fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekonomia

Uczelnie dadzą zarobić fachowcom od marketingu

Rzeczpospolita
Szkoły wyższe muszą się nauczyć budować swoją markę. Bo silna marka to dziś najlepszy sposób, aby przetrwać na rynku edukacji
Wyróżnij się albo zgiń – tę podstawową zasadę marketingu, którą dobrze znają szefowie firm, teraz zaczynają sobie przyswajać także rektorzy szkół wyższych. Zwłaszcza tych, które nie należą do wąskiej grupki najbardziej znanych, w większości publicznych, uczelni.
– Można być najlepszym albo można powalczyć o bycie najlepszym w jakiejś kategorii – radził przedstawicielom polskich szkół wyższych Larry Lauer, wicekanclerz ds. marketingu i komunikacji amerykańskiego Texas Christian University. Był jednym z prelegentów konferencji „Współczesne trendy w orientacji marketingowej szkół wyższych” zoganizowanej przez Wyższą Szkołę Bankową w Poznaniu pod medialnym patronatem „Rzeczpospolitej”. – Lepiej mieć mniejszą liczbę silniejszych kierunków, niż konkurować ze wszystkimi we wszystkim – twierdzi Thomas Hayes z Xavier University Cincinnati, amerykański ekspert z dziedziny marketingu szkolnictwa wyższego. Jak jest w Polsce? – Większość z ponad 400 wyższych szkół nie wykreowała dotychczas żadnego wizerunku. Wszyscy uczą wszystkiego; prywatne uczelnie kształcą zwykle z finansów, marketingu i zarządzania. Mają bardzo podobną ofertę, podobne hasła reklamowe i nawet podobne nazwy – wylicza Piotr Lisiecki, prezes Centrum Zastosowań i Analiz Marketingowych Norte.
Kandydaci na studia często nie widzą różnic między szkołami, a głównym kryterium wyboru staje się cena. – W rezultacie mamy walkę cenową i na wszystkich prywatnych uczelniach ceny są podobne. Nawet te, które mają bardzo dobrą ofertę, nie mogą znacząco podwyższyć opłat. Zdaniem Lisieckiego rynek wymusi jednak z czasem specjalizację. Tak się stało w Stanach Zjednoczonych, gdzie np. Harvard University jest najlepszy w kategorii zarządzanie, Wharton wyspecjalizował się w marketingu, a mniej znany za granicą University of Phoenix postawił na ofertę dla pracujących. Jak podkreślali amerykańscy eksperci, globalna konkurencja wymusi też na szkołach przygotowanie i realizację spójnych strategii marketingowych, podobnie jak od lat robią firmy. A to oznacza, że na uczelniach przybędzie pracy dla fachowców od marketingu, i to na najwyższych stanowiskach. Szkoły wyższe będą też cennym klientem agencji reklamowych. Jak obserwuje Piotr Lisiecki, polskie uczelnie coraz częściej powierzają agencjom przygotowanie i organizację swych kampanii promocyjnych. Zdaniem prof. Tomasza Domańskiego z Uniwersytetu Łódzkiego globalizacja usług edukacyjnych zmusi polskie uczelnie do przygotowania nowej oferty dla studentów i rozszerzenia współpracy, w tym strategicznych aliansów, z zagranicznymi szkołami. Maciej Kolasiński z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu wątpi jednak, by polskie uczelnie stały się liczącym się graczem w rywalizacji o zagranicznych studentów, np. z Chin. Natomiast samo posiadanie zagranicznych studentów to dobra strategia wyróżnienia się na rynku i budowy reputacji, choć dostępna dla małej grupy szkół.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA