fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Edukacja

Łacina powraca do szkół

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Ministerstwo chce, by od 2009 roku licealiści uczyli się łaciny. – To będzie martwy wymóg – ostrzegają eksperci
W 2009 r. w liceach ma się pojawić nowy przedmiot – łacina i kultura antyczna. „Rz” dowiedziała się, że w opracowywanym w resorcie programie nauczania dla liceów ogólnokształcących przewidziano po cztery godziny tygodniowo tego przedmiotu w drugiej i trzeciej klasie. Łacina i kultura antyczna znajdzie się wśród rozszerzonych przedmiotów do wyboru, na które w zreformowanych liceach uczniowie będą się decydowali po pierwszej klasie.
– Planujemy wprowadzenie łaciny i kultury antycznej w takim wymiarze, bo jej znajomość to fundament studiów humanistycznych. Przyda się też tym, którzy wybierają się na medycynę. Chcemy, by uczniowie mieli jak najszerszą ofertę przedmiotów, które pomogą im w wyborze studiów – mówi prof. Zbigniew Marciniak, wiceminister edukacji. Z danych Centralnego Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli wynika, że łacina w liceach to rzadkość. Na blisko milion uczniów ogólniaków uczy się jej tylko 35 tys. Głównie w klasach z rozszerzonymi przedmiotami humanistycznymi lub rozszerzonym programem z biologii i chemii. W tej chwili łaciny uczy 397 pedagogów. Czy po reformie wystarczy łacinników dla wszystkich 4,7 tys. liceów? Cyprian Mielczarski, dyrektor Instytutu Filologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego, uważa, że nie powinno być z tym problemu: – Teraz to absolwenci filologii klasycznej mają kłopot ze znalezieniem pracy w szkole. W Warszawie to niemożliwe, bo wszystkie etaty są obsadzone.
Cyprian Mielczarski boi się raczej, że mimo zmiany programów, szkoły nie będą proponowały łaciny: – Jej wprowadzenie do liceów może okazać się martwym przepisem. Rodzice i dyrektorzy szkół patrzą na edukację pragmatycznie. Presja cywilizacji jest taka, by uczyć się angielskiego i informatyki, a nie łaciny, choć niesie ona wartości kulturowe cywilizacji śródziemnomorskiej, z której wyrastamy. Irena Dzierzgowska, ekspert od spraw edukacji, pochwala pomysł różnorodności przedmiotów do wyboru w liceach, ale uważa, że należałoby zrobić analizę, na ile realne jest oferowanie łaciny we wszystkich szkołach. – W dużych miastach nie będzie z tym kłopotu, ale w małych miejscowościach może być krucho z zatrudnieniem nauczyciela. Obawiam się, że będą się pogłębiać różnice między szkołami.Prof. Marciniak się o to nie martwi: – Szkoły na pewno będą zabiegać o łacinników, by mieć atrakcyjną ofertę dla uczniów. Poza tym rośnie zainteresowanie kulturą antyczną. – W Europie obserwujemy renesans łaciny – przyznaje Cyprian Mielczarski. – Podejmowane są nawet próby wypromowania jej jako języka żywego. W Finlandii radio nadaje krótkie audycje w tym języku. Dodaje, że łaciny uczą m.in. Niemcy (35 – 50 proc. szkół, w zależności od landu), Francja (ok. 50 proc.) i Włochy (ok. 70 proc.). prof. Janusz Tazbir historyk Uczyłem się łaciny w szkole średniej. Przydała mi się znajomość tego języka. Kiedy zostałem historykiem, musiałem ją nawet lepiej poznać niż w szkole średniej, bo była niezbędna do czytania tekstów źródłowych. Popieram wprowadzenie łaciny do liceów jako przedmiotu dodatkowego. Ale obowiązkowo już bym jej nie wprowadzał, bo uczniom, którzy nie mają inklinacji humanistycznych, się nie przyda. Zresztą, za moich szkolnych czasów też różnie było z nauką łaciny. Ci, którzy wiedzieli, że pójdą na studia humanistyczne, uczyli się jej gorliwie, inni jedynie w ramach obowiązku. Łacina nie była dla mnie trudnym językiem. Ma jedną zaletę – z jej znajomością łatwiej uczyć się języków romańskich. Sam tego doświadczyłem. Uczyłem się francuskiego i daleko łatwiej przyszło mi to dzięki znajomości łaciny. Musiałem też biernie nauczyć się włoskiego i również pomogła. Poza tym mnóstwo słów w różnych językach jest zaczerpniętych z łaciny. rc masz pytanie, wyślij e-mail do autorki r.czeladko@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA