fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Tenis

Brawo Kubot, w deblu pociecha

Marcelo Melo i Łukasz Kubot po zwycięstwie w Madrycie.
PAP/EPA, Sergio Barrenechea
Łukasz Kubot i Marcelo Melo zwyciężyli w Madrycie i są pierwsi w kolejce do Masters. Turniej kobiet wygrała Rumunka Simona Halep. Niestety, na oczach Ilie Nastase.

Kubot i Melo pokonali w finale 7:5, 6:3 Francuzów Nicolasa Mahuta i Edourada Roger-Vasselina, wygrali turniej bez straty seta, odrobinę pomógł im los, gdy w półfinale nie musieli grać z Nickiem Kyrgiosem i Jackiem Sockiem ze względu na kontuzję Australijczyka.

Finał pań w Caja Magica wygrała Simona Halep – 7:5, 6:7 (5-7), 6:2 z Kristiną Mladenovic. Spotkanie o tytuł Rafaela Nadala z Austriakiem Dominikiem Thiemem zakończyło się po zamknięciu tego wydania „Rz".

Deblowe partnerstwo polsko-brazylijskie dało w tym sezonie już dwa tytuły, oba w turniejach rangi Masters 1000 (poprzedni w Miami). Kubot i Melo grali też w finale w Indian Wells i prowadzą w rankingu Doubles Race to London. Indywidualnie Polak jest dziewiątym deblistą świata, jego kolega trzecim – krótko mówiąc, gdy singlowe sukcesy polskiego tenisa przyblakły, nagle wróciła magia debla. Teraz wolno marzyć, że ciąg dalszy może nastąpić w Rzymie i Paryżu. W Madrycie formę deblową pokazała także Martina Hingis, zwyciężyła w parze z Yung-Jan Chan, był to setny triumf Szwajcarki w WTA Tour (43. w deblu).

Turniej w stolicy Hiszpanii pokazał, że powrót Marii Szarapowej wcale nie musi być łatwy, nie odzyskał pełni mocy także Novak Djoković, wyraźnie słabszy (2:6, 4:6) od Nadala w półfinale.

Zwycięstwu Halep towarzyszył zgrzyt w postaci obecności Ilie Nastase, którego Międzynarodowa Federacja Tenisowa nie chce widzieć na trybunach tenisowych od czasu pokazu chamstwa Rumuna w meczu Pucharu Federacji. W Madrycie rządzi jednak Ion Tiriac, więc kartę wstępu Nastase dostał łatwo.

Wielki tenis pojawi się teraz na lśniących bielą marmurów kortach Foro Italico w Rzymie. W części męskiej (piąty przystanek cyklu Masters 1000, pula 4,274 mln euro) w drabince są, wyłączywszy Rogera Federera, wszyscy wielcy – obrońca tytułu Andy Murray, siedmiokrotny mistrz Nadal, Djoković, Stan Wawrinka, także Thiem, Milan Raonic, Kei Nishikori i Marin Cilić.

Federer zwleka z odpowiedzią, czy zagra w Paryżu. Nie dał jej, jak obiecywał, 10 maja. Pod okiem Ivana Ljubicicia trenuje na twardych kortach w Dubaju. Są powody, by myśleć, że zagra dopiero na trawie – w Stuttgarcie, Halle i Wimbledonie.

Panie grają w Rzymie (poziom Premier 5, pula 3,077 mln dol.) chętnie, także ze względu na okoliczności towarzyszące: pokazy mody, koncerty i możliwości zakupów. Drabinkę otwiera Andżelika Kerber, od poniedziałku znów nr 1 na świecie. Halep – mistrzyni z Madrytu – też jest obecna, inne gwiazdy także, łącznie z Szarapową. Rosjanka po grze w Stuttgarcie i Madrycie awansuje na 211. miejsce na świecie.

Na Foro Italico nie będzie Agnieszki Radwańskiej (nadal leczy stopę). W tym tygodniu za tę absencję zapłaci – spadnie z 7. na 9. pozycję w klasyfikacji WTA. Dzięki Łukaszowi Kubotowi jednak powinny być w Rzymie polskie emocje. Marcin Matkowski również nie musi zaginąć w tle, przynajmniej na początku turnieju, gdyż ma za partnera wracającego do rywalizacji Juana Martina del Potro, bardzo rzadko grającego w debla, ale taki jest dla Argentyńczyka wymóg chwili przed paryskim Wielkim Szlemem.

Jerzy Janowicz (163. ATP) wybrał start pod koniec tygodnia w kwalifikacjach do niedużego turnieju ATP w Genewie. Potem – kierunek Paryż.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: k.rawa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA