fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Burek z Mruczkiem zostają w domu

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Spada liczba psów i kotów porzucanych przez właścicieli w okresie urlopowym – cieszą się schroniska dla bezdomnych zwierząt. Choć w okresie wakacyjnym zwierzaków jest więcej niż w innych porach roku.

Niechlubny rekord odnotowało kilka dni temu schronisko dla zwierząt w Krakowie. Pracownicy placówki wołają o pomoc. – Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Z powodu trwającej przebudowy, a także ogromnej liczby zwierząt, które trafiają codziennie do nas na okno życia, ostatnio jednego dnia przyjęliśmy 41 zwierząt, zagęszczenie psów w boksach jest coraz większe – informuje schronisko.

Takich sytuacji w polskich schroniskach jest coraz mniej. Jeszcze kilka lat temu podczas sezonu urlopowego plagą było porzucanie psów i kotów, których właściciele nie mogli zabrać ze sobą na wakacje. – Od kilku lat takich sytuacji jest coraz mniej – słyszymy w schronisku dla zwierząt w Poznaniu. – Może liczba zwierząt przyjmowanych w okresie wakacyjnym jest większa o 5–10 proc., ale nie jest to tak wiele jak kiedyś.

Problem wakacyjnych porzuceń już niemal nie występuje również w schroniskach we Wrocławiu i w Warszawie. – U nas takich sytuacji nie ma już praktycznie w ogóle – mówi rzeczniczka wrocławskiego schroniska Aleksandra Cukier. – Rzeczywiście w okresie wakacyjnym przebywa u nas trochę więcej psów, ale nie wynika to z porzuceń, tylko ze zmniejszonego zainteresowania adopcjami w tym okresie – tłumaczy.

Kocięta z ulicy

Do schronisk w okresie wakacyjnym trafia natomiast wiele kociąt. Nie wynika to jednak z porzuceń, lecz z rozmnażania się kotów miejskich (czyli wolno żyjących), które od maja do sierpnia rodzą ogromne ilości kociąt. Sterylizacja i kastracja zwierząt trochę ogranicza tę liczbę, ale nadal młodych kotów jest bardzo dużo. – Można zauważyć postęp, bo w zeszłym roku o tej porze mieliśmy o ponad 100 kotów więcej niż obecnie – mówi Aleksandra Cukier. – To dobry znak, ale wciąż w tej kwestii jest jeszcze wiele do zrobienia.

Kocięta przynoszone są również do Schroniska Na Paluchu. – Część z nich to zwierzaki schorowane, potrzebują opieki medycznej – mówi Magdalena Migdał. Schronisko zbiera więc materiały, które małym zwierzakom mogą się przydać. Dla małych psów i kotów zbierane są m.in. prześcieradła, ręczniki, koce, szmatki oraz podkłady higieniczne. Dodatkowo do schroniska można przynosić zabawki, posłania i specjalistyczną karmę dla chorych psów i kotów.

Schroniska wychodzą na ulicę

Odpowiedzialne traktowanie zwierząt to efekt m.in. akcji edukacyjnych prowadzonych przez schroniska dla zwierząt. Pracownicy i wolontariusze prowadzą różne profile w mediach społecznościowych, przygotowują kampanie reklamowe, uczestniczą wraz z podopiecznymi w różnego rodzaju imprezach. Schronisko we Wrocławiu przygotowuje m.in. klipy reklamowe, w których biorą udział znane osoby. Do adoptowania zwierząt namawiał m.in. Marcin Dorociński. – Podczas ostatniej kampanii wyborczej zrobiliśmy również klip w klimacie kampanii wyborczej, z tym że kandydatami były... psy – opowiada Aleksandra Cukier. – Cieszył się ogromnym powodzeniem.

Z kolei warszawskie schronisko prowadzi m.in. akcję „Adoptuj warszawiaka", podczas której wolontariusze wraz z psami mieszkającymi w schronisku pojawiają się w miejskich parkach i na skwerach oraz podczas różnego rodzaju imprez, np. Dni Targówka. Zainteresowanie jest ogromne. Podczas imprez plenerowych wiele osób interesuje się konkretnymi psami. Później przychodzą do schroniska, zabierają je na spacery i poznają się, co w wielu przypadkach kończy się adopcją.

– Wyjście na ulice spowodowało zwiększenie liczby zwierząt odbieranych przez właścicieli, którzy wcześniej nie szukali swoich pupili w schronisku – mówi Magdalena Migdał. – Przed rozpoczęciem akcji odbieranych było ok. 17 proc. zwierząt, po dwóch latach prowadzenia akcji – ponad 40 proc. – tłumaczy.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA