fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Umowy

Frankowicze pozywają państwo - jakie mają szanse?

Szanse pozwu zbiorowego frankowiczów przeciwko państwu są nieduże, ale może być to skuteczna demonstracja problemu.

To zgodna opinia prawników zajmujących się sprawami frankowymi i procesami grupowymi.

Około 400 kredytobiorców frankowych, do których mogą później dołączyć kolejni, złożyło pozew grupowy przeciwko Skarbowi Państwa, domagając się w nim orzeczenia, że za ich szkody odpowiedzialność, poza bankami, ponosi również Skarb Państwa.

Jakie szanse ma ten oryginalny pozew?

– Po 15 latach działania kredytów frankowych problem z nimi nie został rozwiązany, a to oznacza, że państwo reaguje nieudolnie, a brak ustawy, na wzór rozwiązań np. w Hiszpanii czy Węgier, oznacza, że frankowicze muszą radzić sobie sami – wskazuje Jędrzej Jachira z Kancelarii SOBOTA. – Trudności mogą być zaś w wykazaniu związku przyczynowo-skutkowego między szkodami kredytobiorców a zaniechaniami organów państwa – dodaje.

Sprawy dotyczące odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną zaniechaniem przy wykonywaniu władzy publicznej do prostych bowiem nie należą, co już wiadomo od dawna.

– Konieczne jest wykazanie, że na konkretnym organie władzy ciążył prawny obowiązek wydania określonego aktu normatywnego (ustawy, rozporządzenia etc.), orzeczenia lub decyzji, ewentualnie podjęcia innych działań – i organ ten obowiązku swego nie wykonał – wskazuje adwokat Marcin Szymański, Kancelaria Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy. – Wyzwaniem może być wykazanie, jakiego konkretnego obowiązku nie wykonały organy władzy. Nie wymaga się zaś wykazywania ich winy, wystarczy wykazanie bezprawności. Jednak roszczenia odszkodowawcze przedawniają się najpóźniej w dziesięć lat od chwili, gdy organy władzy powinny podjąć wymagane od nich działania.

Przeszkody rysują się też w związku z grupową formą pozwu, i to już na początku sprawy.

– W pierwszej kolejności przychodzi na myśl wątpliwość, czy spełniony będzie wymóg tożsamości faktycznej żądań, ponieważ sytuacja członków grupy zdaje się dotykać różnych problemów związanych z kredytami walutowymi, a nie ma tu automatyzmu w uznawaniu zapisów umów za niedozwolone – wskazuje adwokat Dominik Gałkowski, kancelaria Kubas Kos Gałkowski. – Nie każdy też kredyt walutowy prowadzi do naruszenia praw kredytobiorcy. Wręcz przeciwnie, wiele osób jest zadowolonych z tej formy finansowania, a w wielu sprawach kredytobiorcy przegrywali z bankami.

– Może w sprawie kilkunastu osób przeciwko biuru podróży pozew grupowy ma szanse na sprawne załatwienie. Ale w doniosłych społecznie sprawach, jak katastrofa hali katowickiej, nie trafiają na podatny grunt. Nie tyle chodzi o wygraną, ile o długi czas oczekiwania na wyrok w porównaniu ze sprawą indywidualną – wskazuje mec. Mariusz Korpalski. – Ale ten pozew ma sens w warstwie wizerunkowej jako okazja do zadania pytania, dlaczego sytuacja frankowiczów tak wygląda. I jako przeciwwaga dla agresywnej działalności PR-owej banków.

Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu, i mec. Radosław Górski, pełnomocnik uczestników tego pozwu, nie kryją zresztą, że chcą tym procesem wyjaśnić okoliczności wprowadzenia na polski rynek kredytów frankowych i zaniedbania po stronie władzy.

To może ją skłonić do ustawowego rozwiązania problemu frankowiczów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA