fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ubezpieczenia i odszkodowania

Nie za wszystkie szkody płaci sprawca

Fotolia
O ile w sądzie karnym nieraz trudno przewidzieć wyrok, o tyle w cywilnym jest to łatwiejsze, zwłaszcza w sprawach o odszkodowanie. O jednym jednak poszkodowani zapominają – że mogą być współwinni szkody.

Odszkodowanie, jak samo brzmienie tego słowo podpowiada, związane jest ze szkodą i tak też stanowi prawo: zasadą jest bowiem, że odszkodowanie odpowiada szkodzie. Jeśli zatem ktoś porysował komuś błotnik auta złośliwie czy choćby nieumyślnie, może być pociągnięty do odpowiedzialności za koszt usunięcia tej rysy.

Czytaj także: Prawo do wyboru odszkodowania: sprzeczne interesy poszkodowanych i ubezpieczycieli

Jednak zwłaszcza w bardziej skomplikowanych kolizjach może dojść do przyczynienia się poszkodowanego do własnej szkody. O jego konsekwencjach mówi art. 362 kodeksu cywilnego: jeżeli poszkodowany przyczynił się do powstania lub zwiększenia szkody, obowiązek jej naprawienia ulega odpowiedniemu zmniejszeniu stosownie do okoliczności, a zwłaszcza do stopnia winy obu stron. To dość ogólne sformułowanie daje sądom dużą swobodę w określeniu stopnia przyczynienia się, a więc i zmniejszenia odszkodowania.

Pokazuje to jeden z niedawnych wyroków SN. Dotyczył poszkodowanego w wypadku, który jechał na tylnym siedzeniu auta bez zapiętych pasów i z tego powodu stracił 30 proc. powypadkowego odszkodowania, konkretnie 90 tys. zł, a z kosztami procesu ponad 100 tys. zł. Z 300 tys. zł, na które wyceniono jego szkodę: poważne obrażenia, zwłaszcza głowy.

Nieostrożność poszkodowanego może mieć finansowe (nie mówiąc o zdrowotnych) skutki nawet na chodniku, jak w przypadku pewnej kobiety, która idąc do sąsiedniej apteki, pośliznęła się na wprawdzie odśnieżonych, ale jednak śliskich schodach, doznając m.in. złamań kości udowej. Kobieta zażądała nieco ponad 100 tys. zł i chociaż sąd wycenił jej szkodę na 35 tys. zł, zasądził jej tylko połowę z tej kwoty, wskazując, że w połowie sama przyczyniła się do szkody, gdyż jako regularna klientka tej apteki, a nadto ze względu na trudne warunki atmosferyczne tego dnia, powinna była zachować stosowną ostrożność.

Jedną z form jeśli nie przyczynienia się, to zwiększenia szkody pokazuje ostatnia sprawa . Dotyczyła ona kwestii, w jakim zakresie firma ubezpieczeniowa pokrywa koszty auta zastępczego, gdy przedłuża się remont uszkodzonego – w tym wypadku spóźniła się dostawa części zamiennych. SN orzekł, że polisa OC pokrywa celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na zastępcze auto, ale nie wszystkie. Nie odpowiada w szczególności za winę samego poszkodowane, gdy np. zbyt późno zgłosił auto do naprawy. Sędzia przypomniała przy tym kolejną ogólną zasadę rozliczania szkód (art. 354 kodeksu cywilnego), że poszkodowany winien współdziałać przy szkodzie, jej minimalizowaniu.

Trzeba o tym pamiętać przed szkodą czy usuwając jej skutki, a nie dopiero na sądowym korytarzu – aby nie doznać rozczarowania niepełnym odszkodowaniem.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA