W czwartek i piątek ok. 650 osób zdawało egzamin komorniczy. Przez sześć godzin dziennie rozwiązywali zadania pisemne dotyczące egzekucji.
– Po pierwszym dniu mieliśmy wrażenie, że było łatwo – mówi Renata, która zdawała w Warszawie. – Ani tematyka, ani zakres zadań nas nie zaskoczyły, dotyczyły one m.in. egzekucji z wynagrodzenia za pracę, rachunku bankowego, ruchomości – dodaje.
Wymagające zadanie
Drugi dzień zaskoczył zdających wysokim poziomem trudności zadania.
– Choć do sporządzenia było jedno pismo, dotyczyło bardzo trudnej tematyki. Był to projekt planu podziału przy egzekucji z nieruchomości – opowiada Renata. Ocenia, że z rozwiązaniem tego zadania mogliby mieć kłopot nawet doświadczeni komornicy.
Zaskoczeniem była zawiłość problemu prawnego, który dla wielu nie był jednoznaczny i wymagał poszukiwań w kodeksach, komentarzach i orzecznictwie.
– Sądzę, że gdyby to trudne zadanie było pierwszego dnia, drugiego wiele osób w ogóle już by nie przyszło. Żeby zdać, trzeba bowiem mieć pozytywną ocenę z obu części – mówi Renata.
Wyniki będą podawane w kwietniu, w zależności od izby. W Warszawie mają być gotowe około 20 kwietnia.
W ubiegłym roku do egzaminu przystąpiło także około 650 osób. Zdało go około 60 proc.
Zasady zdawania egzaminu komorniczego zmieniła tzw. ustawa deregulacyjna z 2013 r. Wcześniej była też część ustna, teraz jest tylko pisemna. Żeby zdać, trzeba uzyskać pozytywną ocenę z obu części. Od uchwały o wyniku egzaminu zdający może się odwołać do Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości.
W tym roku po raz pierwszy zdający mogli rozwiązać zadania na własnym komputerze. Z tej możliwości skorzystało około 30 proc. zdających. Musieli oni zainstalować specjalną aplikację, która m.in. blokowała dostęp do zasobów komputera i uniemożliwiała łączność z urządzeniami zewnętrznymi.
Rynek czeka
Jak wygląda sytuacja tych, którym uda się zdać egzamin?
– Wydaje się, że te osoby powinny znaleźć miejsce na rynku, tym bardziej że w większości wypadków pracują już w kancelariach komorniczych. Choć niewątpliwie z roku na rok nasycenie rynku się zwiększa – mówi Rafał Fronczek, prezes Krajowej Rady Komorniczej.
W Polsce jest ok. 1,4 tys. komorników, 1,2 tys. asesorów komorniczych i ok. 1 tys. aplikantów. Na komornika może być powołana osoba, która po zdaniu egzaminu komorniczego co najmniej przez dwa lata pracowała jako asesor.
Wymogi dotyczące odbycia aplikacji komorniczej, zdania egzaminu i odbycia asesury nie dotyczą m.in. sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych, notariuszy, radców lub starszych radców Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa oraz osób mających stopień doktora nauk prawnych.
Minister sprawiedliwości, zanim zdecyduje o powołaniu, ocenia, czy liczba komorników w danym rewirze jest wystarczająca. Zgodnie z ustawą o komornikach sądowych i egzekucji może odmówić powołania, jeśli uzna, że „nie jest to celowe".