Wybory samorządowe

Gajewska: Platforma nieustannie centrowa

Kogokolwiek byśmy wybrali z PiS, to steruje tym Jarosław Kaczyński
Fotorzepa, Darek Golik
Aleksandra Gajewska: Połowa warszawskich „jedynek" PO to kobiety, a sztab Trzaskowskiego jest sfeminizowany.

Rz: Obserwowałem pani media społecznościowe i wyszła mi u pani średnia 3 selfie dziennie. Norma PO spełniona, ale do Nowoczesnej sporo brakuje.

Aleksandra Gajewska, radna PO: Nie analizowałam tego od tej strony. Staram się robić dużo zdjęć i pokazywać, jak wygląda kampania. Wykorzystuję do tego wszystkie możliwe kanały. Mam młodszą siostrę, być może od niej przejęłam nawyki robienia selfie.

Jak się zostaje radną w wieku 21 lat?

Kandyduje się i zdobywa poparcie mieszkańców.

A jak trafia się na listę?

Byłam najmłodszą radną Warszawy w historii. Kandydowałam z dalekiego szóstego miejsca i myślę, że udało się przekonać tym, że byliśmy w terenie, blisko mieszkańców. Od kiedy pamiętam, angażowałam się społecznie. W szkole byłam przewodniczącą, a w drużynie koszykarskiej kapitanem.

Na jakiej pozycji pani grała?

Byłam najpierw rozgrywającą, a potem dwójką.

Jako kandydatka na radną obiecywała pani lepszą komunikację Białołęki z resztą Warszawy. Coś nie wyszło.

To akurat nieprawda.

Próbowała się pani dostać ostatnio na Białołękę?

Jeżdżę regularnie. Tak jak w inne miejsca Warszawy i to właśnie komunikacją miejską. Jest już tramwaj na Tarchominie, mamy zaplanowaną inwestycję w linię tramwajową na Zieloną Białołękę i ona zaraz powstanie. W planach jest również tramwaj wzdłuż ulicy Modlińskiej. Trzeba stawiać na komunikację szynową, bo jest bardziej wydajna i niskoemisyjna.

Czytaj także: Kampanijne ostatki niewiele już zmienią

Hanna Gronkiewicz- Waltz ma całkiem niezłe notowania u mieszkańców Warszawy, ale wy boicie się wprost odwoływać do jej dorobku.

Nie odcinamy się od tego. Chcemy budować to, co zostało rozpoczęte. Mój udział w kampanii Trzaskowskiego jest tego świadectwem. Jestem dumna z tego, jak zmieniła się Warszawa w ciągu ostatnich lat.

Jeśli coś Platforma zrobiła razem z PiS-em, to zrobienie wszystkiego, by ustawa reprywatyzacyjna nie powstała.

Z badań wynika, że kwestie reprywatyzacyjne nie są najważniejsze dla mieszkańców Warszawy. Ważne jest, żeby był ktoś, kto zapewni im to, czego potrzebują. Ważne jest to, żeby miasto było europejskie i miało środki na rozwój. Czy Patryk Jaki je zapewni? Uważam, że jest kandydatem Jarosława Kaczyńskiego. Kogokolwiek byśmy wybrali z PiS-u, to steruje tym Jarosław Kaczyński.

Co zdecydowało o tym, że włączyła się pani do sztabu Trzaskowskiego?

To było zupełnie naturalne. Jestem aktywną radną i wiceprzewodniczącą Platformy w Warszawie. Rafał ceni to, w jaki sposób działam w radzie miasta.

I jaka jest ta kampania?

Skupiona wokół mieszkańców i ich potrzeb.

Ogólny obraz jest taki, że łapiecie się nawzajem za słowa i szukacie dziury w całym.

Jesteśmy w kampanijnej bańce, w której liczą się fake newsy i boty. Ciężko jest zweryfikować osoby zaangażowane w dyskusje. Dlatego stworzyliśmy portal, który odkłamuje fake newsy.

Wy pozwalacie na funkcjonowanie czegoś takiego jak Sok z Buraka.

Ale to nie jest nasze.

Widujecie się z mieszkańcami na spotkaniach door to door i co oni wam mówią?

Niektórzy pytają się, jak zaangażować się w kampanię. Są tacy, którzy zdecydowanie nas popierają, tacy, którzy na nas głosowali i są trochę zawiedzeni. Zdarzają się wizyty, gdzie mieszkańcy nie są naszymi zwolennikami. Wczoraj byliśmy na Żoliborzu...

Mogliście odwiedzić...

Myśli pan o pośle Kaczyńskim. Na jego ochronę PiS wydaje 1 mln złotych z publicznych pieniędzy, nie sądzę, aby dostanie się do niego z ulotką było możliwe. Spotykamy się ze zwykłymi warszawiakami, rozmawiamy o ich problemach. To nie są rozmowy o dużej polityce, ale o tym, co samorząd może dla niech zrobić.

A jaką partią jest Platforma? Bo ciągle was słucham, ale nie wiem.

Nieustannie centrową, ale otwartą na różne poglądy. Ja jestem bardziej liberalnym skrzydłem i jest nas dużo.

To może dokonacie jakiegoś liberalnego przewrotu w PO?

Obserwuję Platformę przez osiem ostatnich lat i widzę duże zmiany. Przykład, to chociażby in vitro w Warszawie, które udało się wprowadzić.

Co jest najważniejszą wartością dla PO?

To jest normalność i rozwój. Chcemy, by Polska była krajem rozwijającym się i znaczącym członkiem Unii Europejskiej. Platforma się zresztą strasznie zmienia. Żaden inny lider PO nie otworzył jej na nowe ugrupowania.

Może w Platformie dokonuje się rewolucja młodych ludzi?

Jest dużo młodych na listach. W Warszawie połowa obsadzonych przez Platformę jedynek to kobiety. Rafał Trzaskowski zaczynał od programu kobiecego, a jego sztab jest mocno sfeminizowany.

Zawsze tak mówiliście, a potem nie byliście w stanie nic zrobić z liberalnymi postulatami.

Wewnątrz PO są ludzie o różnych poglądach i szukamy kompromisu. Sprawa in vitro pokazuje, że potrafimy być skuteczni. Miałam ostatnio okazję opowiedzieć Grzegorzowi Schetynie o sprawach ważnych dla Warszawy i miałam wrażenie...

... że przysnął?

...że jest otwarty, a po naszych listach widać, że dokonuje się pewna pokoleniowa zmiana.

Ale głos kobiet, to również głos kobiet, które są w PiS i myślą inaczej niż pani.

Jest wiele kobiet, ale dla przykładu dziewczyna, która ma w sztabie Patryka Jakiego zajmować się sprawami kobiecymi – Kasia Kostyra – jest piąta na liście do Rady Warszawy.

Pani weszła z szóstego.

Jasne, wtedy dopiero zaczynałam. Jeśli ona ma ważną pozycję w sztabie i traktujemy to poważnie, to jej pozycja powinna być odzwierciedlona miejscem na liście. Ma szanse zostać radną, ale musi mocno walczyć.

—rozmawiał Piotr Witwicki

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL