – 1 083 mld euro). Jakkolwiek ww. 142,6 mld euro przeznaczone na 2014 r. wydają się kwotą znaczącą, odpowiada ona jedynie ok. 1,06 % oczekiwanego PKB państw członkowskich Unii. Co więcej, globalne wydatki w perspektywie na lata 2014-2020 są nieco niższe aniżeli na lata 2007-2013. Biorąc pod uwagę fakt, iż przed Unią stają coraz to nowe wyzwania, związane choćby z koniecznością wsparcia przemian w krajach Europy Wschodniej, przy jednoczesnym oczekiwaniu, iż polityka rozwoju regionalnego i spójności, w tym na rzecz Polski, będzie kontynuowana w dotychczasowym rozmiarze, wydaje się, iż budżet i partycypacja w nim bogatszych krajów Unii muszą być większe. W sposób oczywisty wiąże się to z koniecznością znalezienia nowych źródeł dochodu budżetu. Dotyczy to jednak okresu po 2020 r., do którego obowiązywać będzie obecny system finansowania Unii. Wśród potencjalnych źródeł, do których odwołanie się rozważano już w negocjacjach nad perspektywą na lata 2014-2020 r., można wyróżnić zwłaszcza: podatek od transakcji finansowych, dodatkowy udział we wpływach z tytułu podatku VAT, udział we wpływach z tytułu podatku CIT po harmonizacji jego bazy czy też opodatkowanie emisji CO2. Z polskiego punktu widzenia zdecydowanie niekorzystne są dwie ostatnie propozycje. Kwestie możliwych dodatkowych źródeł dochodów budżetu Unii są obecnie przedmiotem prac powołanej z inicjatywy Parlamentu Europejskiego tzw. grupy wysokiego szczebla, która wstępne wyniki swych analiz przedstawi pod koniec 2014 r., a całościowe przy okazji przeglądu wieloletniej perspektywy finansowej w 2016 r. Kluczowe znaczenie w rozmowach na powyższy temat będzie miał Parlament Europejski. Wymagać to będzie od polskich posłów takiej aktywności, która pozwoli zminimalizować ryzyko ewentualnego rozłożenia nowych ciężarów nieproporcjonalnie do poziomu rozwoju gospodarczego poszczególnych państw. Odnosząc się do kwestii ewentualnego osobnego budżetu strefy euro, należy podnieść, iż a priori nie jest on czymś fundamentalnie złym, pod warunkiem wszakże jego uzupełniającego, nie zaś zastępczego charakteru względem budżetu wspólnego całej Unii. Tylko zresztą w takiej uzupełniającej postaci możliwe byłoby jego wprowadzenie w trakcie trwania obecnej perspektywy finansowej, a więc przed 2020 r. 9. Rozszerzenie UE. Czy opowiada się Pani za rozszerzeniem UE na nowe kraje (jeśli tak to jakie? Np. Ukrainę, Mołdowę, Gruzję, Turcję), nawet kosztem zmniejszenia funduszy strukturalnych dla Polski w przyszłości. Unia Europejska jest gwarantem bezpieczeństwa i współpracy oraz wzrostu dobrobytu na kontynencie europejskim. Z tego względu szansę udziału w tym wspólnym projekcie powinno mieć jak najwięcej państw. Bez wątpienia zatem proces rozszerzenia Unii powinien być kontynuowany. Warunkowany musi być on jednak dwoma zasadniczymi czynnikami: zdolnością instytucjonalną, organizacyjną i ekonomiczną Unii do przyjęcia nowych państw członkowskich oraz przede wszystkim spełnieniem przez państwa aspirujące do członkostwa wszystkich kryteriów, w tym w szczególności przeprowadzeniem reform ustrojowych i gospodarczych, przyjęciem unijnego porządku prawnego oraz zapewnieniem rzeczywistego przestrzegania wolności i praw człowieka i obywatela, tak jak wymagano tego od krajów Europy Środkowej, w tym Polski. Na chwilę obecną, zgodnie z opublikowanym przez Komisję w październiku 2013 r. dokumentem p.t. „Strategia rozszerzenia i najważniejsze wyzwania w latach 2013-2014", kwestia potencjalnej akcesji może być rozpatrywana w odniesieniu do Czarnogóry, Serbii, Byłej Jugosłowiańskiej Republiki Macedonii, Turcji i Islandii (kraje oficjalnie uznane za kandydatów), jak również Albanii oraz Bośni i Hercegowiny (kraje uznawane za potencjalnych kandydatów). Sytuacja w odniesieniu do poszczególnych ww. krajów jest mniej lub bardziej złożona i wiąże się z różnymi problemami (np. w odniesieniu do krajów regionu Bałkanów Zachodnich – m.in. bardzo słaba gospodarka; w odniesieniu do Macedonii – dodatkowo m.in. silny sprzeciw Grecji i Cypru; w odniesieniu do Turcji – m.in. sprzeciw Grecji oraz sceptycyzm Francji i Niemiec, spór z Armenią oraz trudny do skwantyfikowania wpływ liczby mieszkańców i wielkości Turcji na sytuację Unii). Wskazuje to, iż akcesja większości z ww. państw jest sprawą raczej dalszą niż bliższą, co tym bardziej wymaga od Unii i jej państw członkowskich, w tym Polski, większego zaangażowania i wsparcia. Polska powinna również oddziaływać na przyszłe uznanie jako potencjalnych kandydatów Gruzji, Mołdawii i Ukrainy (po złożeniu przez nie stosownych wniosków o członkostwo), do czego przygotowywać będzie ww. państwa odpowiedni okres uprzedniego stowarzyszenia. Odnosząc się do kwestii wpływu rozszerzenia Unii na sytuację budżetową, w tym kierunki transferu środków rozwojowych, należy wskazać, iż rozszerzenie Unii o kraje Bałkanów Zachodnich lub Europy Wschodniej na pewno spowodowałoby konieczność skierowania do tych państw znaczących środków z zakresu polityki spójności. W tym stanie rzeczy warunkiem utrzymania polityki spójności dla obecnych członków Unii na dotychczasowym lub zbliżonym poziomie musiałoby być znalezienie dodatkowych źródeł dochodów budżetu Unii, co będzie jednym z wyzwań Parlamentu Europejskiego nowej kadencji. 10. Polityka wschodnia i polityka obronna. Jakie powinny być polskie priorytety w sprawie wspólnej polityki wschodniej Unii Europejskiej. Jakimi instrumentami powinny się posługiwać państwa i/lub Unia Europejska w celu wzmocnienia możliwości obronnych Polski i Unii. Polityka wschodnia jest jednym z najważniejszych kierunków polityki zagranicznej Unii Europejskiej. Stało się tak w szczególności dzięki inicjatywie Polski wspieranej przez Szwecję, dzięki którym w maju 2009 r. ustanowiono unijny mechanizm Partnerstwa Wschodniego. Jego celem jest zacieśnianie współpracy państw Unii z Armenią, Azerbejdżanem, Białorusią, Gruzją, Mołdawią i Ukrainą poprzez wspieranie reform politycznych, społecznych i gospodarczych zmierzających do zwiększenia demokratyzacji i dobrych rządów, bezpieczeństwa energetycznego, ochrony środowiska oraz rozwoju społeczno-gospodarczego, jak również dążenie do ustanowienia strefy wolnego handlu, wprowadzenia ułatwień wizowych oraz formalnego stowarzyszenia z Unią. W latach 2010-2013 Unia przeznaczyła na realizację projektów w ramach Partnerstwa Wschodniego ponad 2 mld euro ze środków Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa (ENPI). Dodatkowo Polska wydatkowała kwotę ponad 109 mln złotych w ramach polskiej pomocy rozwojowej w 2012 r. Dowodem na skuteczność Partnerstwa Wschodniego było parafowanie na szczycie w Wilnie w listopadzie 2013 r. umów stowarzyszeniowych w Gruzją i Mołdawią. Dlatego też polskim priorytetem powinno być kontynuowanie i rozwijanie Partnerstwa Wschodniego. Będzie to możliwe dzięki zagwarantowaniu nowemu Europejskiemu Instrumentowi Sąsiedztwa (ENI) w perspektywie finansowej na lata 2014-2020 r. kwoty ponad 15,4 mld euro (w cenach bieżących). Uzupełnieniem realizacji projektów finansowanych z ww. środków, muszą być jednak również konkretne decyzje polityczne, tj. dalsze znoszenie wymagań wizowych (nie tylko w Mołdawii, co po aprobacie Parlamentu Europejskiego w lutym b.r. niebawem stanie się faktem po decyzji Rady spodziewanej w kwietniu b.r.), dalsze stopniowe znoszenie ceł na towary eksportowane do Unii (nawet przed finalizacją pełnego stowarzyszenia, na co jest szansa w przypadku Ukrainy, dzięki procedowanemu obecnie w Parlamencie Europejskim jednostronnemu zniesieniu przez Unię ok. 98% ceł na towary pochodzące z Ukrainy, które może przysporzyć ukraińskiej gospodarce niemal 490 mln euro rocznie), jak również szybkie ratyfikowanie umów stowarzyszeniowych z Mołdawią i Gruzją (po ich formalnym podpisaniu) oraz dążenie do ustanowienia pełnego stowarzyszenia z niektórymi innymi państwami Partnerstwa Wschodniego. Należy również intensyfikować współpracę polityczną – pomiędzy Parlamentem Europejskim i parlamentami państw Partnerstwa Wschodniego w ramach Zgromadzenia Euronest oraz między samymi partiami politycznymi, co dzięki ostatnio podpisanej deklaracji czynić będą Platforma Obywatelska i Ukraiński Demokratyczny Alians na rzecz Reform Witalija Kliczki. Odnosząc się do kwestii bezpieczeństwa w sferze obronności, należy podnieść, iż doskonałym forum współpracy w tym obszarze jest Pakt Północnoatlantycki i przyjęte w jego ramach mechanizmy. Uzupełnieniem współdziałania w ramach NATO może być bliższa współpraca regionalna i dwustronna państw Unii. Należy również rozważyć możliwość zaktywizowania działania Europejskiej Agencji Obrony, będącej w obecnym modelu ośrodkiem analityczno-doradczym w zakresie prac badawczo-rozwojowych i standaryzacji uzbrojenia. 11. Polityka demograficzna. Jaka powinna być odpowiedź państwa i instytucji UE na pogarszającą się sytuację demograficzną Polski? Obecnie UE nie ma kompetencji w tej dziedzinie. Czy powinno się to zmienić czy pozostawić na poziomie krajowym? Demografia, jakkolwiek niestanowiąca dzisiaj podstawowego przedmiotu zainteresowania Unii Europejskiej, ma niewątpliwe znaczenie. Brak bezpośrednich kompetencji w zakresie polityki demograficznej nie oznacza w żadnym razie, iż Unia lekceważy przedmiotowe zagadnienie. Istotną rolę odgrywa w tym zakresie Eurostat (Europejski Urząd Statystyczny), który monitoruje i analizuje zmiany zachodzące w strukturze ludności, czyniąc to w odniesieniu do poszczególnych państwa członkowskich (a nawet ich poszczególnych regionów), przyjmując jako bazę dane obejmujące okres od lat 60. Prowadzone statystyki wskazują na niezadowalające współczynniki dzietności w wielu krajach i starzenie się społeczeństw. Skala problemu w różnych aspektach jest jednak odmienna w poszczególnych krajach. Patrząc od strony jednego z bardzo istotnych wskaźników demograficznych, tj. współczynnika obciążenia ludności w wieku produkcyjnym ludnością w wieku poprodukcyjnym, kształtującego się w Unii w 2012 r. na poziomie 26,8%, sytuacja w Polsce prezentuje się stosunkowo dobrze. W 106 regionach Unii badany współczynnik nie przekraczał 20% – 43 z tych regionów znajdują się w Polsce. Nieco mniej korzystnie sytuacja demograficzna prezentuje się z punktu widzenia stosunku liczby dzieci i osób młodych w wieku przedprodukcyjnym do liczby ludności w wieku produkcyjnym. Dlatego też – w trosce o przyszłość – należy już teraz podejmować działania zmierzające do zwiększania liczby nowych urodzeń. Z uwagi na specyfikę poszczególnych państw członkowskich, bezpośrednia polityka demograficzna powinna być dalej prowadzona przez poszczególne rządy (poprzez m.in. instrumenty polityki rodzinnej w postaci wydłużonych urlopów macierzyńskich, urlopów tacierzyńskich oraz działań mających na celu zwiększenie dostępności opieki żłobkowej i przedszkolnej). Nie ulega jednak wątpliwości, iż także polityka samej Unii ma pośredni, ale bardzo znaczący wpływ na demografię. Przyczynianie się do ułatwiania przepływu kapitału inwestycyjnego oraz wzrostu poziomu życia Europejczyków bez wątpienia ma i będzie mieć wpływ na pozytywne tendencje w zakresie dzietności, także w Polsce. 12. Prawo rodzinne. Czy Unia Europejska powinna uzyskać większe kompetencje w obszarze prawa rodzinnego? (Dziś Bruksela nie możne narzucić niczego krajom członkowskim w tej sprawie). Czy jest Pani za liberalizacją i ujednoliceniem prawa dotyczącego zawierania małżeństw przez pary homoseksualne we wszystkich krajach członkowskich UE. Czy to samo powinno dotyczyć kwestii aborcji? Unia Europejska opiera się na zasadzie kompetencji powierzonych (przyznanych). Przesądza o tym dyspozycja art. 5 ust. 1 Traktatu o UE, zgodnie z którym granice kompetencji Unii wyznacza zasada przyznania. Wykonywanie tych kompetencji podlega zasadom pomocniczości i proporcjonalności. Jak precyzuje art. 5 ust. 2, zgodnie z zasadą przyznania Unia działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez Państwa Członkowskie w Traktatach do osiągnięcia określonych w nich celów. Wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii w Traktatach należą do Państw Członkowskich. Co również istotne, zgodnie z zasadą pomocniczości, w dziedzinach, które nie należą do jej wyłącznej kompetencji, Unia podejmuje działania tylko wówczas i tylko w takim zakresie, w jakim cele zamierzonego działania nie mogą zostać osiągnięte w sposób wystarczający przez Państwa Członkowskie, zarówno na poziomie centralnym, jak i regionalnym oraz lokalnym, i jeśli ze względu na rozmiary lub skutki proponowanego działania możliwe jest lepsze ich osiągnięcie na poziomie Unii (art. 5 ust. 3 zd. 1). Analiza kompetencji wyłącznych i dzielonych Unii (art. 2-6 Traktatu o funkcjonowaniu UE) przesądza, iż Unia nie ma kompetencji w zakresie przyjmowania aktów harmonizujących regulacje dotyczące np. aborcji, definicji małżeństwa czy dopuszczalności formalizowania związków partnerskich. Również postanowienia Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (niezależnie od tego jak bardzo intencjonalnie i ze złą wolą by je interpretować) w żaden sposób nie rozszerzają kompetencji Unii określonych w Traktatach (co stwierdza expressis verbis art. 6 ust. 1 zd. 2 Traktatu o UE). Rozstrzygnięcia w ww. kwestiach pozostają zatem w wyłącznej właściwości parlamentów narodowych. Z uwagi na delikatność materii, niekiedy znaczące emocje społeczne oraz różne zapatrywanie społeczeństw poszczególnych państw członkowskich przenoszenie kompetencji w tym zakresie z państw na Unię byłoby niewłaściwe. Wszystkie rozstrzygnięcia w tych sprawach mus zą być bowiem efektem szerokiego i spokojnie wypracowanego konsensusu, uwzględniającego stanowisko większości obywateli poszczególnych państw i ich przedstawicieli w parlamentach narodowych.
Źródło: Ankieta
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

REDAKCJA POLECA

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA