fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Służby mundurowe

Zbliża się czas rozliczeń w MON

Fotorzepa, Jerzy Dudek
W 2019 r. będziemy obserwowali deszcz obietnic rządu dotyczących zwiększenia potencjału sił zbrojnych. Czy będzie to tylko zaklinanie rzeczywistości?

Mijający rok zarządzania przez Mariusza Błaszczaka resortem obrony sprowadzał się do wygaszenia konfliktu na linii MON–Pałac Prezydencki, który zafundował obozowi władzy Antoni Macierewicz. Błaszczak starał się uporządkować resort po swoim poprzedniku i administrować nim. Jedyna znacząca decyzja dotyczyła umowy na zakup pierwszych elementów systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej Wisła. Ostatnie miesiące MON można określić zaś jako czas stagnacji.

Z analizy planów działalności ministra obrony narodowej na 2019 rok wynika, że w tym roku resort będzie realizował to, co zostało zaplanowane w poprzednich latach, a nie zostało dotychczas zrobione. Jednak pomimo zapowiedzi Błaszczaka nie poznaliśmy kształtu reformy systemu zakupów dla wojska, czyli ram działania Agencji Uzbrojenia oraz Funduszu Obrony Narodowej.

Czytaj także: MON pod lupą NIK

Zatem najważniejsze rozstrzygnięcia związane z wzmocnieniem wojska będą prezentowane w roku podwójnych wyborów: do europarlamentu oraz polskiego parlamentu. Nie ma wątpliwości, że wojsko znajdzie swoje miejsce w kampanii wyborczej.

O ile większych emocji pewnie nie będzie budził plan budowy wojsk cybernetycznych, zapowiadany jeszcze przez Macierewicza, o tyle ponownie pod pręgierzem znajdzie się system kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi, którego zmiana dopiero jest wprowadzana i nie do końca znany jest jej ostateczny kształt.

Najpewniej emocje będzie ciągle budziła kwestia budowy Wojsk Obrony Terytorialnej. Czeka nas czas rozliczeń. Opozycja przypomni obietnice Macierewicza, że w 2019 r. ta formacja miała być gotowa. Tymczasem w planie działalności MON na 2019 r. znajduje się zapowiedź, że WOT do końca roku powinny liczyć maksymalnie 31,6 tys. żołnierzy, gdy cała formacja docelowo ma mieć 53 tys. żołnierzy.

MON będzie się starał w tym roku pochwalić podpisaniem umowy na dostawy zestawów rakietowych Homar. Emocje i spory – nakręcane przez lobbystów – będą dotyczyły decyzji o tym, jaki wybrać samolot bojowy, a także w jakim zakresie wspierać program budowy okrętów nawodnych Miecznik oraz okrętów podwodnych Orka. Być może Marynarka Wojenna zostanie wzmocniona do końca roku budowanym od kilkunastu lat okrętem ORP „Ślązak".

Na rozstrzygnięcie czekają programy dotyczące zakupu śmigłowców do zwalczania okrętów podwodnych i ratownictwa morskiego. Ale trzeba też przypomnieć, że w planie działania MON na 2018 r. znalazła się niezrealizowana deklaracja podpisania umowy m.in. na zakup śmigłowców uderzeniowych czy „samolotów kompleksowego rozpoznania".

Eksperci przypominają, że planowanie zakupów odbywa się nieco po omacku przy nieznanym planie modernizacji technicznej Sił Zbrojnych do 2026 roku. To oznacza, że mogą być obarczone błędem. Inni zwracają też uwagę, że brakuje dokumentów z wyższej półki, np. nowej strategii obronnej Rzeczypospolitej Polskiej, czy strategii bezpieczeństwa narodowego.

W tym roku zapadnie decyzja dotycząca zwiększenia liczby wojsk USA w Polsce, która niefortunnie została określona jako budowa Fort Trump. Jeżeli negocjacje zakończą się sukcesem, to najpewniej zwiększenie potencjału sił amerykańskich sprowadzone zostanie do zmiany formuły, z rotacyjnej na stałą, obecności brygady pancernej US Army, budowy dowództwa dywizji w Poznaniu, utrzymania stałej obecności USA w grupie batalionowej w Orzyszu, zwiększenia obecności sił powietrznych, a może też przeciwlotniczych, bezzałogowców i amerykańskich wojsk specjalnych w Polsce.

Takie wzmocnienie będzie można uznać za sukces. Sęk w tym, że MON może mieć problemy, aby odpowiednio go opakować i sprzedać, bo wciąż kuleje tzw. polityka informacyjna resortu Mariusza Błaszczaka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA