W czasach wojny tuż przy polskich granicach, rosyjskiej dywersji i poważnego zagrożenia – wręcz terrorystycznego – wydawać by się mogło, że polskie flagi na wiecu politycznym nie będą już w żadnych środowiskach wywoływać oburzenia. Jakże się myliliśmy.
Czytaj więcej
Co do obu przypadków mamy pewność, nie przypuszczenie, że próba wysadzenia torów oraz naruszenie...
Patriotyzm na lewicy i emocje wspólnotowe. Dlaczego flaga znów dzieli?
Partia Razem 7 listopada zorganizowała obchody rocznicy utworzenia rządu Ignacego Daszyńskiego. – Razem przyniosło biało-czerwone flagi. Wyobrażasz to sobie? – ironizuje Estera Flieger, wskazując, że niektórym wystarczyła sama obecność flag i pochodni, by mówić o „faszystowskiej estetyce”.
Oburzenie na Partię Razem – także ze strony dawnych działaczy tej formacji – pokazuje, że lewicowa tożsamość jest dziś na nowo negocjowana. Michał Płociński zauważa, że ugrupowanie przeszło drogę od „wielkomiejskiej bańki” do partii, która mówi o bezpieczeństwie, wojsku, CPK czy energetyce. Z kolei Flieger podkreśla: – Razem zrozumiało, że ludzie potrzebują czegoś takiego, że spotkają się w jednym miejscu i odbędą razem rytuał. I to właśnie powrót rytuałów – długo odrzucanych jako „nieliberalne” – staje się dla nich narzędziem budowania wspólnoty.
Czytaj więcej
Potrzebujemy „patriotyzmu bez zadęcia, postępu bez szaleństwa i silnego państwa bez zamordyzmu”....