fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Unia Europejska

Jak Finlandia chroni Szwedów

stock.adobe.com
Mniejszość szwedzkojęzyczna korzysta z przywilejów, ale nie wszystkim się to podoba.

Korespondencja ze Sztokholmu

Mniejszość zwana szwedofińską, czyli po prostu szwedzka, stanowi tylko 5,3 procent populacji Finlandii. Jednak napisy w całym kraju są dwujęzyczne – po fińsku i po szwedzku. Ostatnio zakwestionowane zostało natomiast obowiązkowe nauczanie języka szwedzkiego.

Tego, by język szwedzki w szkołach był przedmiotem dobrowolnym dla Finów, domagała się partia Prawdziwi Finowie, która ma nową nazwę – Finowie. Jej przedstawiciele zasiedli z członkami Partii Koalicji Narodowej w obecnym gabinecie, na którego czele stoi Juha Sipilä.

Ugrupowanie związane ze współrządzacą partią, Fińska Młodzież, umieściła ponad rok temu filmik w sieci, w którym zaatakowała „przymusowy szwedzki”. Półnagi szef młodzieżówki Sebastian Tynkkynen pełznie po schodach katedry w Helsinkach, biczowany przez postacie przedstawiające fińskich polityków. „Nic nie jest obowiązkiem, prócz śmierci i uczenia się szwedzkiego” – brzmi przesłanie spotu.

Dwa lata temu fiński parlament głosował nad tym, czy szkoły w kraju mają nadal obowiązkowo nauczać języka zachodniego sąsiada. Fińskie dzieci zaczynają naukę tego języka najpóźniej w siódmej klasie szkoły podstawowej i kontynuują w liceum. Głosowanie było rezultatem inicjatywy obywatelskiej, którą poparło ponad 60 tys. Finów. Zdecydowana większość posłów opowiedziała się za kontynuowaniem edukacji.

Szepcząc po zmroku

Apologeci zachowania dwujęzyczności kraju zarzucają przeciwnikom nieznajomość historii. Wiele osób z liczącej sobie ok. 300 tys. mniejszości Fino-Szwedów, których językiem ojczystym jest fińska odmiana szwedzkiego, mieszka w Finlandii już od zarania dziejów.

Jednak z badań przeprowadzonych w 2016 roku przez Uniwersytet w Sztokholmie, wynika, że co najmniej od dekady atmosfera wokół fińskich Szwedów się pogarsza.

Siedmiu na dziesięciu ankietowanych co najmniej raz czuło zagrożenie ze względu na używanie swojego języka. Wielu unika mówienia po szwedzku w miejscach publicznych wieczorem.

Do debaty włączył się szwedzki monarcha Karol Gustaw XVI. Wyczuwając zagrożenie dla języka, wyraził nadzieję, że oba kraje nadal będą się komunikować po szwedzku.

W Finlandii, kraju o dwóch językach urzędowych, można sobie zawsze zażyczyć ślubu, chrzcin i pogrzebu po szwedzku. Także rodzina byłego prezydenta Mauno Koivisto poprosiła, by jego pogrzeb odbył się po fińsku i po szwedzku.

– Koivisto i jego krewni dobrze wiedzieli, że w Finlandii mieszkają nadal szwedzkojęzyczni, którzy nie rozumieją fińskiego – tłumaczy mi Juhani Roiha, były korespondent fińskiej gazety „Turun Sanomat”.

Ostatnio żywą dyskusję wywołała kwestia reformy sądownictwa, plan redukcji sądów rejonowych z 27 do 20 przede wszystkim w celach oszczędnościowych. Jednak pojawiły się obawy, że spadną możliwości sądów zaspokajania potrzeb szwedzkojęzycznych klientów.

Komisja prawna parlamentu orzekła, że w efekcie fuzji sądów, władający szwedzkim personel aparatu sprawiedliwości w mieście Raasepori i w Porvoo na południu Finlandii porzuci swoją profesję, na skutek tego, że będzie miał za daleko do pracy. W efekcie tego ucierpią usługi prawne dla Fino-Szwedów.

Kontrowersyjny eksperyment

Niedawno komisja konstytucyjna parlamentu przyjęła rządowy projekt, zgodnie z którym 2200 uczniów będzie miało możliwość wyboru innego języka niż szwedzki. Nauka będzie się odbywała na zasadzie dobrowolności, w ramach eksperymentu i dotyczy uczniów, którzy zaczną piąta lub szóstą klasę jesienią. Ponieważ eksperyment obejmuje jedynie 3,7 procent aktualnej grupy wiekowej dzieci, nie uważa się, by kolidował z konstytucją.

Przy tej okazji jednak Anna Maja Henriksson, liderka Szwedzkiej Partii Ludowej, wyraziła nadzieję, że rząd w Helsinkach okaże zdrowy rozsądek i będzie dążył do umocnienia pozycji szwedzkiego, zwiększając ilość godzin nauczania tego języka zamiast jego ograniczania. Z kolei komisja konstytucyjna w swoim orzeczeniu zwróciła uwagę, że uczniowie, którzy biorą udział w eksperymencie, a zechcą się z niego wycofać, będą mogli później zmienić decyzję i nadrobić stracone godziny edukacji.

Partia Finów nazwała eksperyment historyczną chwilą w polityce językowej Finlandii.

Projekt niekoniecznie jednak świadczy o osłabieniu pozycji drugiego urzędowego języka kraju w szkolnictwie. Od początku roku szkolnego 96 gmin kraju wprowadziło tymczasowo edukację szwedzkiego w wybranych szkołach podstawowych już od pierwszej klasy, zamiast nauczania jako przedmiotu dowolnego w późniejszych latach.

Przegrywa z angielskim

– Do połowy lat 90. fińscy ministrowie, którzy przebywali z wizytą w Szwecji, mówili po szwedzku – mówi „ Rzeczpospolitej” Juhani Roiha.

– Dzisiaj sytuacja się zmieniła na korzyść angielskiego. Populiści – dawni Prawdziwi Finowie i świat komputerów wywarli polityczną presję w sprawie szwedzkiego. W gminach w sąsiedztwie wschodniej granicy wzrosło też zainteresowanie językiem rosyjskim. Nie jest to powodowane jednak spadkiem entuzjazmu dla nauki szwedzkiego – ocenia dziennikarz,

Zdaniem Juhani Roiho fala negowania korzyści z nauki szwedzkiego zdecydowanie już opadła i w efekcie zacieśniania współpracy w polityce obrony i bezpieczeństwa wizerunek Szwecji u Finów cały czas się polepsza. Co przekłada się na wzrost motywacji, by władać językiem sąsiadów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA