Reklama

38 min. 10 sek.

„Rzecz w tym”: „Faszyści z partii Razem”. Kto zawłaszczył patriotyzm? Bitwa o symbole na lewicy

Dlaczego w niektórych środowiskach lęk budzi każdy rytuał wspólnotowy? W najnowszym podcaście „Rzecz w tym” Michał Płociński i Estera Flieger rozkładają na czynniki pierwsze burzę wokół partii Razem, kryzys liberalnych elit, zmianę wrażliwości na lewicy i walkę o to, komu wolno dziś mówić w Polsce o patriotyzmie.

Publikacja: 18.11.2025 17:00

W czasach wojny tuż przy polskich granicach, rosyjskiej dywersji i poważnego zagrożenia – wręcz terrorystycznego – wydawać by się mogło, że polskie flagi na wiecu politycznym nie będą już w żadnych środowiskach wywoływać oburzenia. Jakże się myliliśmy.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Donald Tusk: Ustaliliśmy sprawców aktu dywersji na kolei

Patriotyzm na lewicy i emocje wspólnotowe. Dlaczego flaga znów dzieli?

Partia Razem 7 listopada zorganizowała obchody rocznicy utworzenia rządu Ignacego Daszyńskiego. – Razem przyniosło biało-czerwone flagi. Wyobrażasz to sobie? – ironizuje Estera Flieger, wskazując, że niektórym wystarczyła sama obecność flag i pochodni, by mówić o „faszystowskiej estetyce”.

Oburzenie na Partię Razem – także ze strony dawnych działaczy tej formacji – pokazuje, że lewicowa tożsamość jest dziś na nowo negocjowana. Michał Płociński zauważa, że ugrupowanie przeszło drogę od „wielkomiejskiej bańki” do partii, która mówi o bezpieczeństwie, wojsku, CPK czy energetyce. Z kolei Flieger podkreśla: – Razem zrozumiało, że ludzie potrzebują czegoś takiego, że spotkają się w jednym miejscu i odbędą razem rytuał. I to właśnie powrót rytuałów – długo odrzucanych jako „nieliberalne” – staje się dla nich narzędziem budowania wspólnoty.

Czytaj więcej

Aleksander Hall: Polityczna zimna wojna PiS i KO szkodzi naszej wspólnocie
Reklama
Reklama

Jak zmienia się język lewicy w sporach o granicę i realne lęki społeczne

Estera Flieger opowiada też o filmie dokumentalnym „Listy z Wilczej”, w którym Hindus mieszkający w Polsce próbuje zrozumieć naszą tożsamość – także poprzez obecność na Marszu Niepodległości. Szczególnie poruszająca jest scena, gdy prosi narodowca o pożyczenie flagi. – Do tej pory koncept narodu był dla niego czymś abstrakcyjnym – relacjonuje publicystka. Ta opowieść staje się punktem wyjścia do refleksji o tym, jak spojrzenie z zewnątrz potrafi obnażyć nasze polskie napięcia i emocje.

Kiedy rozmowa przechodzi do wątków migracyjnych i bezpieczeństwa, rozmówcy podkreślają, że zmienił się język lewicy w sporach o granicę i realne lęki społeczne. – To, że boimy się tego innego, nie zawsze oznacza, że Polacy są ksenofobami – zauważa Flieger. A Płociński dodaje, że w czasach zagrożenia różne środowiska polityczne instynktownie przesuwają się ku myśleniu narodowym – w sensie obrony wspólnoty, a nie etnicznego nacjonalizmu.

Czytaj więcej

Mirosław Żukowski: Cyniczna gra futbolem

Liberalne elity nie rozumieją emocji kibiców piłkarskich

W drugiej części rozmowy pojawiają się kwestie kibiców i oprawy patriotycznej, której nie pozwolono wnieść na Stadion Narodowy. – Wylało się na mnie szambo – mówi Flieger o reakcjach na jej komentarz dotyczący Karola Nawrockiego, który wyświetlił później tę oprawę na Pałacu Prezydenckim. Zwraca uwagę, że gest prezydenta został odebrany przez kibiców jako wyraz solidarności – niezależnie od tego, kto formalnie odpowiadał za zakaz wniesienia oprawy.

– Prezydent wygrał to narracyjnie – podkreśla publicystka. I dodaje, że elity liberalne nie rozumieją emocji kibiców. Przytacza też słowa Sławomira Nitrasa o prezydencie: „Jeszcze niech zacznie race rzucać z okna” – jako przykład oderwania od społecznych emocji.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama