fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Więcej pieniędzy od NFZ za niedublowanie oddziałów

Adobe Stock
Ministerstwo zachęca placówki położone blisko siebie do rezygnacji z dublujących się oddziałów. Racjonalizację wynagradza większymi środkami z NFZ.

Szefowie wielkopolskich szpitali w Pile i oddalonym od niej o 36 km Wyrzysku uznali, że nie ma sensu dublować świadczeń. Wyrzysk zrezygnował z oddziału chirurgii, który rocznie przeprowadzał jedynie ok. 500 operacji, powiększając zakład opiekuńczo-leczniczy (ZOL), z którego skorzystają pacjenci szpitala w Pile.

Większość pacjentów chirurgicznych przyjmował Szpital Specjalistyczny w Pile, Wyrzysk rzadko kiedy przyjmował więc chorych w stanach nagłych. Od stycznia do września tego roku w godzinach nocnych wykonał zaledwie 11 operacji, ale cały czas płacił za utrzymywanie w gotowości bloku operacyjnego i jego personelu. Zachęcani przez wielkopolski oddział NFZ szefowie placówek zdecydowali, że zamienią się świadczeniami. Piła przyjmie wszystkich pacjentów chirurgicznych, a Wyrzysk będzie dla niej rodzajem zaplecza, do którego trafią pacjenci wymagający pobytu w ZOL.

Dotychczasowy kontrakt wyrzyskiej chirurgii, wart ok. 3 mln zł, został podzielony. Wyrzyski ZOL zasili ok. 1 mln zł rocznie, a oddział chirurgii w Pile dostanie dodatkowo 1,2 mln zł. Żeby zachęcić placówki do racjonalizacji, dyrektor wielkopolskiego NFZ Agnieszka Pachciarz skorzystała z tzw. współczynnika korygującego DL, dzięki któremu oba szpitale mogą liczyć na dodatkowe środki.

O przekształcaniu dublujących się oddziałów w zakłady opiekuńczo-lecznicze mówił podczas kampanii wyborczej minister zdrowia Łukasz Szumowski. Przedstawiając PiS-owską „piątkę dla zdrowia", podkreślał, że szpitale powiatowe powinny prowadzić zakłady opiekuńczo-lecznicze i dostawać na to odrębne środki.

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą", że zarówno resort, jak i NFZ będą pomagać placówkom planującym łączenie lub „wymienianie się" oddziałami zarówno pod względem formalnym, jak i finansowym:

– Dla tych, którzy pierwsi pójdą tą ścieżką, możliwości będą większe. Pionierzy zmian powinni otrzymać większe wsparcie ze względu na to, że podejmują większe ryzyko – tłumaczy wiceminister Cieszyński.

Zdaniem Jakuba Szulca, byłego wiceministra zdrowia i dyrektora obszaru zdrowia w EY, trudna sytuacja finansowa pogłębiana przez presję płacową wręcz wymusi na szpitalach konsolidację.

– Coraz większe znaczenie będzie miało dogadywanie się co do zakresu świadczeń, wspólne zakupy leków czy materiałów opatrunkowych lub łączenie oddziałów – wyjaśnia Szulc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA