fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Społeczeństwo

Jeżdżą sankami po terenie byłego obozu koncentracyjnego. "Ślady na grobach"

Wikimedia Commons/Attribution-ShareAlike 2.5 Generic (CC BY-SA 2.5)/Adnreas Trepte
Władze muzeum, które znajduje się na terenie byłego obozu koncentracyjnego Buchenwald, zaapelowały na swojej stronie internetowej, aby odwiedzający uszanowali pamięć o tych, którzy tam zginęli. Ze względu na to, że obóz rozciąga się na zalesionym obszarze, część turystów próbuje uprawiać tam sporty zimowe.

Władze muzeum, znajdującego się na terenie byłego obozu koncentracyjnego Buchenwald, są oburzone zachowaniem odwiedzających, którzy starają się uprawiać tam sporty zimowe. Mają oni przychodzić na teren obozu między innymi z sankami.

Jak powiedział w rozmowie z BBC historyk Rikola-Gunnar Lüttgenau, „działalność sportowa w tym miejscu jest zakazana, ale w ubiegły weekend teren obozu był intensywnie eksploatowany, a na grobach znaleziono wiele śladów sanek”. - Z powodu pandemii obiekty sportowe w regionie są zamknięte. Ale zakłócanie spokoju zmarłych jest przestępstwem podlegającym karze grzywny - zaznaczył. - Niestety, coraz więcej ludzi lekceważy to miejsce, jeżdżąc konno czy motocyklami po lesie. Zostanie wzmocniona ochrona terenu - dodał.

Muzeum napisało na swojej stronie internetowej natomiast, że odwiedzający „urządzają sobie przejażdżki sankami po masowych grobach”. „Takie nadużycia muszą się skończyć. Będą zgłaszane przypadki uprawiania sportów zimowych w pobliżu zbiorowych grobów. To zakłóca spokój zmarłych” - podkreślono.

Wyzwolony 11 kwietnia 1945 roku przez żołnierzy USA KZ Buchenwald koło Weimaru był jednym z największych obozów koncentracyjnych założonych na terytorium III Rzeszy. Przez cały okres jego istnienia trafiło tam 250 tys. osób z wszystkich okupowanych krajów europejskich. Byli to głównie Żydzi, członkowie grupy etnicznej Sinti i Romowie, działacze ruchu oporu, homoseksualiści i żołnierze radzieccy.

Z badań wynika, że w obozie KZ Buchenwald łącznie zamordowano bądź doprowadzono do śmierci około 56 tys. osób.

Źródło: BBC
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA