fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wiadomości

Odczarować szczepienia

Fotorzepa, Darek Golik DG Darek Golik
Paweł Grzesiowski, pediatra, ekspert w dziedzinie szczepień
Rośnie liczba rodziców, którzy odmawiają szczepienia dzieci. Skąd to się bierze?
Paweł Grzesiowski: Trzeba pamiętać, że to grupa ludzi stosunkowo młodych, głównie komunikujących się poprzez Internet. Pobierają informacje na temat zdrowia z Internetu, a przecież nie wszystkie są prawdziwe.
Wszystkie zarzuty wobec szczepionek przeciw chorobom zakaźnym są nieprawdziwe?
Większość z nich, bo często są oparte na niepotwierdzonych opisach pojedynczych przypadków albo po prostu są wyssane z palca. Na przykład argument: „po co szczepić przeciwko polio, skoro w Polsce już nie ma polio". To prawda, że od 30 lat nie ma w Polsce polio, ale nie znaczy to, że przestało być ono chorobą zakaźną na świecie. Szczepienia są więc prowadzone prewencyjnie. Tłumaczenie takiej osobie, że zawsze może nastąpić kontakt z kimś, kto jest chory na polio, nie zawsze skutkuje.
A powikłania po szczepieniach na odrę, świnkę i różyczkę?
Hipoteza, że te szczepienia mogą być przyczyną rozwoju autyzmu, została obalona. Badania naukowe jednoznacznie to wykluczają, chociaż część ludzi w to nie wierzy.
Na Zachodzie wzrasta zachorowalność na odrę. Czy to skutek spadku liczby zaszczepionych czy też naprawdę grozi nam epidemia?
Bezwzględnie grozi nam epidemia wyrównawcza, czyli zachorują te osoby, które się nie zaszczepiły. Taka epidemia jest w całej Europie Zachodniej. Wszędzie, gdzie spadła zaszczepialność, czyli w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Austrii, Francji. Dotyczy to też krztuśca, a w przyszłości każdej innej choroby, jeśli zaszczepionych ludzi będzie coraz mniej.
Szczepienia niemowląt i małych dzieci powinny więc być obowiązkowe?
W Polsce funkcjonuje ustawa, która mówi, że szczepienia są obowiązkowe. Jeśli zmienimy ją w taki sposób, że szczepienia będą dobrowolne, ale bezpłatne, to jestem za takim rozwiązaniem.
I nie boi się pan, że rodzice nie będą chcieli szczepić dzieci?
Nie ma innej możliwości niż rozmowa poparta dowodami z badań naukowych. Nie można stosować metody typu: „nie chce się pani szczepić, dobra, niech pani tu podpisze, a ja wysyłam kwity do sanepidu". Nie należy bać się żadnego pytania. Nikt z nas nie powiedział, że szczepienia są pozbawione działań niepożądanych. Tylko trzeba to odczarować, nie mówić, że może być to autyzm, bo to niemożliwe. Jeśli uważamy, że szczepienie jest skuteczne, to dlatego że ono ingeruje w układ odpornościowy. A jeżeli ingerujemy w ten układ, to oczywiste jest, że może mieć również działania uboczne. Nie ma co ukrywać, tylko wyjaśnić rodzicom, żeby się nie bali.
Grozi nam epidemia chorób zakaźnych?
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA