fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Wielka debata o emeryturach

Resort chce, by prawo do wcześniejszego o pięć lat kończenia kariery zawodowej zachowały osoby pracujące w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze
Fotorzepa, Darek Golik
Za tydzień początek rozmów o emeryturach pomostowych.3 mld złotych kosztowały wcześniejsze emerytury przyznane w tym i w zeszłym roku
Za tydzień, we wtorek, szefowie związków zawodowych i organizacji przedsiębiorców zdecydują o formule negocjacji w Komisji Trójstronnej. Jednym z elementów rozmów ma być debata na temat przyszłych emerytur pomostowych.
– Pod koniec ubiegłego tygodnia przedstawiliśmy partnerom społecznym w KT program „Solidarność pokoleń – 50+”, a w nim koncepcję emerytur pomostowych. Teraz czekamy na ich opinie – mówi Jolanta Fedak, minister pracy i polityki społecznej. Zapewnia, że będzie dążyła do osiągnięcia konsensusu w sprawie przyszłych przywilejów emerytalnych. – Bez tego nie można prowadzić polityki społecznej – dodała. Ale też nie wątpi, że uda się osiągnąć porozumienie. – Inaczej rozmowy w KT nie miałyby sensu – przyznała. Resort chce, by prawo do wcześniejszego o pięć lat kończenia kariery zawodowej zachowały osoby pracujące w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze. Według szacunków ministerstwa jest to ok. 130 tys. osób wykonujących około 60 różnych zawodów. Ministerstwo powołuje się przy tym na postanowienia specjalnej komisji medycyny pracy. Świadczenia dla nich w najbliższych 15 latach kosztować mogą ok. 5,3 mld zł. Gdyby zaś zachowano przywileje emerytalne w obecnej formule, to w tym samym czasie musielibyśmy przeznaczyć na nie prawie 62 mld zł.
– W ciągu dwóch lat 2007 i 2008 na nowo przyznane wcześniejsze emerytury wydaliśmy ok. 3 mld zł – tłumaczy Agnieszka Chłoń, wiceminister pracy, odpowiedzialna za ubezpieczenia społeczne. Według niej w rozmowach na temat przyszłych emerytur pomostowych najważniejsze będzie przyjęcie definicji pracy w warunkach szczególnych i w szczególnym charakterze. – Jeśli się okaże, że istnieją zawody odpowiadające ze względów zdrowotnych tym definicjom, to możliwe będzie objęcie ich emeryturami pomostowymi – dodaje minister. Według Janusza Śniadka, przewodniczącego NSZZ „Solidarność”, najlepiej byłoby, gdyby pracownicy dobrowolnie mogli decydować, czy chcą dalej pracować, czy skorzystać z wcześniejszej emerytury. – Gdy pracownicy zaczną dostawać emerytury wyliczane według nowych zasad i zobaczą, że nie są one tak wysokie, jak się spodziewali – sami będą decydowali o dłuższej pracy. Jan Guz, szef OPZZ, mówi, że jego związek nie zgodzi się na ograniczenie bezpieczeństwa pracowniczego. Obaj szefowie związków zastrzegają, że jest jeszcze za wcześnie na szczegółowe oceny ministerialnej propozycji. – Musi być zachowana równowaga pomiędzy tymi, którzy mają przywileje, a tymi, którzy za nie płacą – komentuje Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan. Obawia się, że związki zawodowe będą dążyły do zastąpienia wcześniejszych emerytur emeryturami pomostowymi dla wszystkich. – Centrale związkowe są pod dużą presją grup zawodowych walczących o swoje przywileje: nauczycieli, górników, kolejarzy. I jak pokazały ostatnie lata, stają w ich obronie, a nie w obronie pozostałych członków – dodaje Mordasewicz. W danych ZUS wynika, że w 2004 roku emerytury górnicze, nauczycielskie i kolejowe stanowiły nieco ponad 20 proc. wszystkich przyznanych emerytur, a dwa lata później już ponad 35 proc. Za każdym razem, gdy zaczyna się dyskusja nad końcem przywilejów branżowych, coraz więcej osób decyduje się na emeryturę. W ten sposób przeciętny wiek przejścia na emeryturę górników wynosi 47,5 roku, kolejarzy – 57,7 roku, a nauczycieli – 54,3 roku. Wcześniejsze emerytury to przywilej dla jednych, a obciążenie dla innych. I jeśli z prawa wcześniejszego kończenia kariery zawodowej korzysta ok. miliona osób, to płacą na nie wszyscy pozostali pracujący, ok. 12 mln osób. I jeśli te świadczenia kosztują 15 – 18 mld zł rocznie, to oznacza, że nie przeznaczamy tych pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli czy lekarzy. Gdyby rząd mógł nimi inaczej dysponować, to łatwiej byłoby prowadzić w Polsce politykę prorodzinną. masz pytanie, wyślij e-mail do autorki a.fandrejewska@rp.pl
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA