fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Spór o Trybunał Konstytucyjny

Państwo zapłaci za spór o Trybunał Konstytucyjny

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Brak publikacji wyroków może oznaczać szkody dla adresatów. Państwo powinno je pokryć.

Głośny w ostatnich miesiącach spór o Trybunał może wyjść poza grono sędziów i polityków. Mimo zarzutów partii rządzącej, że nie działa, w ostatnich miesiącach wydał 21 wyroków dotyczących spraw ważnych dla wielu obywateli. Kancelaria Premiera nie dopuszcza do ich publikacji, twierdząc, że są ku temu przeszkody prawne.

Inwalidzi i komornicy mogą pójść do sądu

Są to sprawy istotne dla wielu grup społecznych. Oto kilka przykładów. W wyroku z 28 czerwca TK unieważnił przepisy dotyczące opłat egzekucyjnych. Konkretnie chodzi o brak ich górnego pułapu, a także o to, ze komornicy mogą je pobierać nawet wtedy, gdy dłużnik już uregulował swoje zobowiązanie.

Wcześniej, bo 8 czerwca, Trybunał uznał za niekonstytucyjne przepisy, które nie zobowiązywały egzaminatorów na prawo jazdy do dostarczenia na egzamin samochodów przystosowanych do potrzeb niepełnosprawnych kandydatów. Dzień wcześniej sędziowie uznali, że kandydatom na lekarzy nie można ograniczać dostępu do treści pytań z lekarskich egzaminów końcowych, które już się odbyły w poprzednich latach.

Duże znaczenie może mieć też wiele wyroków, które Trybunał dopiero wyda, a ich publikacja nie jest pewna. Dotyczy to np. sprawy ustawy o obrocie ziemią rolną. Sparaliżowała ona praktycznie obrót gruntami rolnymi. Zresztą to ograniczenie dotyczy nie tylko rolników, ale też np. deweloperów, którzy zainwestowali w grunty, na których wprawdzie od dawna nic się nie uprawia, ale formalnie mają status gruntów rolnych.

Gdyby doszło do publikacji wyroków, to ich adresaci – np. wspomniani niepełnosprawni czy dłużnicy – mogliby żądać ponownego wszczęcia postępowań w ich sprawach. Kodeksy: postępowania cywilnego, administracyjnego czy karny, przewidują bowiem wyraźnie, że w przypadku uchylenia przepisu, na podstawie którego zapadło rozstrzygnięcie, można wznowić postępowanie. Jednak trzeba to zrobić w określonym terminie od wejścia w życie wyroku TK. Dniem tym jest zaś – według konstytucji – data ich publikacji. Jeśli wyroku nie opublikowano w Dzienniku Ustaw lub Monitorze Polskim, to takie wznowienie procedury może być uznane przez różne organy za niemożliwe.

Wprawdzie zapadłe niedawno uchwały Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego przewidują, że wyroki TK są wiążące nawet bez publikacji w dzienniku Ustaw i Monitorze Polskim, ale w praktyce nie ma gwarancji, czy organy administracji państwowej będą respektowały te uchwały.

Szkoda niełatwa do udowodnienia

Dłużnikom, którzy nadpłacili komornikom, czy innym adresatom uchylonych przez TK przepisów pozostanie walka o odszkodowanie. Takie uprawnienie daje art. 77 Konstytucji RP, a także art. 417 i 4171 kodeksu cywilnego. Wprawdzie nie przewidziano w nich dzisiejszej sytuacji, w której rząd blokuje orzeczenia TK, ale zdaniem ekspertów można je wykorzystać. Zastrzegają jednak, że nie będzie to proste.

– Wydaje się, że w przypadku oparcia się w procesie odszkodowawczym na podstawie art. 417 k.c. należałoby wykazać, że brak publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego był działaniem bezprawnym – zauważa Artur Sidor, radca prawny i wspólnik w kancelarii Pietrzak Sidor i Wspólnicy. Zastrzega on jednak, że w wypadku sięgnięcia po art. 4171 k.c. uzyskanie odszkodowania mogłoby być bardziej skomplikowane.

– Przed wszczęciem właściwego procesu odszkodowawczego należałoby uzyskać tzw. prejudykat, czyli stwierdzenie we właściwym postępowaniu niezgodności z prawem orzeczenia sądu lub decyzji administracyjnej, w których zastosowany został – właśnie z uwagi na niepublikowanie wyroku – przepis uchylony przez Trybunał Konstytucyjny – mówi Sidor.

– W ewentualnych procesach o odszkodowanie istotne byłoby wykazanie związku przyczynowo-skutkowego zaistniałej szkody z brakiem publikacji wyroku TK – zwraca uwagę radca prawny Gerard Dźwigała z kancelarii Dźwigała & Ratajczak. – Można również, choć nie jest to wymagane prawem, próbować wezwać Kancelarię Premiera do publikacji wyroku – dodaje ekspert.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, p.rochowicz@rp.pl

Raport ekspertów stanie się prawem?

Wyrok TK w sprawie tzw. ustawy naprawczej z 22 lipca nie zakończy produkcji kolejnych przepisów o Trybunale. Jak zapowiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński, przygotowywana jest nowa. Ma uwzględnić ustalenia komisji ekspertów powołanych przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Raport ten był przygotowywany na potrzeby uchwalenia lipcowej ustawy, ale w praktyce nie został wykorzystany.

Komisja, której przewodniczył prof. Jan Majchrowski, proponowała w swoim raporcie rozwiązania identyczne z tymi, które posłowie PiS proponowali w pierwotnej wersji projektu ustawy „naprawczej", np. rozpatrywanie spraw w kolejności ich wpływu. Z tego i z kilku innych rozwiązań PiS wycofał się w trakcie prac legislacyjnych.

Brak publikacji może słono kosztować

Roman Nowosielski

Skutkiem braku publikacji wyroków TK może być zasądzanie odszkodowań przez polskie sądy oraz Trybunał w Strasburgu.

Nieopublikowanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego uniemożliwia wznowienie postępowań cywilnych, karnych czy administracyjnych w sprawach dotyczących przepisów uchylonych przez TK. W takiej sytuacji można dochodzić odszkodowania ze względu na zaniedbanie organu państwa. W tym przypadku prezesa Rady Ministrów odpowiedzialnego za publikację wyroków.

W ewentualnym postępowaniu sądowym w takiej sprawie najistotniejsze byłoby spełnienie dwóch przesłanek. Po pierwsze, trzeba wykazać, że wyroku TK nie opublikowano, ale to kwestia dość oczywista. Trzeba też wykazać związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy brakiem publikacji a zaistniałą szkodą. To też nie musi być trudne. W rezultacie może dojść do zasądzenia odszkodowania na rzecz podmiotu, który poniósł szkodę.

Do obciążenia budżetu – i to być może na jeszcze większą skalę – może dojść, gdy sprawa trafi do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Przecież europejska konwencja praw człowieka gwarantuje obywatelom prawo do rozpoznania ich sprawy przez niezawisły sąd. Nie ulega wątpliwości, że Trybunał Konstytucyjny jest swoistym sądem, do którego obywatele mogą składać skargi konstytucyjne. Nieopublikowanie wyroku oznacza w praktyce, że sprawa nie została rozpoznana. Strasburski Trybunał może w takich sytuacjach zasądzić słone odszkodowania, obciążające państwo polskie.

Jednak taka sytuacja może mieć dla państwa znacznie większe skutki niż tylko budżetowe. Instrumentalne traktowanie prawa przez rządzących stwarza wrażenie, że państwo nie działa lojalnie. To z kolei może spowodować, że obywatele poczują się zwolnieni z przestrzegania swoich obowiązków wobec państwa i w ogóle z przestrzegania prawa.

—oprac. roch

Roman Nowosielski jest adwokatem

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA