Grupa aplikantów radcowskich z Warszawy chce, aby minister sprawiedliwości wydał jednoznaczne stanowisko, czy okręgowe izby radców prawnych powinny wydawać zaświadczenia o ukończeniu aplikacji, mimo niezaliczenia przez aplikanta wszystkich egzaminów i kolokwiów. Aplikanci przygotowują oficjalne pismo w tej sprawie.
Zaświadczenie jest dla młodych prawników bardzo ważne, ponieważ uprawnia ich do przystąpienia do egzaminu zawodowego zaplanowanego na marzec 2013 roku.
Casus u notariuszy
Na razie nie wiadomo, jaka będzie praktyka z wydawaniem zaświadczeń. Okaże się to dopiero w styczniu, po zakończeniu aplikacji.
– Izba na razie nie zabrała głosu w tej sprawie, ale chcemy działać z wyprzedzeniem w oparciu o obowiązujące przepisy i naciskać na ministerstwo, aby tak je zinterpretowało,by Izba nie mogła odmawiać wydawania zaświadczeń nawet wtedy, gdy ktoś nie zdał jakiegoś egzaminu - mówią nam aplikanci, którzy proszą o zachowanie anonimowości.
Domagając się ujednolicenia praktyki wydawania zaświadczeń, powołują się na casus osób kończących aplikację notarialną.
- Przepisy regulujące tę kwestie w ustawach o notariacie i radcach prawnych są praktycznie identyczne – uważa jedna z osób zaangażowanych w akcję. Przypomnijmy, iż na początku września resort sprawiedliwości stwierdził, iż w odniesieniu do aplikantów notarialnych „ani ustawa, ani rozporządzenie nie przewidują skutku w postaci uznania nieukończenia aplikacji w przypadku niezaliczenia kolokwiów, czy sprawdzianów".
Przekleństwa na egzaminie
Jak się dowiedzieliśmy, do podjęcia takich kroków aplikantów radcowskich zmusiła m.in. sytuacja na trwających na trzecim roku aplikacji egzaminach.
Aplikanci narzekają, że muszą zaliczać pięć sprawdzianów, a niektóre z nich wymagają opanowania w krótkim czasie niezwykle szerokiego materiału, np. z prawa podatkowego. Tymczasem aplikanci adwokaccy na ostatnim roku nie mają żadnych zaliczeń, i wystarcza im czasu na przygotowanie się do egzaminu zawodowego – ubolewają przyszli radcowie.
Wybuch frustracji i niezadowolenia nastąpił podczas kolokwium z prawa Unii Europejskiej i międzynarodowej ochrony praw człowieka. Wówczas kilku osobom pilnujący ich radcy nie pozwolili dokończyć rozwiązywania testu, podejrzewając ich o ściąganie. Aplikantom puściły nerwy. Na sali padły mocne słowa, nie zabrakło przekleństw.
Aplikanci są przekonani, że egzamin został specjalnie przygotowany na tak wysokim poziomie trudności, aby uniemożliwić im uzyskanie zaliczenia.
– Wyraźnie widać, że był to typowy test na wykoszenie nas: pytania były niezwykle szczegółowe, niektóre wręcz absurdalnie, np. o to, czy sędziowie muszą mieszkać w tej samej miejscowości co siedziba sądu – twierdzą nasi rozmówcy.
Całą sprawę zupełnie inaczej widzi Rada Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, która stanowczo zapowiada, iż nie będzie wydawać zaświadczeń o ukończeniu aplikacji radcowskiej aplikantom, którzy nie zaliczą ostatniego roku szkoleniowego. Zdaniem przedstawicieli samorządu powoływanie się przez aplikantów radcowskich na sprawę dotyczącą aplikacji notarialnej nie znajduje żadnego uzasadnienia z uwagi na zróżnicowane uwarunkowania prawne.
- Na gruncie ustawy o radcach prawnych oraz przepisów wydanych na jej podstawie, zasady odbywania aplikacji radcowskiej zostały uregulowane odmiennie od zasad odbywania aplikacji notarialnej określonych w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości w sprawie organizacji aplikacji notarialnej, wydanym na podstawie ustawy - Prawo o notariacie – tłumaczy „Rz" Włodzimierz Chróścik, wicedziekan Rady OIRP w Warszawie.
Chróścik zapowiada ponadto, iż właściwe organy samorządu radcowskiego zamierzają wyciągnąć konsekwencje w stosunku do wszystkich osób przystępujących do kolokwium, które dopuściły się zachowań nie licujących z godnością aplikanta.
– Osoby te w trakcie kolokwium nie sporządzały prac samodzielnie, nie stosowały się do ustalonych w trybie regulaminowym przepisów porządkowych obowiązujących aplikantów w trakcie kolokwiów ani do poleceń wydawanych przez członków Komisji Egzaminacyjnej. Kontynuowały sporządzanie prac po upływie czasu przeznaczonego na rozwiązanie testu – wylicza wicedziekan.