fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Zadania

Kurator oświaty wyrazi zgodę na zamknięcie szkoły

Fotorzepa, Michał Walczak
Samorządową placówkę będzie można zlikwidować dopiero po uzyskaniu aprobującej opinii, ale ostatnie słowo będzie należało do ministra.

Kurator oświaty będzie powoływany nie przez wojewodę, ale przez samego ministra edukacji. Przybędzie mu też kompetencji. Ma decydować o tym, czy można zamknąć szkołę.

W złożonym w Sejmie przez posłów PiS projekcie nowelizacji ustawy o systemie oświaty przewidziano bowiem, że szkoła może zostać zlikwidowana po uzyskaniu aprobującej opinii kuratora oświaty. Do tej pory wystarczyło zasięgnąć jego opinii. Ustawa nie stawiała wymogu, by była pozytywna.

Krytyka gmin

Samorządowcy krytykują takie rozwiązanie.

– To ograniczenie swobody gmin, które w mojej ocenie jest niezgodne z konstytucją – mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich.

Eksperci są jednak ostrożniejsi.

– Każda ingerencja władz centralnych w sferę samorządu musi być starannie przemyślana – mówi dr Lech Jamróz z Katedry Prawa Konstytucyjnego Uniwersytetu w Białymstoku.

– Z pewnością trudniej będzie zlikwidować szkołę niż obecnie. Teraz samorządy często zbyt pochopnie, czasem wyłącznie ze względów czysto finansowych, decydują się na zamykanie placówek oświatowych, co bywa sprzeczne z konstytucyjnymi gwarancjami prawa do nauki. Nowelizacja może przyczynić się do lepszego uwzględniania praw uczniów – mówi Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego i Międzynarodowego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Dodaje, że projektowana zmiana przepisów nie zlikwiduje źródła problemu. Są nim wysokie koszty ponoszone w związku z prowadzeniem szkół przez samorząd terytorialny.192 szkoły zlikwidowano w zeszłym roku. Liczba ta nie obejmuje likwidacji ustawowej

Zgodnie z projektem opinia kuratora będzie wydawana w drodze postanowienia. Ma na nie przysługiwać zażalenie do ministra.

Dopiero siedmiolatki

Projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty przewiduje także powrót do zapisu, że obowiązek szkolny obejmuje dzieci od lat siedmiu. Na konferencji prasowej poseł Marzena Machałek poinformowała, że dzieci sześcioletnie urodzone do końca sierpnia będą mogły pójść do pierwszej klasy pod warunkiem odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego. Jeśli go nie odbędą, konieczna się stanie pozytywna opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej. Dla dzieci sześcioletnich urodzonych od września do grudnia, oprócz rocznego przygotowania przedszkolnego opinia poradni będzie obowiązkowa.286 tys. zł oszczędza rocznie gmina na skutek likwidacji szkoły – wynika z raportu NIK

Nowelizacja ma też umożliwić rodzicom dzieci sześcioletnich, którzy w tym roku posłali je do pierwszej klasy, ponowne zapisanie ich do pierwszej klasy w przyszłym roku.

Minister edukacji Anna Zalewska poinformowała, że według szacunków resortu we wrześniu 2016 r. oprócz dzieci siedmioletnich, którym w tym roku jako sześciolatkom odroczono obowiązek szkolny, do pierwszej klasy trafi ok. 10–15 proc. sześciolatków, których rodzice będą chcieli skorzystać z tego, że klasy będą mniej liczne.

Bez konsultacji

– To jest projekt poselski, co oznacza, że zostanie najprawdopodobniej uchwalony bez pytania o zdanie gmin. Jednocześnie pochlebia mi, że zarówno rząd, jak i Sejm mają tak dużą wiarę w możliwości jednostek samorządu terytorialnego, które po raz kolejny będą musiały dostosować się do narzucanych zmian w systemie kształcenia dzieci najmłodszych – komentuje Marek Olszewski, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

– W naszej ocenie lepsze rozwiązanie zawierał poselski projekt PiS wniesiony do Sejmu w czerwcu. Zakładał bowiem pozostawienie obowiązku szkolnego dla dzieci sześcioletnich z możliwością jego odroczenia, na wniosek rodzica i bez konieczności przedstawiania dodatkowych zaświadczeń – podkreśla Porawski.

—współpraca Michał Cyrankiewicz

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: k.wojcik@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA