fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia

ZUS kusi członków OFE. Zaszkodzi giełdzie i budżetowi

Fotorzepa, Marta Bogacz
Jeśli do Zakładu trafi więcej niż 12 proc. aktywów OFE, Fundusz Rezerwy Demograficznej będzie musiał sprzedać część posiadanych akcji spółek z GPW.

W połowie kwietnia premier Mateusz Morawiecki przedstawił plan rozwiązania problemu OFE. Zgodnie z tą koncepcją pieniądze zgromadzone w otwartych funduszach emerytalnych zostaną przeniesione na prywatne indywidualne konta emerytalne członków OFE lub ich konta w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.

Premier liczył, że większość członków OFE wybierze IKE, bo przekazane tam pieniądze będą dziedziczone, w przeciwieństwie do tych, które trafią na konta w ZUS. Wprawdzie państwo pobierze od nich 15-proc. prowizję nazwaną opłatą przekształceniową, która trafi do budżetu, ale będzie to i tak mniej niż 18 proc. podatku dochodowego pobierane dziś przy wypłacie emerytur z ZUS. Wypłaty z IKE nie będą już opodatkowane.

ZUS kusi atrakcyjną waloryzacją

Niespodziewanie jednak o te pieniądze postanowił powalczyć ZUS. Zapowiedział kampanię informacyjną i specjalny kalkulator, dzięki któremu członkowie OFE będą mogli policzyć, o ile wzrosną ich przyszłe emerytury, jeśli nie przekażą swoich oszczędności na IKE, lecz państwowemu ubezpieczycielowi.

– Podobnie jak podczas obniżania wieku emerytalnego zadaniem doradców emerytalnych nie będzie namawianie klientów do którejkolwiek z opcji. Naszym celem jest wyłącznie edukacja, dostarczenie rzetelnych, zindywidualizowanych szacunków wysokości świadczeń w zależności od wyboru – tłumaczyła w czwartek w „Rzeczpospolitej" prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS. – Każdy ubezpieczony, który będzie podejmował decyzję, czy przenieść środki z OFE do IKE czy na konto w ZUS, powinien mieć pełną świadomość konsekwencji. Dziś każdy może wyliczyć zysk z inwestycji w IKE, ponieważ podmioty je prowadzące udostępniły specjalne kalkulatory. My robimy rzecz podobną, tak by każdy mógł porównać korzyści i podjąć najlepszą dla siebie decyzję – tłumaczyła prezes ZUS.

Zwróciła też uwagę, że w zeszłym roku waloryzacja emerytur z ZUS sięgnęła 8,68 proc., a w tym roku będzie to 9,20 proc.

– Żadna lokata czy inwestycja nie daje aż tak wysokiej stopy zwrotu jak ta, która znajdzie odzwierciedlenie w naszej emeryturze – przekonywała szefowa ZUS.

Zagrożenie dla budżetu i giełdy

– Stopa waloryzacji emerytur w ZUS jest rzeczywiście atrakcyjna – przyznaje w rozmowie z „Rzeczpospolitą" Wiesław Rozłucki, współzałożyciel i pierwszy prezes GPW. – Mówimy jednak o zapisie księgowym. A to już może budzić wątpliwości.

I tłumaczy, że nie ma gwarancji, iż jeśli za 20 czy 25 lat finanse państwa będą w trudnej sytuacji, te zapisy nie zostaną jedynie zapisami. – Minimalne emerytury będą wypłacane, tu nie mam wątpliwości. Może jednak zapaść decyzja polityczna, że te wysokie powinny być ograniczone do pewnego limitu – mówi Wiesław Rozłucki.

Jego zdaniem zapowiadana przez ZUS akcja informacyjna dla członków OFE jest jak najbardziej właściwa. – ZUS może się starać o ich pieniądze. Pytanie, czy to będzie skuteczne – mówi były prezes warszawskiej giełdy. – Wybór pomiędzy IKE i ZUS jest trudny. A życie uczy, że jeśli wybór jest trudny, to nic nie robimy, a wtedy zwycięża opcja domyślna. Tą mają być IKE.

Zwraca też uwagę, że gdyby mimo to do ZUS trafiła znaczna część pieniędzy z OFE, w kłopocie będzie budżet państwa. – Budżet potrzebuje tych pieniędzy – mówi były szef giełdy.

Przyznaje, że byłoby to też zagrożenie dla giełdy. – Wydaje mi się jednak, że ZUS powstrzymałby się ze sprzedażą akcji przejętych od OFE – ocenia Wiesław Rozłucki. – Premier zapewniał przecież, że ponieważ zdecydowana większość aktywów OFE ulokowana jest w spółkach na GPW, to zmiany będą wprowadzane bardzo ostrożnie. Miejmy nadzieję, że tak właśnie będzie.

Graniczne 12 proc.

– Zagrożeniem dla giełdy byłoby przeniesienie do ZUS już 12 proc. aktywów OFE – mówi tymczasem Maciej Marcinowski, analityk Trigon DM. Tłumaczy, że maksymalny udział akcji w portfelu Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD), który zarządzałby akcjami przejętymi z OFE przez ZUS, to 30 proc.

– Na koniec 2018 r. część akcyjna w FRD wynosiła 3,3 mld zł, co stanowiło 8 proc. portfela wartego 42 mld zł. Udział polskich akcji w OFE wynosi niemal 79 proc., więc ewentualne zdecydowanie się części członków OFE na przeniesienie aktywów do FRD istotnie podniesie jego zaangażowanie w polskie akcje – tłumaczy Maciej Marcinowski. Wspomniany limit 30-proc. udziału polskich akcji w portfelu FRD miałby zostać osiągnięty, gdy trafi do niego właśnie 12 proc. aktywów OFE.

– Gdyby to było na przykład 20 proc. aktywów, to udział takich akcji w portfelu FRD sięgnie 38 proc. Fundusz musiałby zgodnie z dzisiejszymi przepisami pozbyć się nadmiaru polskich papierów – mówi analityk.

Według wyliczeń Trygona każdy punkt procentowy będzie wiązał się z koniecznością podaży polskich akcji przez FRD wartych niemal 800 mln zł.

Na koniec zeszłego roku w kilku spośród spółek z WIG20 do funduszy emerytalnych należało blisko 30 proc. kapitału. Były to: CCC (31 proc.), Alior (29,88 proc.), PKN Orlen (29,15 proc.) i PKO BP (29,12 proc.). Nieco dalej były KGHM (27,44 proc.), LPP (22,53 proc.) i mBank (20,03 proc.).

W grupie firm z WIG40 największe pakiety akcji OFE kontrolowały w Grupie Kęty (75,72 proc.), LC Corp (65,21 proc.) czy Sanoku (58,95 proc.).

Aktywa pójdą na IKE lub do ZUS

Rząd zapowiedział, że pieniądze zgromadzone w otwartych funduszach emerytalnych, czyli 162 mld zł, zostaną przeniesione na prywatne indywidualne konta emerytalne członków OFE lub na ich konta w ZUS. Domyślnie będą trafiać na IKE, jeśli jednak ktoś woli, żeby zaopiekował się nimi ZUS i złoży specjalną deklarację w tej sprawie, pójdą na jego konto u państwowego ubezpieczyciela. Tak czy inaczej po osiągnięciu wieku emerytalnego będą wypłacone i powiększą emeryturę ich posiadacza. Pieniądze zgromadzone w IKE będą podlegały dziedziczeniu, to dodatkowy wabik na rzecz tego rozwiązania. To co z OFE trafi do ZUS, nie będzie dziedziczone. Średnio na każdego członka OFE przypada dziś niemal 10 tys. zł oszczędności. Od kwot przekazywanych na IKE państwo pobierze prowizję, którą nazywa opłatą przekształceniową. – Gdyby tej opłaty nie było, pieniądze te byłyby uprzywilejowane wobec emerytur wypłacanych z ZUS, które są opodatkowane – tłumaczył premier Mateusz Morawiecki. Opłata to 15 proc. pieniędzy zgromadzonych w OFE. Będzie pobrana w dwóch ratach: w 2020 i 2021 r., i trafi do budżetu państwa. Wypłaty pieniędzy z IKE nie będą już potem opodatkowane. Od tych przekazanych na subkonta w ZUS pobierany będzie natomiast podatek dochodowy. Pieniądze z IKE można będzie wypłacić jednorazowo lub w ratach, po osiągnięciu wieku emerytalnego. Dziś w OFE jest blisko 16 mln rachunków. Aktywa zgromadzone w OFE to 162 mld zł. Rząd liczy, że znakomita większość z nich zostanie przeniesiona do IKE. Znaczna większość aktywów OFE, czyli 126,9 mld zł, ulokowana jest w spółkach na warszawskiej GPW. 10,8 mld zł to aktywa zainwestowane w akcje na rynkach zagranicznych. IKE mają dziś 1,2 mln rachunków i 8 mld zł aktywów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA