W przekonaniu Jarosława Kaczyńskiego klauzula warunkowości posłuży jako narzędzie nacisku na ewentualny przyszły rząd PiS, uniemożliwiając przeprowadzenie (a w zasadzie dokończenie) głębokich reform ustrojowych. A gdyby jednak był zdeterminowany, by je przeprowadzić, wtedy środki z SAFE mogłyby zostać przez Brukselę zablokowane.
Brak dodatkowego finansowania oznaczałby jednak nie tylko załamanie polskich programów obronnych, ale i polityczną katastrofę dla PiS. Dlatego partia Kaczyńskiego woli płacić więcej za kredyty amerykańskie czy południowokoreańskie, niż sięgać po tańsze pieniądze z Brukseli. Wyższe koszty przecież i tak pokryją wyborcy, a nie politycy. A PiS będzie mógł bez zewnętrznych nacisków realizować swoje reformy.
Czytaj więcej
Sejm przyjął ustawę dotyczącą instrumentu pożyczkowego SAFE, w ramach którego mamy pożyczyć ponad...
PiS programowo nie chce pieniędzy z Unii
Podkreślanie zagrożenia ze strony mechanizmu warunkowości jest jednak pewną manipulacją. PiS programowo nie chce pieniędzy z Unii. Zmiany ustrojowe są dla tej formacji wartością nadrzędną – ważniejszą niż korzyści finansowe dla Polski. To także powód, dla którego rządowej ustawy o SAFE nie będzie chciał podpisać prezydent Karol Nawrocki. Wątpię, by politykom rządzącej koalicji udało się go do tego przekonać.
Dlaczego jednak wspomniałem o manipulacji ze strony przeciwników SAFE? Otóż warto wyjaśnić, że rozporządzenie SAFE koncentruje się na warunkach wydatkowania środków, kontroli dostawców, monitoringu inwestycji zagranicznych i bezpieczeństwie łańcuchów dostaw. Nie zawiera odrębnej klauzuli praworządnościowej – podlega ogólnemu mechanizmowi ochrony budżetu UE, który obowiązuje wszystkie unijne instrumenty finansowe. Ten mechanizm umożliwia Komisji Europejskiej wstrzymanie płatności, gdy naruszenia praworządności zagrażają budżetowi Unii.