fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Muzyka

Biznes brudny jak polityka

Forum
Krzysztof „Banan” Banasik nie jest już członkiem Kultu. Tym samym zespół po raz pierwszy od blisko 20 lat będzie grał bez waltorni. Muzyk zaś już myśli o książce poświęconej zespołowi
O konflikcie między Kazikiem Staszewskim a Krzysztofem Banasikiem media donosiły od dawna. Obydwaj muzycy już od albumu „Salon Recreativo” z 2001 roku nie ukrywali, że mają odmienne poglądy na muzykę i na kierunek, w którym zespół ma podążać. Teraz jednak twierdzą, że powodem rozstania nie była muzyka.
Jak napisał Kazik na forum zespołu, bezpośrednią przyczyną odejścia „Banana” z zespołu była awantura z menadżerem Piotrem Wieteską o... miejsce przy oknie w busie. Zajście miało miejsce przed wyjazdem Kultu na koncert do Rzeszowa. „Poziom agresji Krzycha był tak wysoki, że reszta kapeli i techniczni uciekli z auta”– pisze Kazik. – Parę lat temu miała miejsce analogiczna sytuacja, gdy – z jakiegoś powodu zły – opuścił grupę i poszedł do pociągu. Niemal na kolanach błagałem go wtedy, by zmienił decyzję. Po jakimś czasie powiedziałem mu, że błagałem po raz ostatni i następnego razu nie będzie. Chęć siedzenia przy oknie postawił wyżej niż 18 lat wspólnej pracy. Następcą „Banana” od razu stał się wieloletni techniczny Kultu, a zarazem gitarzysta Buldoga, Wojciech Jabłoński. – Jest bardzo dobrym gitarzystą, zdolnym i kreatywnym – komplementuje nowego członka zespołu Wieteska. – Cały repertuar opanował w busie, w drodze na koncert do Rzeszowa. Fanów grupy najbardziej martwi, że teraz Kult pozbawiony będzie swego najbardziej charakterystycznego elementu. Wszak „Banan” oprócz gitary i instrumentów klawiszowych grał przede wszystkim na waltorni. Brzmienie tego instrumentu przez wiele lat wyróżniało twórczość Kazika i kolegów. – Nie da się ukryć, że waltornia była bardzo ważnym elementem brzmienia Kultu. Na razie musimy dokończyć trasę. Na przyszłość będziemy musieli coś wymyślić, żeby uzupełnić tę lukę – mówi Wieteska. Sam „Banan” o zamieszaniu mówi niechętnie. – Nie chcę teraz tego komentować. Nie ma sensu odbijać piłeczki i podgrzewać atmosfery. Pojawia się tyle kłamliwych relacji dotyczących okoliczności mojego odejścia, że kiedyś przyjdzie czas, aby przedstawić też moją wersję. Jeśli zdołam, to być może napiszę książkę. Byłby to krok w stronę przedstawienia prawdy i ukoronowanie całej historii. Jednocześnie zaznacza, że to nie kłótnia przed wyjazdem na koncert była przyczyną odejścia z kapeli. – Napięcie w zespole dawało sie wyczuć od dawna. Jeśli człowiek długo tłumi w sobie emocje, to po prostu czasem wybucha – wyjaśnia „Banan“. – Dużo namieszała tutaj osoba Piotrka Wieteski. Show-biznes jest tak brudny jak polityka, a czasami nawet brudniejszy. Wypełnienie luki po „Bananie” będzie o wiele trudniejsze niż w przypadku naszego gitarzysty Jacka Perkowskiego, który grał z nami 15 lat. My szukaliśmy następcy przez pół roku, przesłuchując przez ten czas 15 gitarzystów. A „bananowska” waltornia i jego riffy są swego rodzaju znakiem firmowym bandu. Oprócz tego, że jest świetnym muzykiem, to jeszcze aranżerem, producentem i miał bardzo duży wpływ na brzmienie. Odpowiedź na to, co dalej z Kultem przyniesie nowa płyta. Ale nie boję się o przyszłość zespołu. Kult to jednak przede wszystkim Kazik i jego teksty. W końcu ten zespół istniał też bez „Banana” i miał się dobrze. Czasem taka zmiana powoduje napływ nowej, świeżej energii, która pcha do przodu.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA