fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Za granicą

Brytyjskie „mieszkanie plus” też nie wypaliło

Fotorzepa/ Urszula lesman
Zero mieszkań spełniło wymogi, jakie lata temu postawił sobie brytyjski rząd planując budowę tanich mieszkań i domów.

Brytyjski odpowiednik NIK – National Audit Office stwierdził, po kontroli, że rządowy plan wybudowania 200 tysięcy nowych tanich mieszkań w Wielkiej Brytanii nie doprowadził do powstania jakiegokolwiek domu. Plan ogłoszono szumnie w 2014 i zapowiadano, że „domy początkowe” (starter homes) będą adresowane do osób poniżej 40 roku życia i sprzedawane z 20 procentowym rabatem. Na pierwszą transzę 60 tysięcy mieszkań przeznaczono ponad 2 miliardy funtów, a plan miał również wspierać rozwój i rewitalizację centrów niektórych miast.

Na pozyskanie i przygotowanie miejsc pod budowę domów początkowych wydano niemal 174 mln funtów. Jednak, jak stwierdził National Audit Office nie powstało żadne mieszkanie, które mogłoby być sprzedane jako „dom początkowy”.

- Pomimo odłożenia ponad 2 mld funtów na budowę 60 tysięcy mieszkań żadne nie zostało zbudowane – stwierdziła cytowana przez BBC Meg Hiller z Partii Pracy, przewodnicząca Komisji ds. Wydatków Publicznych.

Jednak wśród winnych fiaska programu w tym zakresie nie jest tylko rząd. NAO jasno stwierdza, że wśród winnych jest brak odpowiednich przepisów. A odnośnej legislacji nie udało się przepchnąć przez brytyjski parlament.

Politycy Partii Konserwatywnej, której rząd opowiadał za program, wcale nie są jednak niezadowoleni. Zauważają, że od 2010 roku powstało 1,3 mln jednostek mieszkalnych, w tym 430 tysięcy dających się określić jako niedrogie.

Z przedstawicielami partii rządzącej zgadzają się przedstawiciele branży budowlanej, którzy uważają, że program domów początkowych nie był całkowitą porażką. Ich zdaniem stworzył on bowiem pozytywne relacje między samorządami a branżą budowlaną i podmiotami finansowymi.

- Trudność w tworzeniu wykonalnych zasad udowadnia nam, jak istotna jest możliwie najwcześniejsza praktyczna implementacja interwencji wraz z uwzględnianiem jej wpływu na rynek – twierdzi David O’Leary z Home Builders Federation.

Wydane pieniądze nie poszły całkowicie na marne. W pozyskanych miejscach faktycznie powstały inwestycje mieszkaniowe, a nawet trochę relatywnie niedrogich mieszkań. Brytyjski program można tylko luźno powiązać z polskim projektem „Mieszkanie Plus”, założenia brytyjskiego programu były inne – oferowane miały być mieszkania na sprzedaż, nie na wynajem z opcją wykupu.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA