fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o aborcję

Macierewicz o protestach: Skoordynowana akcja z elementem puczystowskim i ubeckim

Antoni Macierewicz
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
- Miejmy świadomość, że mamy do czynienia ze skoordynowaną politycznie ustrukturalizowaną akcją, w której lewica, w której element puczystowski, w której element ubecki, który widzieliśmy także w tzw. liście generałów jest tylko narzędziem. Politycznym celem jest zniszczenie Polski - powiedział były minister obrony Antoni Macierewicz, komentując protesty na ulicach polskich miast po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji.

22 października Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis pozwalający na przerwanie ciąży, gdy badania prenatalne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodny z konstytucją. Chodzi o art. 4a ust. 1 pkt 2 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania. Wyrok TK nie został jak dotąd opublikowany.

Po decyzji TK w całej Polsce doszło do protestów, organizowanych m.in. przez "Strajk Kobiet". Na ulicach i w mediach społecznościowych powtarzane było jedno z głównych haseł protestu, "wyp...". Największa demonstracja odbyła się 30 października w Warszawie. Protesty organizowano także przed kościołami. Uczestnicy części z nich wchodzili z transparentami do świątyń w czasie mszy. Na murach i drzwiach kościołów malowane były hasła, m.in. "aborcja bez granic".

- To były wydarzenia dla wielu szokujące w swoim kształcie, związane z brutalnością, barbarzyństwem, wulgarnością, niesłychaną premedytacją i zimnym oraz przygotowanym dążeniem do zniszczenia polskości - mówił w czwartek o protestach Antoni Macierewicz. Zaznaczył, że „same te wydarzenia łatwo było przewidzieć”, po protestach ruchu Black Lives Matter w Stanach Zjednoczonych. - Musieliśmy być gotowi, że atak dotrze do Polski. Wydarzenia w Parlamencie Europejskim i Komisji Europejskiej wskazywały, że atak właśnie się zbliża. Dotknął nas niesłychanie boleśnie, dlatego że posługiwał się młodzieżą. Użyto młodzieży, która często sfrustrowana koronawirusem, zamkniętą przestrzenią, tym, że nie była w stanie spotykać się między sobą i wymieniać między sobą uwag, dyskutować, łączyć się czy wymieniać między sobą doświadczeń była bardzo podatna do użycia do takiego celu. Musimy mieć świadomość, że mamy do czynienia z wydarzeniami, które nie zakończyły się, dlatego że na ulicach jest mniej zamętu; nie zakończyły się, dlatego że powołano Radę Koordynacyjną (Strajku Kobiet - red.); nie zakończyły się, dlatego że pozornie zostało to uspokojone. Ta struktura organizacyjna powołana została już od dawna - przekonywał słuchaczy Radia Maryja i widzów TV Trwam były szef MON.

Jak uzasadniał Macierewicz „struktura organizacyjna ma zaplecze polityczne w działaniach Komisji Europejskiej”. - Zwłaszcza polityków Unii Europejskiej, których słyszymy tak często w Parlamencie Europejskim jak atakują w najgorszy, w najbardziej brutalny sposób Polskę, specjalnie nie przejmując się, że używają tych samych słów i tych samych pojęć, które były wobec Polski stosowane w czasie okupacji niemieckiej w 1939 i 1945 roku - mówił.

- Miejmy świadomość, że mamy do czynienia ze skoordynowaną politycznie ustrukturalizowaną akcją, w której lewica, w której element puczystowski, w której element ubecki, który widzieliśmy także w tzw. liście generałów jest tylko narzędziem. Politycznym celem jest zniszczenie Polski - dodał Antoni Macierewicz.

Mówiąc o „tzw. liście generałów” wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości nawiązał do specjalnego apelu, opublikowanego w niedzielę, a podpisanego przez generałów i admirałów w stanie spoczynku Wojska Polskiego, Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej i służb specjalnych. „Wyrażamy głęboki niepokój w związku z rozwojem sytuacji w Kraju” - pisali sygnatariusze, podkreślając, że „dalsza eskalacja działań, podsycanie i nieodpowiedzialne zachowania polityków doprowadzi do tragicznych i nieodwracalnych konsekwencji”, a „czasami nadmiar emocji, niekontrolowany rozwój wydarzeń może skutkować rozlewem krwi”. 

Źródło: rp.pl/ Radio Maryja
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA