fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Trudne pogrzeby nienarodzonych dzieci

123RF
Nie wszyscy rodzice chcą pogrzebu poronionej ciąży. W szpitalnych magazynach płody czekają nawet kilka miesięcy na pochówek.

Dążenia organizacji pro-life, by wszystkie dzieci, nawet te z wadami letalnymi, urodziły się i zostały ochrzczone, rozmywa się z oczekiwaniami rodziców. Okazuje się, że nie każdy z nich chce pochować dziecko, które urodziło się martwe.

– Oczywiście im więcej się o tym mówi, tym częściej rodzice, którzy stracili dziecko, pytają o możliwość pochówku. Ale nie jest to regułą. Nie ma także procedur nakazujących im takie zachowanie – mówi Piotr Gołaszewski, rzecznik Szpitala Bródnowskiego. – Oczywiście, im bardziej zaawansowana jest ciąża, tym częściej rodzice proszą o wydanie ciała dziecka. Zdarza się też, że przy ciąży kilkutygodniowej jesteśmy proszeni o przekazanie materiału biologicznego, bo odbędzie się pogrzeb. Jednak przy tak wczesnej ciąży nie zawsze udaje się nam taki materiał uzyskać – tłumaczy Gołaszewski. Przyznaje jednak, że choć poronienie zawsze jest trudne, to są też ludzie, którzy po wyjściu ze szpitala, nie chcą do tej sprawy wracać, a tym bardziej urządzać pogrzebu.

W takiej sytuacji martwe płody trafiają do szpitalnego magazynu, gdzie spędzają od kilku tygodni do kilku miesięcy. – To jest czas, który dostaje rodzina na to, by zmienić zdanie w sprawie pogrzebu. Jeśli nadal u nas zostanie, to raz na jakiś czas organizujemy zbiorowy pogrzeb – mówi Gołaszewski.

Jednak problemem jest, kto za to zapłaci. Teoretycznie powinna gmina, ale dla niej są to koszty, których stara się uniknąć. Chyba że są to dzieci podopiecznych ośrodków pomocy społecznej.

– Organizujemy takie pogrzeby dzieciom urodzonym martwo, niezależnie od etapu ciąży naszych podopiecznych i na ich życzenie – tłumaczy Monika Pawlak z łódzkiego MOPS . Dodaje, że ośrodek wówczas zajmuje się wszelkimi formalnościami od zakupu trumny, poprzez samą organizację pogrzebu. – Mamy podpisaną umowę z firmą pogrzebową – tłumaczy urzędniczka. Na życzenie rodziców zwłoki mogą być też skremowane – mówi Monika Pawlak.

Firma, która organizuje pogrzeb, opiekuje się też grobami takich dzieci przez 20 lat. Stawia też tam tabliczki czy krzyż, jeśli rodzice sobie życzą. Ile jest takich pogrzebów rocznie? Nikt nie liczy. – Dla nas to jest normalny pogrzeb, tyle że dziecka – tłumaczy Monika Pawlak.

Tak samo pogrzeby dzieci martwo urodzonych traktuje Zarząd Cmentarzy Komunalnych. Wiadomo, że grób dla dziecka jest tańszy niż dla osoby dorosłej. Za grób dziecka zapłacimy na Cmentarzu Północnym w Warszawie 680 zł, a za pojedynczy grób ziemny dla dorosłego 1750 zł.

Również księża deklarują, że nie robią kłopotów przy pochówku dziecka urodzonego w wyniku poronienia. – I to niezależnie, z jakiego etapu ciąży dziecko było – zapewnia ks. Marcin Sawicki, rzecznik archidiecezji warmińskiej. Dodaje, że poza nazwą – pogrzeb dziecka nieochrzczonego to pokropek – uroczystość nie różni się od pogrzebu ludzi dorosłych. – Takie pochówki się u nas zdarzają. Sam uczestniczyłem w trzech. Mamy duszpasterza rodziny, który pomaga rodzicom w takich sytuacjach – dodaje rzecznik warmińskiej kurii.

Jeśli organizacją pogrzebu zajmują się rodzice, to przysługuje im prawo do wsparcia z ZUS. – Jeżeli składany wniosek jest formalnie poprawny, zawiera wszystkie dokumenty w tym akt urodzenia dziecka z adnotacją dziecko martwo urodzone i rachunki za pogrzeb, nie ma żadnych problemów z jego wypłatą osobie bądź instytucji, która pokryła koszty pogrzebu – zapewnia Paweł Szkalej, rzecznik prasowy ZUS w Kielcach.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA