fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Prof. Łętowska o wyroku ws. decyzji premiera: dalekowzroczny i piękny

tv.rp.pl
- Ten wyrok wpisuje się w najlepsze tradycje sądów administracyjnych, w ciąg bardzo pięknych orzeczeń - powiedziała Onetowi prof. Ewa Łętowska komentując wczorajszy wyrok WSA ws. decyzji premiera nakazującej Poczcie Polskiej organizację wyborów korespondencyjnych.

Jak informowaliśmy wczoraj, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że decyzja premiera, który nakazał Poczcie Polskiej wszcząć przygotowania do zorganizowania wyborów korespondencyjnych rażąco naruszała prawo i jest nieważna. W ocenie sądu naruszała m.in. konstytucję, kodeks wyborczy oraz ustawę o Radzie Ministrów.

Prof. Ewa Łętowska, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego i TK w stanie spoczynku, pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich, określiła wyrok jako dalekowzroczny.

- Ten wyrok wpisuje się w najlepsze tradycje sądów administracyjnych, w ciąg bardzo pięknych orzeczeń. To była cała linia: pierwsze bezpośrednie i świadome stosowanie konstytucji, sądowa kontrola uznania administracyjnego, proobywatelskie wyroki dotyczące podstaw działania administracji. Tu właśnie sądy administracyjne mają pierwszeństwo w zakresie bezpośredniego posługiwania się konstytucją i jej zasadami. I tu właśnie to nastąpiło - podkreśliła prof. Łętowska.

- Decyzja premiera zlecała Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów wyłącznie korespondencyjnych, a to nie gwarantowało wyborcom wyborów "równych, bezpośrednich i takich, które odbywałyby się w głosowaniu tajnym", jak stanowi konstytucja. Poza tym, "sposób wyborów nie może być ograniczony przez jakiekolwiek działanie władzy wykonawczej" - powiedziała prof. Łętowska.

Cytuje orzeczenie NSA z 1980 r. o sygnaturze SA 819/80.

- Czasy były paskudne dla praworządności, ale samo orzeczenie było bardzo trafne. Czytamy w nim, że: "Podstawę do wydania przez organ administracji decyzji nakładającej określone obowiązki na osoby fizyczne lub prawne i organizacje nie będące państwowymi jednostkami organizacyjnymi może być - z uwagi na to, że dotyczy to sfery praw i wolności obywatelskich - jedynie przepis prawa powszechnie obowiązującego, a więc aktu ustawodawczego, albo aktu wykonawczego wydanego na podstawie i w granicach wyraźnego upoważnienia zawartego w akcie ustawodawczym". Tego ostatniego elementu zabrakło w decyzji premiera o wyborach - wyjaśnia prof. Łętowska.

Jak mówi, teraz interesujące są dwie kwestie. Pierwsza to dalsze losy nieprawomocnego orzeczenia WSA  i to jak się zachowa Naczelny Sąd Administracyjny, do którego odwołanie rozważa już Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.

- Drugą kwestią jest ostatnimi czasy niepokojąca tendencja: sędziom wydającym orzeczenia nie po myśli władzy wszczyna się postępowania albo wyjaśniające, albo dyscyplinarne. Kuriozalnym tego przykładem była próba uznania za "delikt dyscyplinarny" faktu zadania pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, tu jednak na szczęście zapędy rzeczników dyscypliny skończyły się na zapowiedziach i groźbach - przypomina prawniczka. - Jednak stosowana jest dziś metoda, że jak się nie da drzwiami, to się oknem próbuje... Mam na myśli to, że jeśli któryś z sędziów wyda jakieś "nieprawomyślne" orzeczenie a nie ma podstaw, by od ręki postawić mu zarzuty dyscyplinarne, to zaczyna się trałować jego referat, przeglądać sprawy, słowem, szukać na niego jakichś haków - dodaje.

- Dlatego musimy pilnie śledzić, co się będzie działo wokół tych sędziów WSA, którzy ten wyrok w sprawie decyzji premiera wydali. Sędziowie administracyjni mają obecnie własne sądownictwo dyscyplinarne - ale już się przebąkuje o zmianie - mówiła prof. Łętowska w rozmowie z Onetem.

Źródło: Onet, rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA